Zuzanna ma 16 lat, mieszka w Szymanach, jest uczennicą trzeciej klasy tamtejszego gimnazjum. - Chciałam obciąć włosy, bo sięgały mi już prawie do pośladków. Mama nie bardzo chciała się zgodzić, ale jak powiedziałam, co chcę z nimi zrobić, już przeszkód nie było – opowiada dziewczyna.
Cel znalazła w internecie. Trafiła na informację o akcji „Daj włos” organizowanej przez Fundację Rak'n'Roll. - Chodzi w niej o to, by odpowiednio ścinane włosy przekazywać na peruki dla osób, które straciły swoje po chemioterapii – tłumaczy gimnazjalistka. - Trzeba je wówczas wysłać do Warszawy, na stronie fundacji jest podany adres. Fundacja przysyła podziękowanie i to jest dowód, że nasze włosy do niej dotarły.
Gęste, piekne i długie włosy Zuzanna ścięła już po raz drugi. Po raz pierwszy pozbyła się warkoczy, gdy była w piątej klasie podstawówki. - Wtedy nie było chyba takiej akcji, w każdym razie o żadnej takiej nie wiedziałam. W Olsztynie był „skup” i chyba jest. Cena zależy od grubości, faktury itp. rzeczy. Wtedy za warkocze otrzymałam wcale niemało, bo 300 zł.
Co zrobiła ze swoim zarobkiem? - Wydała, ale na pewno na jakieś potrzebne rzeczy, bo Zuzia ma taki charakter: tylko to, co ważne i co naprawdę potrzebne – ocenia córkę jej mama, Róża Folga. -
Tym razem zdecydowała, że skoro swoimi włosami może komuś pomóc, to tak zrobi.
Dla 16-letnich dziewcząt zwykle ważna jest też opinia rówieśników. Zuzanna przyznaje, że jeszcze niewiele koleżanek wie o tym, iż pozbyła się warkoczy, bo u fryzjera była w czasie ferii. - Ale niektóre wiedzą – dodaje. - I bardzo im się mój pomysł spodobał. Niektóre z nich też mają długie włosy, ale trudno powiedzieć, czy któraś zechce je ścinać. Być może, jeśli się zdecydują, to też zrobią ze swoich warkoczy dobry użytek.
Zuzia Folga z pewnością nie jest przeciętną nastolatką. - Ona jakby w ogóle nie była i nie jest dzieckiem – mówi pani Róża. - Zawsze odpowiedzialna, rozsądna. To luksus mieć dziecko, przy którym ma się stuprocentową pewność, że nie popełni żadnego głupstwa - podkreśla mama i nie ma w tym żadnej rodzicielskiej przesady, poza zupełnie zrozumiałą dumą. - Niejednemu dorosłemu przydałoby się tyle rozwagi, ile ma ta moja nastolatka.
Fakty tę rodzicielską opinię potwierdzają. Zuzanna jest nie tylko młodą damą, zawsze chętną do pomagania innym. Jest przede wszystkim wzorową uczennicą, „etatową” stypendystką w gminnym programie promowania najlepszych uczniów. Od czwartej klasy podstawówki poczynając jej najniższa średnia ocen wynosiła 5,4, a najwyższa 5,8. Po ukończeniu gimnazjum wybiera się do Olsztyna do technikum, w którym będzie się uczyć podstaw architektury, bo ten kierunek zamierza studiować w przyszłości.
A kto ten Wilczek, że aż taki artykuł o niej m piszą?
Rafał
2026-06-17 16:58:24
Ten człowiek ma zdolności do likwidacji i zamykania
Bodzio
2026-06-17 09:21:02
Te Spaliny sławne ze złej strony . Wczesniej pedofila złapali , teraz 3, 8 promyka. Szofer
konrado
2026-06-16 22:12:28
Uuuu to w restauracji grota pewnie szambo wybija że zmywarki
Mieszkaniec
2026-06-16 21:22:40
Dzień dobry Państwu. No wreszcie ktoś odważył się powiedzieć to głośno! Pani Radna Malwina Prusińska słusznie „męczy” odpowiednie osoby o temat Dworca PKS, bo — nie oszukujmy się — ten plac wygląda tak, jakby czas zatrzymał się tam w 1981 roku i od tamtej pory nikt nie miał odwagi tam zajrzeć. Wstyd to mało powiedziane. Nie wiem, czy Pan Michał Trusewicz faktycznie był na tym dworcu osobiście, czy tylko widział go na zdjęciu z satelity, ale skoro już rozmawiamy o transporcie, to mam kilka pytań, które aż proszą się o odpowiedź. Może jakaś kompetentna osoba z ratusza pochyli się nad tym postem — choćby na tyle, żeby nie dostać skurczu pleców. Do rzeczy: 1) Kto wydał pozwolenie dla przewoźników EGER, IKEA i całej reszty floty kosmicznej na parkowanie na parkingu przy Andresa/Lipperta? Bo wygląda to jak prywatny terminal lotniczy, tylko bez samolotów. 2) Czy właściciele tych pojazdów płacą za parkowanie? Pytam, bo parking wygląda jak powierzchnia Marsa po gradobiciu — kratery, jeziora po deszczu i dekoracje w postaci pustych butelek. NASA mogłaby tam kręcić dokument o terraformacji. 3) Dlaczego te autobusy jeżdżą przez Lipperta? Mieszkańcy mają tam survival na co dzień, a przejście przez ulicę to jak gra w „Froggera” na poziomie hard. 4) Co z autami lokalnego zbieracza skarbów? Pan został przegoniony spod Starostwa, więc przeniósł się na parking i dalej parkuje swoje rydwany pełne… powiedzmy: „kolekcji”. Czy naprawdę nie ma sposobu, żeby zakończyć tę epopeję? 5) Czy Straż Miejska lub Policja może tu zareagować? W końcu to centrum miasta, a nie strefa wolnego handlu i dowolnego parkowania. 6) I na koniec — hit sezonu. Pseudo‑przystanek na Pasymskiej, vis‑à‑vis Biedronki, na drodze krajowej 53. Autobusy zatrzymują się na jezdni, zatoki brak, linie ciągłe jak mur chiński — wyminąć się nie da, więc rano korek jak w Warszawie, tylko bez metra. Zgodnie z przepisami decyzję o lokalizacji przystanku wydaje zarządca drogi, czyli GDDKiA (albo miasto, jeśli ma zgodę). No i pytanie: kto uznał, że to dobre miejsce? Bo wygląda to jak żart, tylko nikt się nie śmieje.
MilczącyMyśliciel
2026-06-16 14:58:26
Brawo, Kaiser Wilhelm II lubi to!
Klasyk
2026-06-16 14:27:07
Na kolejowej mapie Warmii i Mazur właśnie dzieje się coś, czego mieszkańcy Wielbarka nie widzieli od ponad trzech dekad. Po 34 latach pociągi Intercity znów zatrzymają się w ich miejscowości. - Gwoli sprostowania - spółka PKP IC powstała w 2001 r, więc Wielbark nie mógł czekać na jej pociągi 34 lata
wolf
2026-06-16 11:08:10
gratuluję szczycieńskiej policji brawurowej akcji, teraz czuję się bezpieczniej
20 porcji dilerskich
2026-06-16 10:11:23
Podoba mi się zaproszę żonę na wycieczkę .
Franek66
2026-06-15 07:49:34
Tak to jest, jak brzegi zabudowane. Jezioro ok, ale bylam raz i nigdy więcej.
Gabi
2026-06-14 19:30:23