Dwóch radnych miejskich ze Szczytna znalazło się w zainteresowaniu prokuratury. Jeden usłyszał zarzut znęcania się nad osobą najbliższą, wobec drugiego do sądu trafił już akt oskarżenia dotyczący m.in. podszycia się pod inną osobę i poświadczenia nieprawdy w dokumentach. Jeśli zapadną prawomocne wyroki skazujące, obaj mogą stracić mandaty. To oznaczałoby zmiany w składzie Rady Miejskiej.
Informacje dotyczące obu postępowań potwierdziła naszej redakcji Prokuratura Okręgowa w Olsztynie. W pierwszej sprawie jeden z radnych występuje jako podejrzany w postępowaniu prowadzonym przez Prokuraturę Rejonową w Szczytnie.
– Chodzi o czyn z art. 207 § 1 kodeksu karnego, czyli znęcanie się nad osobą najbliższą. Postępowanie w tej sprawie nadal trwa – informuje prokurator Daniel Brodowski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Olsztynie.
Próbowaliśmy skontaktować się z radnym telefonicznie, aby odniósł się do stawianych mu zarzutów, ale jego telefon milczy.
Druga sprawa jest już na bardziej zaawansowanym etapie. Prokuratura skierowała 13 kwietnia akt oskarżenia do Sądu Rejonowego w Szczytnie.
– Zarzuty obejmują m.in. podszycie się pod inną osobę i wykorzystanie jej danych osobowych w umowie sprzedaży pojazdu oraz poświadczenie nieprawdy w dokumentach – przekazuje prokurator Brodowski.
W tym przypadku radny udzielił nam komentarza.
- Wierzę w sprawiedliwe wyroki sądów – mówi radny, którego zapytaliśmy o postępowanie. - Ale nie chce komentować sprawy przed orzeczeniem sądy – dodał.
CO Z MANDATAMI?
Na obecnym etapie obaj radni korzystają z zasady domniemania niewinności. O ich dalszej sytuacji zdecydują rozstrzygnięcia sądu. Jeżeli jednak zapadłyby prawomocne wyroki skazujące, mogłoby to oznaczać utratę mandatów radnych i konieczność uzupełnienia składu Rady Miejskiej.
Na razie sprawy formalnie nie wpływają na funkcjonowanie samorządu, ale w lokalnym środowisku wywołują coraz większe zainteresowanie. W tle pojawiają się pytania o stabilność obecnego układu sił w radzie oraz o ewentualne polityczne konsekwencje przyszłych wyroków.
PYTANIA O STANDARDY ŻYCIA PUBLICZNEGO
Sprawa ma nie tylko wymiar prawny, ale również publiczny i wizerunkowy. Radny jest osobą pełniącą funkcję zaufania publicznego, dlatego pojawiają się pytania o standardy obowiązujące osoby sprawujące mandat mieszkańców. W rozmowach mieszkańców coraz częściej wraca kwestia, czy w sytuacji poważnych zarzutów samorządowiec nie powinien czasowo wycofać się z działalności publicznej przynajmniej do czasu wyjaśnienia sprawy.
Z jednej strony obowiązuje zasada domniemania niewinności. Z drugiej – społeczne oczekiwania wobec osób pełniących funkcje publiczne bywają znacznie surowsze niż samo minimum wynikające z przepisów prawa.
Na odpowiedzi trzeba będzie jednak poczekać do sądowych rozstrzygnięć.
A kto ten Wilczek, że aż taki artykuł o niej m piszą?
Rafał
2026-06-17 16:58:24
Ten człowiek ma zdolności do likwidacji i zamykania
Bodzio
2026-06-17 09:21:02
Te Spaliny sławne ze złej strony . Wczesniej pedofila złapali , teraz 3, 8 promyka. Szofer
konrado
2026-06-16 22:12:28
Uuuu to w restauracji grota pewnie szambo wybija że zmywarki
Mieszkaniec
2026-06-16 21:22:40
Dzień dobry Państwu. No wreszcie ktoś odważył się powiedzieć to głośno! Pani Radna Malwina Prusińska słusznie „męczy” odpowiednie osoby o temat Dworca PKS, bo — nie oszukujmy się — ten plac wygląda tak, jakby czas zatrzymał się tam w 1981 roku i od tamtej pory nikt nie miał odwagi tam zajrzeć. Wstyd to mało powiedziane. Nie wiem, czy Pan Michał Trusewicz faktycznie był na tym dworcu osobiście, czy tylko widział go na zdjęciu z satelity, ale skoro już rozmawiamy o transporcie, to mam kilka pytań, które aż proszą się o odpowiedź. Może jakaś kompetentna osoba z ratusza pochyli się nad tym postem — choćby na tyle, żeby nie dostać skurczu pleców. Do rzeczy: 1) Kto wydał pozwolenie dla przewoźników EGER, IKEA i całej reszty floty kosmicznej na parkowanie na parkingu przy Andresa/Lipperta? Bo wygląda to jak prywatny terminal lotniczy, tylko bez samolotów. 2) Czy właściciele tych pojazdów płacą za parkowanie? Pytam, bo parking wygląda jak powierzchnia Marsa po gradobiciu — kratery, jeziora po deszczu i dekoracje w postaci pustych butelek. NASA mogłaby tam kręcić dokument o terraformacji. 3) Dlaczego te autobusy jeżdżą przez Lipperta? Mieszkańcy mają tam survival na co dzień, a przejście przez ulicę to jak gra w „Froggera” na poziomie hard. 4) Co z autami lokalnego zbieracza skarbów? Pan został przegoniony spod Starostwa, więc przeniósł się na parking i dalej parkuje swoje rydwany pełne… powiedzmy: „kolekcji”. Czy naprawdę nie ma sposobu, żeby zakończyć tę epopeję? 5) Czy Straż Miejska lub Policja może tu zareagować? W końcu to centrum miasta, a nie strefa wolnego handlu i dowolnego parkowania. 6) I na koniec — hit sezonu. Pseudo‑przystanek na Pasymskiej, vis‑à‑vis Biedronki, na drodze krajowej 53. Autobusy zatrzymują się na jezdni, zatoki brak, linie ciągłe jak mur chiński — wyminąć się nie da, więc rano korek jak w Warszawie, tylko bez metra. Zgodnie z przepisami decyzję o lokalizacji przystanku wydaje zarządca drogi, czyli GDDKiA (albo miasto, jeśli ma zgodę). No i pytanie: kto uznał, że to dobre miejsce? Bo wygląda to jak żart, tylko nikt się nie śmieje.
MilczącyMyśliciel
2026-06-16 14:58:26
Brawo, Kaiser Wilhelm II lubi to!
Klasyk
2026-06-16 14:27:07
Na kolejowej mapie Warmii i Mazur właśnie dzieje się coś, czego mieszkańcy Wielbarka nie widzieli od ponad trzech dekad. Po 34 latach pociągi Intercity znów zatrzymają się w ich miejscowości. - Gwoli sprostowania - spółka PKP IC powstała w 2001 r, więc Wielbark nie mógł czekać na jej pociągi 34 lata
wolf
2026-06-16 11:08:10
gratuluję szczycieńskiej policji brawurowej akcji, teraz czuję się bezpieczniej
20 porcji dilerskich
2026-06-16 10:11:23
Podoba mi się zaproszę żonę na wycieczkę .
Franek66
2026-06-15 07:49:34
Tak to jest, jak brzegi zabudowane. Jezioro ok, ale bylam raz i nigdy więcej.
Gabi
2026-06-14 19:30:23