Poniedziałek, 17 Sierpień
Imieniny: Joachima, Nory, Stefana -

Reklama


Reklama


„Byłam w szoku, że ktoś w ogóle o nas pomyślał”. Młodzi przejmą kamp w Jerutkach
170 km/h na krajowej „53”. 23-latek wpadł w recydywie i dostał 5 tys. zł mandatu
Lotnisko w Szymanach nie zaczęło się od pasażerów. Powstało przed wojną z myślą o ataku na Polskę
Dwa tysiące ludzi w jednym baraku. „Głód dziesiątkował nas każdego dnia”

„Byłam w szoku, że ktoś w ogóle o nas pomyślał”. Młodzi przejmą kamp w Jerutkach

Bez mównicy, oficjalnych powitań i wyliczania stanowisk. Zamiast tego pufy, ognisko, muzyka, sport, rozmowy z ludźmi, którzy zaczynali w małych miejscowościach, a potem wyszli daleko poza ich granice. 28 sierpnia w Jerutkach odbędzie się Camp „Jestem Stąd Mazury Szczytno”. Ma zgromadzić około stu osób w wieku 18–26 lat. O tym, dlaczego młodzi ze Szczytna czują się pomijani, skąd bierze się kompleks małego miasta i czy można z niego wyjść bez wyjeżdżania na zawsze, rozmawiamy z Rafałem Kiersikowskim oraz Nastką i Julią -nastolatkami współtworzącymi wydarzenie.

170 km/h na krajowej „53”. 23-latek wpadł w recydywie i dostał 5 tys. zł mandatu

Na trasie Rozogi – Długi Borek miał 90 km/h, jechał 170. Policjanci szczycieńskiej grupy SPEED zatrzymali 23-letniego kierowcę BMW z województwa mazowieckiego. Ponieważ wykroczenie popełnił w warunkach recydywy, dostał 5 tys. zł mandatu, 15 punktów karnych i stracił prawo jazdy.

Lotnisko w Szymanach nie zaczęło się od pasażerów. Powstało przed wojną z myślą o ataku na Polskę

Dziś z Szyman odlatują samoloty pasażerskie. Przed wojną miejsce miało zupełnie inne zadanie. Jak przypomina regionalista Witold Olbryś, lotnisko w Groß Schiemanen budowała specjalistyczna jednostka Służby Pracy Rzeszy, a inwestycja powstała w drugiej połowie lat 30., gdy III Rzesza przygotowywała się do wojny z Polską. Ślady tamtej infrastruktury można odnaleźć do dziś.

Dwa tysiące ludzi w jednym baraku. „Głód dziesiątkował nas każdego dnia”

Brak wody, brak sanitariatów, cztery godziny czekania na namiastkę kawy i śmierć za zbliżenie się do drutów. W piątej części „Diem Perdidi” Tomasz Bojanowski odsłania kolejny fragment pamiętnika Gabriela Noury’ego. Francuski jeniec opisuje codzienność Stalagu I B Hohenstein pod Olsztynkiem – obozu, w którym tysiące ludzi walczyły nie o wolność, lecz o przetrwanie kolejnego dnia.


Reklama



Reklama



Reklama

Reklama

Reklama


Reklama



Reklama


Reklama

Komentarze

Reklama