W Gminnym Ośrodku Kultury w Dźwierzutach narasta konflikt. Są zarzuty o mobbing, wypowiedzenie umowy długoletniemu pracownikowi i zapowiedziana kontrola Państwowej Inspekcji Pracy. W tle pojawia się temat referendum w sprawie odwołania wójta. Rozmowa z Dariuszem Tymińskim nie unika trudnych pytań – o odpowiedzialność, decyzje i napięcie, które wychodzi poza mury instytucji.
Zacznijmy wprost. Wokół Gminnego Ośrodka Kultury w Dźwierzutach jest dziś napięcie, są zarzuty, emocje. Czy Pana zdaniem sytuacja wymknęła się spod kontroli?
Jest zamieszanie, to prawda. Nie będę tego ukrywał. Natomiast trzeba oddzielić emocje od faktów. GOK jako instytucja funkcjonuje normalnie – prowadzi zajęcia, pracuje z mieszkańcami, realizuje swoje zadania.
Natomiast pojawiły się zastrzeżenia – jedni mówią, że ośrodek działa dobrze, inni mają zupełnie inne zdanie. Punktem zapalnym było wypowiedzenie warunków pracy jednemu z pracowników. To uruchomiło całą lawinę.
No właśnie. Ale to nie jest tylko „lawina emocji”. Pojawiły się konkretne zarzuty – także o mobbing. To już poważna sprawa. Czy jako wójt bierze Pan pod uwagę, że w tej instytucji mogło dojść do nadużyć?
Dlatego właśnie skierowałem sprawę do Państwowej Inspekcji Pracy. Nie chcę opierać się na opiniach czy jednostronnych relacjach. PIP jest organem, który ma kompetencje, żeby to rzetelnie sprawdzić.
Złożyłem wniosek o kontrolę, opisując sytuację. Otrzymaliśmy odpowiedź – kontrola rozpocznie się do 27 maja. I to ona pokaże, co jest faktem, a co interpretacją.
Mieszkańcy mogą zapytać: dlaczego dopiero teraz? Czy wcześniej nie było sygnałów, że coś w GOK-u nie działa tak, jak powinno?
Wcześniej wpłynęła skarga i na nią zareagowałem. Przeprowadziłem rozmowę z dyrektorem. Na tym etapie, po tej rozmowie, jestem spokojny o funkcjonowanie ośrodka.
Natomiast nie mam narzędzi, żeby samodzielnie prowadzić postępowanie wyjaśniające na takim poziomie, jak robi to inspekcja pracy. Dlatego podjąłem decyzję o skierowaniu sprawy tam.
Czyli z jednej strony mówi Pan, że jest Pan spokojny, a z drugiej kieruje sprawę do kontroli. To brzmi jak brak jednoznacznej oceny.
To nie jest brak oceny, tylko odpowiedzialność. Ja nie jestem od wydawania wyroków, tylko od zarządzania gminą.
Jeżeli pojawiają się poważne zarzuty – a takie się pojawiły – to kieruję sprawę do instytucji, która ma kompetencje, żeby je ocenić. I na tej podstawie będziemy podejmować dalsze decyzje.
A odpowiedzialność polityczna? To Pan powołuje dyrektora. Jeśli coś jest nie tak, mieszkańcy mogą uznać, że to również Pana decyzja.
Oczywiście, że jako wójt ponoszę odpowiedzialność za instytucje podległe gminie. Natomiast trzeba pamiętać, że dyrektor ma autonomię w zakresie zatrudnienia i zarządzania zespołem.
Ja nie ingeruję w każdą decyzję kadrową. Mogę reagować na sygnały – i to zrobiłem. Dalej mamy procedury, które muszą zostać przeprowadzone.
W tej sprawie pojawia się też wątek sądu pracy. Czy zakłada Pan, że sprawa będzie miała swój finał właśnie tam?
