Tygodnik Szczytno

Wtorek, 13 Październik
Imieniny: Krystyny, Maksa, Serafiny –

Reklama

Reklama

Nadchodzi upadek szczycieńskiego pływania?

Pandemia i zamknięty basen w Wyższej Szkole Policji - to dwa główne powody, przez które szczycieńskie pływanie nie będzie już takie samo. O problemach z basenem i aktualnej sytuacji lokalnego klubu opowiada prezes Płetwala, Sławomir Szczerbal.

  • Data:

- Jak oceniam obecną sytuację? Jest tragiczna. Przetarg na remont basenu WSPol-u, o którym było głośno miesiąc wstecz, nie przyniósł efektu. Każda z trzech złożonych ofert znacznie przekraczała budżet przewidziany na tę inwestycję. Finalnie szkoła unieważniła więc postępowanie. Reasumując: miasto i powiat zostało odcięte od pływania, a najmłodsi, którzy chcą się uczyć od zera, mają założoną lokalną blokadę. Pozostajemy bez swojego basenu już od 12 marca 2020 roku Przed pandemią kadra naszego klubu, licząca 4 instruktorów i mnie jako trenera, szkoliła 400, w porywach do 420 dzieci miesięcznie, przy zapisach często musieliśmy odmawiać, a teraz? Pustki. Nasza nadzieja na utrzymanie klubu i zawodników się skończyła.

 

Próbował pan szukać innego obiektu?

 

Tak, wydzierżawiliśmy basen w pasymskim ośrodku wypoczynkowym, lecz od października, choć z basenu korzystało niewiele osób, spółka wystawiała nam rachunki obejmujące stałe koszty utrzymania, które zdecydowanie przekraczały nasze możliwości finansowe i uzyskiwane przychody. Ostatecznie dzierżawę tego basenu zakończyliśmy z długami na ponad 90 tysięcy złotych. Nie wiem, jak to spłacimy, chyba że ogłosimy bankructwo, upadłość albo pozwiemy skarb państwa za to, że nie uzyskaliśmy ani złotówki dofinansowania z powodu jakiegoś numeru PKD.


Reklama

 

To jak to teraz się odbywa, kto finansuje wyjazdy?

 

Część instruktorów, którzy u nas pracowali, zmienia pracę na stałe, a ja sam "pracuję" od 1 września całkowicie za darmo. Aktualnie ciągniemy to na resztkach kilku talentów i to wszystko. Ciągniemy na resztkach tego, co wypracowaliśmy przez tyle lat, dojeżdżamy, próbujemy, ale trzeba to jasno powiedzieć - to są treningi na podtrzymanie. Jasne, możemy robić małe postępy, ale to jest normalne, gdy organizmy zawodników się rozwijają. Co do finansowania, miasto, pomimo swoich problemów z budżetem, zapewniło nam dodatkowy zastrzyk gotówki, który przez około 3 miesiące wykorzystywany był częściowo na nasze wydatki, ale teraz, kiedy pieniądze się skończyły wszystko finansujemy wspólnie z rodzicami: basen, paliwo... Niestety, wszystko wskazuje na to, że ci lepsi zawodnicy zaczną odchodzić, jak tylko skończą podstawówkę, tak jak stało się w przypadku Karoliny Piechowicz, Nikoli Filipczak czy Magdaleny Lis. Tym sposobem dojdziemy do końca szczycieńskiego pływania.

 

Co zatem pozostało?

Reklama

 

Pozostało czekać i liczyć na cud, że w kolejnym przetargu WSPol. znajdzie wykonawcę chętnego przeprowadzić remont basenu za mniejsze pieniądze albo że Szkoła otrzyma większe środki do dyspozycji. Szczerze zastanawiam się nad poważnymi zmianami, rozważam czy nie zlikwidować klubu lub jakoś go przebranżowić. Jestem pewien, że miasto nie jest w stanie wybudować takiego basenu w perspektywie nawet 5-7 lat, bo najzwyczajniej nie ma na to kasy. Sugerowałem, żeby spróbować z Pasymiem, który jest tylko 20 kilometrów dalej, czyli w odległości akceptowalnej na dojazdy, czy to dla Szkoły Sportowej, w której są przecież są klasy o profilu pływackim, a przynajmniej miały być, czy dla nas jako klubu. Trzeba myśleć o dzierżawie do czasu otwarcia, może wspólnymi siłami miasta, gminy, powiatu udałoby się coś zdziałać?

 

Rozmawiał Dominik Deptuła



Komentarze i materiały powiązane pojawią się poniżej.

Więcej materiałów podczas przewijania.

Reklama