Katastrofy klikają się lepiej niż dobre wiadomości, a zło od lat ma skuteczniejszy marketing niż przyzwoitość. Jerzy Niemczuk pisze jednak o momentach, w których coś w Polakach pęka — i zamiast cynizmu pojawia się solidarność. Od pomocy Ukrainie po rekordową zbiórkę dla chorych dzieci. To felieton o kraju, który wciąż lubi na siebie narzekać, ale coraz częściej potrafi zrobić coś naprawdę wielkiego.
O deficycie dobra
Dobro ma słaby PR. Zło ma znacznie lepszą promocję. Nawet złe prognozy pogody mają wyższą oglądalność od dobrych. Naszą uwagę absorbują podsuwane przez media obrazy kataklizmów, wojen, wypadków, zbrodni, choć w istocie są one marginesem zdarzeń. Przez co świat się wydaje jeszcze gorszy, niż jest w istocie. Tym gorzej dla nas i dla świata.
Czasami jednak się zdarza, że dobro eksploduje niespodziewanie z niewiadomych przyczyn. Dwóch młodych ludzi zaproponowało niewyszukany, choć wymagający challenge. Zamieściło krótki, ale wzruszający spot ze śpiewającą dziewczynką, która walczy z rakiem i nastąpił nie tyle efekt kuli śniegowej, co lawina spontanicznej dobroczynności. Ten rekord świata więcej uczynił dla promocji Polski i Polaków niż cały patriotyczny i kosztowny lans.
Wcześniej stało się coś takiego z pomocą dla napadniętej Ukrainy. Najpierw był ludzki odruch prawdziwej, a nie deklarowanej solidarności i dla uchodźców otworzyły się drzwi polskich domów, dopiero potem dołączył do tego rząd i zaoferował pomoc systemową.
Teraz też działo się podobnie z bogatymi firmami, które skalkulowały, że włączenie się do licytacji bardziej ich wizerunek poprawi niż milionowe wydatki na reklamę. Nie potępiam tego odruchu, przeciwnie. Każda motywacja, żeby dobra przysporzyć jest godna pochwały. Ćwierć miliarda złotych w dziewięć dni zrobiło wrażenie w całym świecie.
Może to i tylko kropla w morzu potrzeb naszej służby zdrowia, ale ocali setki a może tysiące ciężko chorych dzieci. A zbiórka odbyła się w atmosferze frenetycznej radości. Wszyscy śledziliśmy ją z zapartym tchem niemal jak widowisko sportowe. Nic dziwnego. Rekord świata. Nowy rekord Guinnessa.
W Polakach coś się zmienia na korzyść. Poczuli się pewniej we własnym kraju i Europie. W badaniach opinii narzekają na własny rząd i kraj, ale własną sytuację oceniają jako dobrą i mimo wszystko patrzą w przyszłość z optymizmem. Coraz lepiej posługują się angielskim i łatwiej im porozumieć się z turystami, bo ubywa niezrozumiałych nieporozumień.
Zaczynają być postrzegani jako uprzejmi i gościnni. Nie mają już kompleksu niższości wobec Zachodu. Polska jest dwudziestą gospodarką świata, co jak na kraj średniej wielkości jest bardzo dobrym wynikiem. Poziom restauracji w dużych miastach, różnorodność kuchni i przyzwoite ceny są konkurencyjne wobec o wiele bogatszych państw. Kraj uchodzi za czysty i bezpieczny. Coraz więcej słychać zachwytów nad odkrywanymi u nas miejscami. Okazuje się, że więcej mamy do zaoferowania, niż sami podejrzewaliśmy. Kraków, Gdańsk, Warszawa zawsze były chętnie odwiedzane przez przybyszów z zagranicy. Ostatnio odkryli oni urok Lublina, Szczecina i Łodzi a kolejnych miejsc przybywa.
Zauważyłem, że ostatnio rodacy wynieśli z domu gościnność na ulice miast. Do tej pory byli gościnni dopiero we własnych domach, po bliższym poznaniu. Na zewnątrz wynosili obronną maskę niechęci, obcych omijali wzrokiem albo wręcz łypali na nich złowrogo. Ta zmiana mentalna zbliża nas do reszty świata i lepszą jest dla nas reklamą niż wygenerowane przez AI obrazki miast, barwniejsze niż dzieła hiperrealistów.
