Kochamy psy jak członków rodziny, ale coraz częściej za tym uczuciem idą konkretne rachunki – od leczenia po „usługi pożegnalne”. Jerzy Niemczuk w swoim felietonie przygląda się relacji człowieka ze zwierzęciem i stawia niewygodne pytanie: gdzie kończy się troska, a zaczyna przesada – i czy na naszej miłości ktoś po prostu dobrze zarabia.
O kosztach miłości do zwierząt
Polacy kochają swoje psy – poza tymi, którzy je katują i zaniedbują, ale tych jest na szczęście mniejszość – a te potrafią być wdzięczne. Zawsze witają serdecznie, czekają pod bramą, cierpliwie towarzyszą w codziennych czynnościach. Można z nimi rozmawiać, co jest wprawdzie jednostronne, też daje pewność, że zostaniemy uważnie wysłuchani, co z nawet ze znajomymi nie zawsze się zdarza.
Co złego można o nich powiedzieć, pochodzi od ludzi. Nawet psy ras uchodzących za agresywne stają się łagodne i zrównoważone, jeśli trafią w dobre ręce. Są ludzie, którzy nie powinni mieć psów, tak jak są tacy, co nie powinni mieć dzieci.
Co do mnie, to z jednym wyjątkiem nie zdecydowałem się na kupienie rasowego. Ocalenie zwierzęcia, które jest niechciane i nie może się doczekać ludzkiego towarzysza, daje o wiele więcej satysfakcji. Lepiej ocalić byt w potrzebie, niż nabijać kabzę hodowcom. Psów mamy za dużo, co widać w schroniskach. Niechcianych, porzuconych. Jedyną drogą ograniczenia psiego nieszczęścia jest sterylizacja tych, które już istnieją i stworzenie im domów. Konsekwentna polityka rozwiązałaby problem nadmiernej populacji w ciągu jednej dekady.
Rynek zwierząt rasowych zmienia się pod wpływem przejściowych mód. Pamiętam czasy, kiedy w obejściach domów dominowały olbrzymie kaukazy, których naturalnym środowiskiem są pastwiska, na których strzegą bydła przed niedźwiedziami i wilkami, a po miastach człapały husky nawykłe przez setki lat do długodystansowych biegów. Potem nastała moda na bulteriery i amstafy. W czasie pandemii natomiast pojawił się dobry trend i mnóstwo zwierząt ze schronisk trafiło do ludzi.
Przedwcześnie zszedł pięcioletni pies mojej córki, kundel z nieprawego miotu, którego przegarnęła na podchowanie i oczywiście został z nią do końca życia jako towarzysz przygarniętej wcześniej Lucy, która też była skutkiem psiego mezaliansu.
Zwierzęta żyją krócej od ludzi i trzeba się z ich stratą liczyć. Przeciętnie człowiek przeżywa siedem psów, czego sam właśnie doświadczam, bo za parę lat, jak dobrze pójdzie, ja i moja Ruda, wzięta z naszego schroniska sześć lat temu, będziemy w bardzo zaawansowanym wieku.
Czy uczucie między człowiekiem i psem można nazwać miłością? Na pewno jest to uczucie głębokie, łączy się z nim lojalność, wzajemna dbałość, wierność i gotowość obrony. Psy wiele razy ratowały ludzi w opresji, bywało też odwrotnie. Nieodżałowany Jan Lityński kilka lat temu zginął próbując ratować swojego psa.
Jednak to uczucie ze strony ludzi przybiera niekiedy postać przesadną, kiedy piesek staje się „psieckiem”, figuracją dziecka, bytem zastępczym i w niestosowny sposób „odpsionym”. Uważam, że powinniśmy pozwolić psom być sobą. Zbyt wiele im złego uczyniliśmy tworząc rasy dekoracyjne po to, żeby wyglądały na modłę ludzkich fantazji, za co do tej pory płacą zdrowotnymi problemami. Przycinano im uszy i ogony. To ostatnie odbierało im możliwość okazywania życzliwości w kontaktach z innymi zwierzętami.
Córka, żeby psa ratować zdecydowała się na kosztowną operację, która dawała nikłe nadzieje. Po jego śmierci na kremację, co się dokonało.
Firma, która się tym zajmuje, zaproponowała także dodatkowe usługi za dodatkową opłatą. Na miłości, także do zwierząt, można nieźle zarobić. Mogła otrzymać na pamiątkę po zmarłym odcisk łapy, pukiel sierści, specjalny certyfikat oraz dostarczenie urny przez kuriera, który miałby zadanie wręczyć jej prochy z należytym pogrzebowym ceremoniałem. Zdecydowała się na skromną dostawę do paczkomatu. Nie przypadkiem cmentarne kolumbaria są przez lud nazywane paczkomatami.
Jerzy Niemczuk
Niemczuk i Mądrzejewski naczelni szczycieński piewcy demokracji walczącej - silnie pracujący na wzrost poparcia Karola Nawrockiego. Dobrą robotę robicie Panowie! Oby tak dalej!
Zurom
2026-07-30 08:40:21
Sz.P. Autorze niezwykle łatwo rzuca Pan oskarżeniami o rosyjską dezinformację jak na oficera MO, którego na własną prośbę do KW MO w Toruniu, do wydziału kontrwywiadowczego....
Karakan
2026-07-30 08:36:45
Sprzedam Teściową z Teściem, za ten lot, a ich naprawdę lubię, oni mają 3 synów, więc po locie i tak zginę, a tym migu możemy zginàć w każdym locie zatem wynik O
Mirosław Obrębski
2026-07-29 17:12:57
To jest moja ulubiona kwiaciarnia, zawsze znajduję tu coś innego pięknego pasującego do okazji
Ewa
2026-07-29 15:59:58
Pewnie to ten od defibilatora z plaży miejskiej.
2026-07-29 08:20:19
A co Pan powie o pożytecznych idiotach bezkrytycznie powielających banderowską narrację? To są dopiero debile, prawda? To Zelenski zmienił nastawienie Polaków nie Putin, to Zelenski gloryfikuje UPA i tworzy Panteon dla tych morderców. Polacy w końcu zobaczyli prawdę, o której od lat mówił Putin, ale debile skutecznie go zaszczekiwali.
Polak
2026-07-27 15:13:49
Brawo! W końcu ktoś powiedział to głośno. Parking 50 m od jeziora. Tygodnik mógłby podpytać innych włodarzy czy przeznaczyli by tak cenny obszar na parking. Mieszkańcy spłatę odkupu wieży będą odczuwać 10 lat minimum. Natomiast parking i renowacja trupa to kolejne 20 lat zaciskania pasa.
Barbara
2026-07-27 14:48:33
Brawo!
Tomasz
2026-07-27 12:26:13
w plozach tylkp jurek tyczynski
jery
2026-07-27 12:25:33
uwazajcie na pluskwy w domkach
wojt jaskol stasiek
2026-07-26 07:50:51