Tak, zakładam, że tak się stanie. Osoba, której wypowiedziano warunki pracy, ma prawo odwołać się do sądu. I myślę, że z tego prawa skorzysta.
Wtedy sąd oceni sytuację kompleksowo. To jest naturalna droga w takich sprawach.
Przejdźmy do oceny samego GOK-u. Mówi Pan, że jest Pan zadowolony z jego działalności. Mimo całego zamieszania?
Tak, jestem zadowolony. I to nie jest deklaracja „na potrzeby sytuacji”. GOK prowadzi szeroką działalność – zajęcia dla dzieci, młodzieży, seniorów. Funkcjonuje komunikacja z mieszkańcami, są wydarzenia, jest aktywność.
Zmieniła się też forma zatrudnienia – więcej umów zlecenia, rozliczanie konkretnych działań. Uważam, że to racjonalne podejście.
Czyli Pana zdaniem problem dotyczy bardziej ludzi niż instytucji?
Myślę, że tak. Choć nie chcę tego upraszczać. Dlatego właśnie czekamy na kontrolę i ewentualne rozstrzygnięcia sądowe.
Zostawmy na chwilę GOK. Jest Pan wójtem od dwóch lat. To pierwsza Pana kadencja. Czy wyobrażenie pracy w samorządzie pokrywa się z rzeczywistością. Jak wygląda ta rzeczywistość „od środka”?
To jest bardzo wymagająca praca. Zakres obowiązków jest ogromny – od inwestycji, przez sprawy społeczne, po bezpieczeństwo.
Robimy tyle, na ile pozwalają środki. Szukamy dofinansowań, przygotowujemy projekty. Współpracujemy z policją, z instytucjami. To jest ciągła praca.
Co uważa Pan za swój największy sukces w tym czasie?
To, że gmina się rozwija. Realizujemy inwestycje, przygotowujemy kolejne, szukamy możliwości finansowania. Mamy konkretne plany rozwoju.
Nie chcę wskazywać jednej rzeczy, bo to jest proces. Ale kierunek jest dobry.
A coś Pana rozczarowało?
Nie. Wiedziałem, na co się decyduję. Nie było zaskoczenia. Raczej potwierdzenie, że samorząd to odpowiedzialność i konieczność podejmowania trudnych decyzji.
Na koniec temat, który co jakiś czas się przewija w gminie Dźwierzuty – referendum. W mediach społecznościowych pojawiły się sygnały o próbie jego zorganizowania. Traktuje Pan to poważnie?
Każdą taką inicjatywę traktuję poważnie, bo żyjemy w demokratycznym państwie i referendum jest jednym z narzędzi demokracji. Referendum jest legalnym narzędziem, które daje mieszkańcom możliwość skrócenia kadencji włodarza. Jeżeli społeczeństwo uzna, że wójt nie spełnia oczekiwań, ma prawo wyrazić to w tej formie. Ja to szanuję.
Nie odbiera Pan tego jako ataku politycznego albo próby destabilizacji sytuacji w gminie?
Nie chcę tego oceniać w takich kategoriach. Słyszałem o tych inicjatywach, ale nie znam wszystkich szczegółów. Dla mnie najważniejsze jest to, że mieszkańcy mają prawo do decyzji. Jeżeli mieszkańcy uznają, że jestem złym wójtem, mają prawo mnie odwołać. I ja to prawo szanuję.
Nie ma w Panu obawy, że takie działania mogą destabilizować gminę?
Zawsze mogą. Ale z drugiej strony demokracja polega na tym, że mieszkańcy mają głos.
Ja skupiam się na pracy. To jest moja odpowiedź na wszystko.
Ale jednocześnie w przestrzeni publicznej pojawiają się opinie, że tego typu inicjatywy są bardziej „hałasem” niż realnym działaniem i mogą szkodzić wizerunkowi gminy.
Każdy ma prawo do własnej opinii. Nie zajmuję się ocenianiem, kto co mówi w mediach społecznościowych. Skupiam się na tym, żeby gmina funkcjonowała i się rozwijała.
