Czwartek, 14 Maj
Imieniny: Agnieszki, Magdaleny, Serwacego -

Reklama


Reklama

Po 50 latach wrócili do swojej klasy. Absolwenci technikum w Szczytnie znów usiedli razem w ławkach wspomnień


Były uściski, śmiech, chwile wzruszenia i długie rozmowy o ludziach, których od lat nie widzieli. Po pół wieku od matury absolwenci Technikum Roszarniczego w Szczytnie spotkali się ponownie. Z 37 osób, które ukończyły szkołę w 1976 roku, na jubileuszowy zjazd przyjechało 19 dawnych uczniów.



9 maja w Szczytnie odbyło się wyjątkowe spotkanie absolwentów Technikum Roszarniczego – szkoły, która przez lata była jedyną placówką o takim profilu w Polsce. Technikum działało w Zespole Szkół nr 2 im. Jędrzeja Śniadeckiego w latach 1971–1992 i wykształciło specjalistów pracujących później w różnych częściach kraju.


Reklama

 

Rocznik 1976 był nietypowy. W klasie uczyło się 40 osób, z czego zdecydowaną większość stanowiły dziewczęta. Wśród nich było tylko dwóch chłopaków.

 

– Jak weszliśmy na salę, to przez chwilę patrzyliśmy na siebie trochę niepewnie. Pięćdziesiąt lat robi swoje. Ale wystarczyło kilka minut i znów byliśmy tą samą klasą – mówiła ze śmiechem jedna z uczestniczek spotkania.

 

Wspomnienia szybko wróciły do szkolnych lat, nauczycieli i codziennego życia internatu. Absolwenci wspominali między innymi Antoniego Pyda, który zachęcał młodzież do podróżowania i poznawania świata, oraz Janinę Wilgę – nauczycielkę fizyki i wieloletnią wychowawczynię klasy.

Reklama

 

– Pani Wilga była wymagająca, ale miała w sobie ogromne serce. Do dziś część z nas utrzymuje z nią kontakt. To chyba najlepiej pokazuje, jak ważną była dla nas osobą – wspominał jeden z absolwentów.

 

Losy dawnych uczniów potoczyły się bardzo różnie. Część pracowała później w zakładach lniarskich w Polsce, inni wyjechali za granicę. Wielu ukończyło studia i związało życie zawodowe z edukacją, ekonomią czy prawem. Wśród uczestników zjazdu byli także nauczyciele pracujący w szkołach w Szczytnie i okolicach.

 

Organizatorzy przyznają, że odnalezienie dawnych koleżanek i kolegów po tylu latach nie było łatwe. Niektórzy zmienili nazwiska, inni mieszkają dziś setki kilometrów od Mazur.

Mimo upływu czasu jedno pozostało niezmienne – szkolne wspomnienia.

Wieczór szybko zamienił się w opowieść o młodości, pierwszych przyjaźniach, nauczycielach i życiu, które przez pół wieku napisało każdemu zupełnie inny scenariusz.



Komentarze do artykułu

Napisz

Reklama


Komentarze

Reklama