Wydarzenia i reklamy pojawią się podczas przewijania strony.
„Macali nasze bicepsy”. Tak zaczęło się pięć lat Gabriela Noury’ego w Rańsku. „Diem Perdidi” #2
Został jeden projekt. Radny chce unieważnienia, burmistrz mówi „nie”. Kolejne zamieszanie z BO
Z nożem wszedł do lokalu i zażądał pieniędzy. 37-latek z gminy Wielbark trafił do aresztu
Nikt po niego nie wrócił. Teraz 3 tys. zł zdecydują, czy Bingo znów stanie na czterech łapach
„Macali nasze bicepsy”. Tak zaczęło się pięć lat Gabriela Noury’ego w Rańsku. „Diem Perdidi” #2
Najpierw oglądali ich od stóp do głów i sprawdzali bicepsy. Potem rozdzielili między gospodarstwa. 17 czerwca 1940 roku francuski jeniec wojenny Gabriel Noury trafił do Rańska, gdzie miał spędzić kolejne lata niewoli. W kolejnym odcinku historii prezentowanej przez Tomasza Bojanowskiego poznajemy pierwsze dni Noury’ego w mazurskiej wsi: pracę u wpływowego członka NSDAP, głód, spotkanie z polskimi robotnikami i wiadomości z frontu, które odbierały jeńcom nadzieję na szybki powrót do Francji.
Został jeden projekt. Radny chce unieważnienia, burmistrz mówi „nie”. Kolejne zamieszanie z BO
Trzy projekty wpłynęły do tegorocznego Budżetu Obywatelskiego Szczytna. Dwa odpadły na etapie weryfikacji, do głosowania został jeden. Radny Paweł Salamucha zrezygnował z pracy w komisji opiniującej projekty i opowiedział się za unieważnieniem obecnej edycji oraz rozpoczęciem procedury od nowa. Burmistrz Stefan Ochman odpowiada: dziś nie ma podstawy, by zatrzymać proces. Zapowiada za to przebudowę regulaminu, konsultanta dla mieszkańców, możliwe przesunięcie terminów i zmianę zasad promocji projektów. W rozmowie nie unika też ostrej oceny zachowania radnego.
Z nożem wszedł do lokalu i zażądał pieniędzy. 37-latek z gminy Wielbark trafił do aresztu
Był zamaskowany, w ręku miał nóż. Według policji wszedł do lokalu gastronomicznego w Szczytnie, zagroził właścicielowi i zabrał 1000 zł. Kryminalni zatrzymali 37-letniego mieszkańca gminy Wielbark. Śledczy połączyli go również z dwiema wcześniejszymi kradzieżami w mieście. Sąd zdecydował, że podejrzany najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie.
Nikt po niego nie wrócił. Teraz 3 tys. zł zdecydują, czy Bingo znów stanie na czterech łapach
Trafił do schroniska 31 sierpnia. Bez właściciela, za to z urazem, który okazał się poważniejszy, niż można było przypuszczać. Badania wykazały złamanie lewej kości udowej. Jest jednak dobra wiadomość: ortopeda daje Bingo szansę na powrót do sprawności. Potrzebna jest operacja. Koszt - 3 tys. zł. Schronisko „Cztery Łapy” w Szczytnie prosi mieszkańców o pomoc, bo czas działa na niekorzyść psa.
Proszę czekać, trwa ładowanie strony.
Więcej materiałów podczas przewijania.