Dobro jest oczywiście deficytowe, gdyby go było więcej, wszystko by lepiej wyglądało. Jednak jego potrzeba w nas istnieje i ujawnia się czasami w nieoczekiwany sposób, czego byliśmy świadkami w ostatnich tygodniach.
Sceptycy wprawdzie powiedzą, że altruizm jest po to, żebyśmy się lepiej poczuli, ale jeśli dzięki temu chorzy mogą się lepiej poczuć, to lepiej. Źle jest, kiedy czujemy się lepiej, gdy komuś jest gorzej.
Jerzy Niemczuk
Żuchowski się dołoży do rozbiórki tego koszmarka którego nam zafundował jako burmiszcz PiS?
Robert
2026-06-29 20:46:53
Nareszcie będąc w moim rodzinnym mieście pozbędę się obawy że któregoś roku zobaczę osady denne oraz pozostałości porzucone przez dawnych mieszkańców. Ze Szczytna wyjechałem 50 lat temu na studia i już nie powróciłem. Pamiętam jednak jak pani burmistrz pozbyła się wieży ciśnień za bezcen i nikt jej za to nie rozliczył. Teraz mam nadzieję że zobaczę jeszcze wieżę taką jaką pamiętam. Trzymam kciuki za obecnego pana burmistrza.
Jerzy
2026-06-29 20:10:11
Chyba te 36stopni zaszkodziło piszącemu bo w końcu skrytykował inwestycje pod okiem obecnej władzy...
Romek
2026-06-29 11:36:28
Ja jako mieszkanka gminy uważam że w naszej gminie źle się dzieje odnośnie używania przez młodzież i dorosłych narkotykow, wierzyłam że będzie nowy burmistrz i rada gminy u coś będą z tym problemem robić ale jest coraz gorzej.Panie burmistrzu czy pan tego nie widzi.Handel kwitnie niedaleko gminy.Tak że w mojej ocenie nic nie robienia w tym kierunku a były obiecanki przed wyborami.A handel kwitnie niedaleko pięknego żłobka.Mam nadzieję że w końcu ktoś weźmie się za ten problem
Julka
2026-06-28 21:58:26
Chyba Syn Alfreda. Pozdrawiam cieplutko Tatusia
Kolega z Odtrody
2026-06-27 09:05:07
W latach 60\\70 mówiło się że dzieci dostają dostają lepsze oceny za cytryny i kawę
zdysk
2026-06-27 08:28:09
Mogło być lepiej, tylko nie może rządzić mniejszość, rada i burmistrz powinni słuchać większości. Rozliczymy w następnych wyborach!
ja
2026-06-26 21:12:48
Mówiąc po polsku: kąpieliska nie będzie. Podniesie się się poziom wody, liczymy że kanały \'zaczną płynąć\'. Deszczówka będzie efektywniej zbierana i oczyszczana w separatorach, obecnie są za małe. Nowoczesny system z dwoma obiektami inżynieryjnymi, pozwalający sterować kierunkiem i masą przepływającej wody to zastawki, w tym jedna do tymczasowego odcięcia i wypompowywania wody na czas układa mata przy brzegach. Druga zastawka będzie trwale spiętrzała chroniąc przed nadmiernym odpływem (okolice 1-go Maja obok Biedronki). Zainteresowanych odsyłam do wideokonferencji z udziałem dr inż. Michała Łopaty - XX Sesja Rady Miejskiej w Szczytnie - 28 sierpnia 2025. Przemilczanym współpomysłodawcą jest Damian Slachetka - pracownik Wydziału Gospodarki Przestrzennej i Ochrony Środowiska, magistrant doktora Łopaty. Nagranie [00:30] https://miastoszczytno.tv-polska.eu/film/553507-xx-sesja-rady-miejskiej-w-szczytnie
Paweł Karczewski
2026-06-26 18:47:25
Wszystko przy zamku i w centrum a co z ulicami na obrzeżach
Bodzio
2026-06-26 13:12:39
No nie wiem nie wiem...jakoś tak sobie zostało to wyjaśnione. Ale jak zabraknie wody to burmistrz zaśpiewa o kormoranach i woda wróci nad jeziora...
Romek
2026-06-25 21:07:59