Najpierw lokal przy ul. Bartna Strona trafił do wykazu nieruchomości przeznaczonych do zbycia. Potem miasto ponownie przeanalizowało dokumenty i uznało, że nie może sprzedać go w takim stanie. Sprawą zainteresował się radny Paweł Malec. Odpowiedzi udzielił zastępca burmistrza Szczytna Michał Trusewicz.
Radny Paweł Malec złożył interpelację 29 maja. Wskazał w niej dwie sprawy mieszkańców. Pierwsza dotyczy wykupu lokalu od miasta przy ul. Bartna Strona. Druga – dzierżawy gruntu przy ul. Fryderyka Leyka. W interpelacji radny opisał sytuację mieszkańca Bartnej Strony.
- Mieszkaniec w maju 2024 r. złożył pismo w sprawie wykupu lokalu należącego do miasta, który obecnie nie jest przeznaczony przez Miasto Szczytno do zasiedlenia, natomiast jego nabycie znacząco poprawiłoby warunki mieszkaniowe mieszkańca - napisał Paweł Malec.
Radny przypomniał też, że 13 czerwca 2024 roku burmistrz umieścił lokal w wykazie nieruchomości przeznaczonych do zbycia w trybie bezprzetargowym. Ale później sprawa stanęła.
- Pomimo upływu znacznego czasu sprawa nie uzyskała dalszego biegu i do chwili obecnej nie została zakończona - wskazał radny.
Według interpelacji mieszkaniec nie otrzymał pisemnej odpowiedzi ani informacji z urzędu dotyczącej dalszego procedowania.
URZĄD: LOKAL NIE BYŁ SAMODZIELNY
Z odpowiedzi zastępcy burmistrza wynika, że miasto obecnie analizuje dokumenty, aby przygotować procedurę zbycia lokalu przy ul. Bartna Strona. Michał Trusewicz potwierdził, że lokal był umieszczony w wykazie nieruchomości przeznaczonych do zbycia w trybie bezprzetargowym z 13 czerwca 2024 roku. Po publikacji wykazu gmina ponownie przeanalizowała jednak dokumenty. I wtedy pojawił się problem.
- Gmina Miejska Szczytno ponownie przeanalizowała dokumenty dotyczące lokalu i uznała, że nie może sprzedać lokalu w stanie zastanym, w trybie, w jakim wnioskował zainteresowany - odpowiedział zastępca burmistrza Michał Trusewicz.
Jak wyjaśnił, zgodnie z postanowieniem Starosty Szczycieńskiego z 19 marca 2024 roku lokal nie spełniał wymagań ustawy o własności lokali i nie był samodzielnym lokalem mieszkalnym.
ZGK PRZYWRÓCIŁ CIĄG KOMUNIKACYJNY
Z odpowiedzi urzędu wynika, że aby przywrócić samodzielność lokalu, konieczne były działania techniczne. W 2025 roku Zakład Gospodarki Komunalnej w Szczytnie dokonał zmian i przywrócił ciąg komunikacyjny do części wspólnych nieruchomości, czyli części strychu. Dopiero po zakończeniu analizy dokumentów ma zostać wybrana właściwa procedura zbycia lokalu. Na razie nie podano konkretnej daty zakończenia sprawy.
DRUGA SPRAWA: DZIERŻAWA PRZY LEYKA
Radny Malec zapytał także o mieszkańca ul. Leyka, który w marcu złożył pismo w sprawie wydzierżawienia gruntu. Według interpelacji do chwili jej złożenia mieszkaniec nie otrzymał pisemnej odpowiedzi ani informacji, czy jego wniosek został rozpatrzony pozytywnie czy negatywnie. Urząd odpowiada, że sprawa była bardziej złożona. W sprawie dzierżawy gruntu przy ul. Fryderyka Leyka wpłynęły dwa wnioski od dwóch różnych wnioskodawców. Konieczne były oględziny, uzgodnienia i rozmowy.
- W celu uzgodnienia warunków wydzierżawienia i rozstrzygnięcia konfliktu sąsiedzkiego zachodziła konieczność przeprowadzenia oględzin, jak również wielokrotnych uzgodnień i rozmów z wnioskodawcami - wyjaśnił Michał Trusewicz.
Ostatnie uzgodnienia dotyczące powierzchni i lokalizacji gruntów przeznaczonych do dzierżawy przeprowadzono 28 maja.
SPRAWA ZAKOŃCZONA, WNIOSKODAWCY POINFORMOWANI
Zastępca burmistrza poinformował, że na obecnym etapie uzgodnienia zostały zakończone, a wnioskodawcy zostali poinformowani pisemnie. Urząd przypomniał też, że zgodnie z ustawą o gospodarce nieruchomościami wykaz nieruchomości przeznaczonych do oddania w dzierżawę podaje się do publicznej wiadomości na 21 dni. Taki wykaz ma być publikowany w Biuletynie Informacji Publicznej oraz wywieszany na tablicy informacyjnej Urzędu Miejskiego w Szczytnie.
