„Ukradli mi radio!” – wezwanie z Wielbarka okazało się pijackim żartem
Mieszkaniec Wielbarka zgłosił kradzież radia, którego… nigdy nie miał. Policjantom tłumaczył, że czuł się samotny i chciał z kimś porozmawiać. Teraz zapłaci 500 zł mandatu.
W poniedziałek wieczorem, 30 czerwca, po godz. 22:00 dyżurny szczycieńskiej komendy odebrał niecodzienne zgłoszenie. 65-latek z Wielbarka twierdził, że sąsiedzi ukradli mu radio. Na miejsce natychmiast wysłano patrol.
Funkcjonariusze szybko ustalili, że... radio nigdy nie istniało. Mężczyzna był pijany i przyznał, że zgłoszenie było fałszywe. Tłumaczył, że chciał po prostu z kimś porozmawiać.
Zamiast rozmowy dostał mandat – 500 zł za bezpodstawne wezwanie służb ratunkowych.
– Każde fałszywe zgłoszenie to realne zagrożenie – przypominają policjanci. – W tym czasie ktoś inny może naprawdę potrzebować pomocy.
Służby apelują o rozwagę. Numer alarmowy 112 nie służy do żartów czy walki z samotnością. To narzędzie, które ratuje życie.
Komentarze i materiały powiązane pojawią się poniżej.

