Środa, 15 Kwiecień
Imieniny: Bernarda, Martyny, Waleriana -

Reklama


Reklama

Miasto uruchamia Społeczną Agencję Najmu. Rozmawiamy z burmistrzem Stefanem Ochmanem


Puste mieszkania mają wrócić na rynek. Szczytno wchodzi w program Społecznej Agencji Najmu, który ma rozwiązać jeden z największych problemów mieszkańców – brak dostępnych lokali i wysokie ceny najmu. Na temat SAN rozmawiamy z burmistrzem Stefanem Ochmanem.



Mieszkańcy czekają latami. Listy są długie. Lokali mieszkalnych wciąż jest za mało. Tymczasem w mieście stoją puste mieszkania. Szczytno chce to zmienić. Ratusz rozpoczął działania związane z uruchomieniem Społecznej Agencji Najmu (SAN) – mechanizmu, który ma jednocześnie odblokować pustostany i zwiększyć dostępność mieszkań dla osób, których nie stać na wynajem komercyjny.

 

Sedno programu jest proste. Miasto – poprzez specjalny podmiot – będzie pozyskiwać wolne lokale: od wspólnot, spółdzielni, z zasobu komunalnego, a także od właścicieli prywatnych. Problem wielu z nich jest ten sam: są puste, bo wymagają remontu albo nie opłaca się ich wynajmować. I tu pojawia się SAN.

Lokale mają zostać wyremontowane – w dużej części ze środków zewnętrznych – a następnie wynajęte mieszkańcom na preferencyjnych warunkach. To oznacza jedno: niższe czynsze niż na rynku komercyjnym.

 

Program daje miastu coś jeszcze – pieniądze na remonty. Mowa o środkach z funduszu dopłat, które mogą pokryć nawet około 80 proc. kosztów modernizacji mieszkań. To kluczowe. Bo część lokali komunalnych w Szczytnie od lat stoi pusta właśnie dlatego, że ich stan techniczny nie pozwala na wynajem. Dzięki SAN mają wrócić do użytku.

 

Dla mieszkańców oznacza to realną zmianę. Większą dostępność mieszkań. Niższe koszty najmu. I szansę dla tych, którzy dziś są „za bogaci” na mieszkanie komunalne, ale „za biedni” na rynek prywatny.

 

O szczycieńskich początkach SAN rozmawiamy z burmistrzem Stefanem Ochmanem.


Reklama

Panie burmistrzu, czym w praktyce jest Społeczna Agencja Najmu i co zmieni w Szczytnie?

To jest rozwiązanie, które pozwala nam wykorzystać to, co już mamy, ale z różnych powodów nie działa. W mieście jest sporo pustych lokali – zarówno w zasobie komunalnym, jak i we wspólnotach czy u prywatnych właścicieli. One często stoją niewykorzystane, bo wymagają remontu albo nie ma możliwości ich wynajęcia w standardowy sposób. Społeczna Agencja Najmu ma to zmienić. Będzie pozyskiwać takie mieszkania, remontować je przy wsparciu środków zewnętrznych i udostępniać mieszkańcom na preferencyjnych warunkach.

 

Czyli zamiast budować nowe mieszkania, miasto chce „odblokować” te, które już są?

Z budowy nowych nie rezygnujemy, ale dobrze byłoby wykorzystać też to, co już mamy. Nazwałbym to optymalizacja zasobu, który istnieje. Mamy sytuację, w której z jednej strony słyszymy, że mieszkań brakuje, a z drugiej – widzimy puste lokale. Ten program ma połączyć te dwa światy. Chcemy stworzyć bazę mieszkań dostępnych dla mieszkańców, ale bez konieczności wieloletnich inwestycji budowlanych.

 

Co z kosztami dla mieszkańców?

To jest jeden z kluczowych elementów. Te mieszkania będą wynajmowane na warunkach preferencyjnych – znacznie korzystniejszych niż na rynku komercyjnym. To rozwiązanie jest skierowane przede wszystkim do osób, których dziś nie stać na wynajem prywatny.

 

A co z lokalami komunalnymi, które od lat stoją puste?

To właśnie jeden z największych problemów, który chcemy rozwiązać. Mamy lokale, których stan techniczny nie pozwala na ich wynajem. Dzięki temu programowi możemy je wyremontować – w dużej części ze środków zewnętrznych – i przywrócić do użytku. To oznacza realne zwiększenie liczby dostępnych mieszkań.

Reklama

 

Na jakim etapie jest dziś miasto jeśli chodzi o SAN?

Jesteśmy w programie przygotowawczym. Uczymy się zasad funkcjonowania Społecznej Agencji Najmu, sposobu jej organizacji i działania. Przed nami jeszcze inwentaryzacja lokali, rozmowy z właścicielami i uruchomienie finansowania. To kwestia czasu – tygodni, miesięcy.

 

Czy do programu będą mogli wejść także właściciele prywatnych mieszkań?

Z tego, co wiemy, tak. To jeden z ważnych elementów całego systemu. On się tworzy, my go poznajemy więc nowe elementy pewnie będą się pojawiać. Jeżeli ktoś ma wolne mieszkanie i nie chce lub nie może wynajmować go samodzielnie, SAN może przejąć tę rolę – wyremontować lokal i wynająć go dalej. To rozwiązanie korzystne dla wszystkich stron.

 

Czyli można powiedzieć, że „każdy wygrywa”?

Tak, bo pustostany przestają być problemem, mieszkańcy zyskują dostęp do tańszych lokali, a miasto poprawia stan swojego zasobu mieszkaniowego. I to jest największa wartość tego programu.



Komentarze do artykułu

Napisz

Galeria zdjęć

Reklama

Reklama


Komentarze

Reklama