Poniedziałek, 28 Listopad
Imieniny: Jakuba, Stefana, Romy -

Reklama


Reklama

O obrażaniu – felieton Jerzego Niemczuka


O ile obrażanie się na kogoś bywa symetrycznie bolesne dla obu stron, to już obrażanie kogoś razi stronę obrażaną. Obrażanie jest jedną ze skutecznych psychotechnik, często niestety praktykowaną. Etymologia tego słowa ma wiele wspólnego z obrazem.



Pierwsze obrazy były raczej płaskorzeźbami rytymi w drewnie bądź w kamieniu i tak choćby słowo sculptilia w starożytności tłumaczono. Obrazić to tyle co ociosać albo boleśniej – okaleczyć, bo o ile w tworzeniu obrazu chodzi na ogół o to, żeby oddać podobieństwo, to obrażanie jest bliższe karykatury. Dobywa którąś z marginalnych cech osoby prawdziwą bądź domniemaną i ją wyolbrzymia, co na ogół niewiele ma wspólnego z samymi zarzutami. Na przykład słowa rzucone pod nogi pieśniarki – jak ona może śpiewać z takimi nogami?

 

Obrażanie znajomych jest ryzykowne, bo szybko się ich traci, a nowych od tego nie przybywa. Inaczej jest z osobami nieznanymi, spotkanymi przypadkiem. Te obrazić łatwiej i raczej bez konsekwencji, jeśli się właściwie oceni fizyczne możliwości napotkanego, bo inaczej można oberwać w mordę, chociaż może się też zdarzyć, że obrażający trafi na fotel dentystyczny swojej ofiary nawet tego samego dnia.

 

Najłatwiej ze znanymi, których można obrazą dosięgnąć poprzez anonimowe wpisy na portalach i w mediach społecznościowych.

 

Mnie się z rzadka zdarza, że ktoś sugeruje, że nie powinienem pisać tego, co piszę, bo nie mam do tego kompetencji, ale wyraża to językiem, delikatnie mówiąc, nieporadnym i na żadne kompetencje nie wskazującym. Wprawdzie lata mi to z tyłu głowy nie powodując obrażeń, ale też myślę czasami, że intencją piszącego jest, żebym z tego powodu odczuwał przykrość i ktoś tym sposobem zaspokaja swoje deficyty duchowe. Sam prawdopodobnie pisać nie próbował i być może to, co napisał specjalnie dla mnie, było jego debiutem, więc raczej dla niego nie byłem konkurentem.


Reklama

 

Ale tym bardziej nie jest konkurentem dla swoich polskich hejterów Robert Lewandowski, bo najlepszy piłkarz klasy światowej, jakiego polska ziemia wydała, jest poza ich zasięgiem. A jednak wiernie mu towarzyszą przez lata swoją bezprzykładną niechęcią, cieszą się, jak bramki nie strzeli, co się rzadko zdarza, a jak strzeli odmawiają mu zasług, twierdzą, że żadna to zasługa, bo piłkę mu partnerzy na tacy podali. Mam wrażenie, że w kraju jest ich więcej, niż ma reszta świata, ale wątpliwy to powód do chwały.

 

Krzysztof Daukszewicz opowiadał, jak lata temu wyszedł z domu z szerokim uśmiechem na twarzy i sąsiad go zapytał, z czego tak się cieszy. Wyjaśnił, że przed chwilą ogłoszono, że Szymborska dostała nagrodę Nobla.

 

– A z czego, panie Krzysiu? Kiedy się dowiedział, pokiwał smętnie głową i wymamrotał: - Szkoda, że nie z chemii.

 

Kibicowanie rodakom jest kompensacyjne, zastępcze i wybiórcze. My wygraliśmy! Ale jak przegrywają i zawodu winni, to już nie my tylko oni, z którymi się nie identyfikujemy.

 

Ma to też drugą ponurą twarz, bo niektórym trudno się identyfikować z cudzym sukcesem, a szczególnie z cudzymi pieniędzmi, które oczywiście nie są dla nich dostępne. Świat jest pełen nierówności, ale są wśród nich i takie, które sami powodujemy swoją fascynacją sportem. Zawodnicy najpopularniejszych dyscyplin nie zarabialiby tyle, gdybyśmy nie płacili za to, że chcemy ich zmagania oglądać.

Reklama

 

Obrażanie indywidualne jest przypadłością dość podłą, ale jeszcze gorszą wersją jest jego wersja instytucjonalna, która grzeszną słabość do zawiści wykorzystuje. Jeśli biorą się do tej roboty politycy, to po to, żeby dzielić i tym sposobem rządzić.