PROSTE PYTANIA, DŁUGIE PROCEDURY
Obie sprawy pokazują coś, co mieszkańcy znają z praktyki. Dla urzędu to procedury, dokumenty, wykazy, postanowienia i uzgodnienia. Dla mieszkańca – miesiące czekania na jasną odpowiedź. W przypadku lokalu przy Bartnej Stronie najważniejsze pytanie nadal pozostaje otwarte: kiedy mieszkaniec dowie się, czy i na jakich zasadach będzie mógł wykupić lokal? W sprawie gruntu przy ul. Leyka urząd informuje, że uzgodnienia zakończono.
Interpelacja Pawła Malca pokazała jednak, że w takich sprawach sama procedura to za mało. Mieszkańcy potrzebują jeszcze jednej rzeczy. Prostej informacji, na jakim etapie jest ich sprawa i kiedy mogą spodziewać się decyzji.
A kto ten Wilczek, że aż taki artykuł o niej m piszą?
Rafał
2026-06-17 16:58:24
Ten człowiek ma zdolności do likwidacji i zamykania
Bodzio
2026-06-17 09:21:02
Te Spaliny sławne ze złej strony . Wczesniej pedofila złapali , teraz 3, 8 promyka. Szofer
konrado
2026-06-16 22:12:28
Uuuu to w restauracji grota pewnie szambo wybija że zmywarki
Mieszkaniec
2026-06-16 21:22:40
Dzień dobry Państwu. No wreszcie ktoś odważył się powiedzieć to głośno! Pani Radna Malwina Prusińska słusznie „męczy” odpowiednie osoby o temat Dworca PKS, bo — nie oszukujmy się — ten plac wygląda tak, jakby czas zatrzymał się tam w 1981 roku i od tamtej pory nikt nie miał odwagi tam zajrzeć. Wstyd to mało powiedziane. Nie wiem, czy Pan Michał Trusewicz faktycznie był na tym dworcu osobiście, czy tylko widział go na zdjęciu z satelity, ale skoro już rozmawiamy o transporcie, to mam kilka pytań, które aż proszą się o odpowiedź. Może jakaś kompetentna osoba z ratusza pochyli się nad tym postem — choćby na tyle, żeby nie dostać skurczu pleców. Do rzeczy: 1) Kto wydał pozwolenie dla przewoźników EGER, IKEA i całej reszty floty kosmicznej na parkowanie na parkingu przy Andresa/Lipperta? Bo wygląda to jak prywatny terminal lotniczy, tylko bez samolotów. 2) Czy właściciele tych pojazdów płacą za parkowanie? Pytam, bo parking wygląda jak powierzchnia Marsa po gradobiciu — kratery, jeziora po deszczu i dekoracje w postaci pustych butelek. NASA mogłaby tam kręcić dokument o terraformacji. 3) Dlaczego te autobusy jeżdżą przez Lipperta? Mieszkańcy mają tam survival na co dzień, a przejście przez ulicę to jak gra w „Froggera” na poziomie hard. 4) Co z autami lokalnego zbieracza skarbów? Pan został przegoniony spod Starostwa, więc przeniósł się na parking i dalej parkuje swoje rydwany pełne… powiedzmy: „kolekcji”. Czy naprawdę nie ma sposobu, żeby zakończyć tę epopeję? 5) Czy Straż Miejska lub Policja może tu zareagować? W końcu to centrum miasta, a nie strefa wolnego handlu i dowolnego parkowania. 6) I na koniec — hit sezonu. Pseudo‑przystanek na Pasymskiej, vis‑à‑vis Biedronki, na drodze krajowej 53. Autobusy zatrzymują się na jezdni, zatoki brak, linie ciągłe jak mur chiński — wyminąć się nie da, więc rano korek jak w Warszawie, tylko bez metra. Zgodnie z przepisami decyzję o lokalizacji przystanku wydaje zarządca drogi, czyli GDDKiA (albo miasto, jeśli ma zgodę). No i pytanie: kto uznał, że to dobre miejsce? Bo wygląda to jak żart, tylko nikt się nie śmieje.
MilczącyMyśliciel
2026-06-16 14:58:26
Brawo, Kaiser Wilhelm II lubi to!
Klasyk
2026-06-16 14:27:07
Na kolejowej mapie Warmii i Mazur właśnie dzieje się coś, czego mieszkańcy Wielbarka nie widzieli od ponad trzech dekad. Po 34 latach pociągi Intercity znów zatrzymają się w ich miejscowości. - Gwoli sprostowania - spółka PKP IC powstała w 2001 r, więc Wielbark nie mógł czekać na jej pociągi 34 lata
wolf
2026-06-16 11:08:10
gratuluję szczycieńskiej policji brawurowej akcji, teraz czuję się bezpieczniej
20 porcji dilerskich
2026-06-16 10:11:23
Podoba mi się zaproszę żonę na wycieczkę .
Franek66
2026-06-15 07:49:34
Tak to jest, jak brzegi zabudowane. Jezioro ok, ale bylam raz i nigdy więcej.
Gabi
2026-06-14 19:30:23