Czyli dziś: GOK pod kontrolą, możliwy proces sądowy, referendum w tle i codzienna praca w samorządzie. Spokojny Pan o swoją przyszłość polityczną?
Tak. Bo ostatecznie to mieszkańcy zdecydują. I ja szanuję ich głos. To tak, jak z ostatnimi wyborami samorządowymi. O mały włos mogły stać się plebiscytem. To to nie jest dobre. Między innymi dlatego wystartowałem w tych wyborach. Słyszałem, że nie mam szans. A jednak mieszkańcy gminy Dźwierzuty zadecydowali inaczej. Wygrałem to wybory. Dla mnie głos mieszkańców zawsze jest najważniejszy i nic tego nie zmieni.
Każdy z tych tematów ma swoją dynamikę, ale najważniejsze jest, żeby działać zgodnie z prawem i dla dobra mieszkańców.
Dziękuję za rozmowę.
Dziękuję.
Brawo WRÓBEL!!!
P2ST
2026-05-04 22:38:57
Gdzie znaleźć nowy rozkład jazdy zkmszczytno
2026-05-04 20:51:10
Tak patrzebinpatrze, że kiedyś jak miały być remonty ulic to po prostu był jakiś wykaż i było git. Przecież to są normalne zadania samorządowe do zrobienia. Nikt nikomu laski nie robi że remontuje się chodniki. Ale nie. Dziś to trzeba co chwilę pokazać burmistrza Ocha, jak gdyby on sam to osobiście robił. Przecież to burmistrz zapewne robi wyliczenia, plany i nie ma do tego żadnych wydziałów w ratuszu. Taka propaganda co artykuł, że szok. To Mańkowskiego tak nie promowano z też robiono i remonty itp. Dziś jakiś głupi park się lekko ogarnie na osiedlu i potem robo się jego uroczyste otwarcie. Młodsi nie pamiętają Polskiej Kroniki Filmowej. Ta sama idea widzę, se cały czas przyświeca pewnym wladzom
Romek
2026-05-01 19:42:00
Jeszcze żeby pompa zabytkowa wróciła na cmentarz komunalny.
Nikodem.
2026-05-01 10:56:03
To Slalomucha zepsuł! Chce uzyskać większościowy pakiet udziałów w tężni!
Kamil
2026-04-29 21:20:41
Ktoś tu napisał, że Kazik stracił w jego oczach. No może w oczach innych zyskał? A może Kazika to nie obchodzi co kto o nim myśli bo myśli po swojemu a nie tak jak każdy sobie by chciał? Więcej empatii w komentarzach i nie poczuwania się jako elita...
Bartek
2026-04-27 12:07:00
Kazik straciłeś w moich oczach po ostatnim wywiadzie i nie tylko w moich. Żyj sobie dalej w Hiszpanii. Mniejsze zło...? Zabawne.
Na starość zwariował
2026-04-26 13:06:22
Poziom zarządzania systemem PODSTAWOWEJ opieki zdrowotnej sięgnął dna! Starosta nie zapewnia mieszkańcom najważniejszej potrzeby. Nie ma kasy na dyżur apteki, ale jest na podwyżki wynagrodzeń. Folwark zwierzęcy Orwella! Niesamowicie pomocni sobie, nie ludziom!
Ja
2026-04-25 22:31:24
Zdzisław Zioło niekompetentny juror wg mnie. Nieprzygotowany do oceniania młodych, nie potrafi dobrać słów w ocenie, raniąc delikatne, wrażliwe osoby.
Ja
2026-04-25 19:57:51
Emil i Mieszkaniec mają rację, jeszcze nikt nie poznał zasad działania zakładu a już wielki krzyk się robi! Taki zakład to rozwój miejscowości i niezależności młodych mieszkańców .
Olo
2026-04-25 08:52:04