 

Niestety, chętni do niechęci wobec bliskich zawsze się znajdą w naszym kraju, gdzie miłość bliźniego jest uznawana za ewangeliczną cnotę.

 

Jerzy Niemczuk



Komentarze do artykułu

Szczytnianin

Do Radek - nigdy psychiatrą nie zostaniesz, bo propagandowe tuby i czat booty, są jeszcze bardzo technologiczne niedorozwinięte :) Wiadomość od generała Christiana Blanchon: \"Nawet gdybym był w pełni zaszczepiony, podziwiałbym nieszczepionych za to, że wytrzymali największą presję, jaką kiedykolwiek widziałem, w tym ze strony małżonka, rodziców, dzieci, przyjaciół, kolegów i lekarzy. Ludzie, którzy byli zdolni do takiej osobowości, takiej odwagi i takiej krytycznej zdolności, niewątpliwie ucieleśniają to, co najlepsze w ludzkości. Można ich znaleźć wszędzie, w każdym wieku, na każdym poziomie wykształcenia, kraju i opinii. Są szczególnego rodzaju, są żołnierzami, których każda armia światła chce mieć w swoich szeregach. Są rodzicami, których każde dziecko pragnie mieć i dziećmi, o których marzy każdy rodzic. Są istotami powyżej średniej swoich społeczeństw, są esencją narodów, które zbudowały wszystkie kultury i podbiły horyzonty. Są tam, po twojej stronie, wydają się normalni, ale są super bohaterami. Zrobili to, czego inni nie potrafili, byli drzewem, które wytrzymało huragan obelg, dyskryminacji i wykluczenia społecznego. I zrobili to, ponieważ myśleli, że są sami i wierzyli, że są sami. Wykluczeni ze świątecznych stołów swoich rodzin, nigdy nie widziałem czegoś tak okrutnego. Stracili pracę, pozwolili, by ich kariery utonęły, brakowało im pieniędzy… ale nie obchodziło ich to. Cierpieli niezmierzoną dyskryminację, donosy, zdrady, upokorzenia… ale kontynuowali. Nigdy wcześniej w dziejach ludzkości nie było takiego odlewu, teraz wiemy, kim są przeciwnicy na planecie Ziemia. Kobiety, mężczyźni, starzy, młodzi, bogaci, biedni, wszystkich ras i wszystkich religii, nieszczepieni, wybrańcy niewidzialnej arki, jedyni, którym udało się stawić opór, gdy wszystko się zawaliło. To oni zdali niewyobrażalny test, którego nie mogło przejść wielu najtwardszych marines, komandosów, zielonych beretów, astronautów i geniuszy. Jesteście najwspanialszymi istotami, jakie kiedykolwiek żyły, bohaterami urodzonymi wśród zwykłych ludzi, którzy świecą w ciemności.\" Te słowa wraz z podziękowaniem, kieruję do ŚP. DR. Hałata, zamordowanego za to, ze ocalił przed ostatnią prostą, tysiące nieświadomych ludzi.

radek

Żałuję, że nie jestem psychiatrą, miałbym wspaniały obiekt do badań. Tekst podpisany \"szczytnianin\" non plus ultra, czyli wariat ale niegroźny dla otoczenia. Taki sobie gadułka.

Śmieszek

Nie można obrażać się na... (tu sobie każdy może dopowiedzieć). Ja np. nie obrażam się na niezręcznego kelnera.

Szczytnianin

Ano właśnie...najpierw cię ignorują, potem się z Ciebie śmieją, później z Tobą walczą, a na końcu wygrywasz... ileż to razy tu ostrzegałem, by nie przyjmować genetycznego daru, że jest to śmiercionośna broń biologiczna, a nie \"szczepionka\" ... za każdym razem stada opłaconych klakierów wyzywało mnie od płaskoziemców i antyszczepionkowców, a teraz, jak już szambo wybiło i nie sposób jest ukryć poszczepiennych zgonów, fałszywi klakierzy przepoczwarzyli się w wielkich miłośników ukraińskich nazistów, bo tylko wojna jest w stanie ukryć w/w zgony... teraz nazywają mnie onucą, czy ruskim trollem, bo wiedzą, że znowu jestem po właściwej stronie. Ja już wygrałem, ale ilu straciło i nadal traci, przez te ludzkie śmieci życie?...miliony. To ścierwo, przywędrowało do nas zza oceanu i przywlekło tu żydo-anglosaskie antywartości...oraz nienawiść, i do Ruskich i do nas, Polaków.

Napisz

Reklama


Komentarze

Reklama