Muzeum Mazurskie w Szczytnie sięga do kronik szkół, których dziś już nie ma. Na początek pokazuje fotografię kadry nauczycielskiej Liceum Pedagogicznego z 1984 roku i prosi mieszkańców o pomoc w rozpoznaniu kolejnych osób. To nie tylko archiwalne zdjęcie. To fragment historii miasta, w którym przez dziesięciolecia kształcono nauczycieli i wychowawców.
W zbiorach Muzeum Mazurskiego znajdują się liczne kroniki dawnych szczycieńskich szkół. Część z tych placówek już nie istnieje, ale pozostały po nich fotografie, nazwiska, wspomnienia i ślady ludzi, którzy tworzyli oświatę w Szczytnie. Muzeum zapowiada, że w najbliższym czasie będzie publikować na swoim profilu zdjęcia i informacje poświęcone tym szkołom.
NA POCZĄTEK LICEUM PEDAGOGICZNE
Pierwszą zaprezentowaną fotografią jest zdjęcie kadry nauczycielskiej Liceum Pedagogicznego w Szczytnie ze spotkania w 1984 roku. Na fotografii widoczni są między innymi Edmund Pokojski, Teresa Lozio, Maria Pokojska, Józef Michalski, Michał Sawicz, Henryk Prząda i Stanisława Krygier. Pracownicy muzeum pytają mieszkańców, czy rozpoznają kolejne osoby ze zdjęcia. To prośba szczególnie do dawnych uczniów, ich rodzin i wszystkich, którzy pamiętają szkołę oraz jej nauczycieli.
SZKOŁA ZACZĘŁA SIĘ OD WYCHOWAWCZYŃ PRZEDSZKOLI
Historia placówki sięga 1949 roku. Wtedy powstało Liceum Wychowawczyń Przedszkoli. Mimo trudnych początków szkoła szybko się rozwijała i przez kolejne lata kształciła osoby, które później pracowały w przedszkolach, szkołach i placówkach wychowawczych regionu. Ważną rolę w jej rozwoju odegrali dyrektorzy Sabina Mesojed i Edmund Pokojski. Za ich kadencji rozbudowywano bazę dydaktyczną, internat oraz przedszkole ćwiczeń.
OD LICEUM DO KOLEGIUM
W 1973 roku szkołę przekształcono w Studium Wychowania Przedszkolnego. Później, w latach 1991–2008, funkcjonowała jako Kolegium Nauczycielskie. Przez ponad pół wieku placówka pozostawiła trwały ślad w historii edukacji Warmii i Mazur. Wśród jej absolwentów znaleźli się między innymi Krzysztof Daukszewicz i Jerzy Klenczon.
PAMIĘĆ JEST W LUDZIACH
Publikacja muzeum ma przypomnieć historię szkoły, ale także uruchomić pamięć mieszkańców. Bo często to właśnie dawni uczniowie i ich rodziny potrafią dopisać do archiwalnych zdjęć brakujące nazwiska, anegdoty i szczegóły, których nie ma w dokumentach. Muzeum Mazurskie zachęca więc do komentowania, rozpoznawania osób i dzielenia się wspomnieniami. Dzięki temu stare kroniki mogą znów zacząć mówić głosami ludzi, którzy tworzyli szkolne Szczytno.
A kto ten Wilczek, że aż taki artykuł o niej m piszą?
Rafał
2026-06-17 16:58:24
Ten człowiek ma zdolności do likwidacji i zamykania
Bodzio
2026-06-17 09:21:02
Te Spaliny sławne ze złej strony . Wczesniej pedofila złapali , teraz 3, 8 promyka. Szofer
konrado
2026-06-16 22:12:28
Uuuu to w restauracji grota pewnie szambo wybija że zmywarki
Mieszkaniec
2026-06-16 21:22:40
Dzień dobry Państwu. No wreszcie ktoś odważył się powiedzieć to głośno! Pani Radna Malwina Prusińska słusznie „męczy” odpowiednie osoby o temat Dworca PKS, bo — nie oszukujmy się — ten plac wygląda tak, jakby czas zatrzymał się tam w 1981 roku i od tamtej pory nikt nie miał odwagi tam zajrzeć. Wstyd to mało powiedziane. Nie wiem, czy Pan Michał Trusewicz faktycznie był na tym dworcu osobiście, czy tylko widział go na zdjęciu z satelity, ale skoro już rozmawiamy o transporcie, to mam kilka pytań, które aż proszą się o odpowiedź. Może jakaś kompetentna osoba z ratusza pochyli się nad tym postem — choćby na tyle, żeby nie dostać skurczu pleców. Do rzeczy: 1) Kto wydał pozwolenie dla przewoźników EGER, IKEA i całej reszty floty kosmicznej na parkowanie na parkingu przy Andresa/Lipperta? Bo wygląda to jak prywatny terminal lotniczy, tylko bez samolotów. 2) Czy właściciele tych pojazdów płacą za parkowanie? Pytam, bo parking wygląda jak powierzchnia Marsa po gradobiciu — kratery, jeziora po deszczu i dekoracje w postaci pustych butelek. NASA mogłaby tam kręcić dokument o terraformacji. 3) Dlaczego te autobusy jeżdżą przez Lipperta? Mieszkańcy mają tam survival na co dzień, a przejście przez ulicę to jak gra w „Froggera” na poziomie hard. 4) Co z autami lokalnego zbieracza skarbów? Pan został przegoniony spod Starostwa, więc przeniósł się na parking i dalej parkuje swoje rydwany pełne… powiedzmy: „kolekcji”. Czy naprawdę nie ma sposobu, żeby zakończyć tę epopeję? 5) Czy Straż Miejska lub Policja może tu zareagować? W końcu to centrum miasta, a nie strefa wolnego handlu i dowolnego parkowania. 6) I na koniec — hit sezonu. Pseudo‑przystanek na Pasymskiej, vis‑à‑vis Biedronki, na drodze krajowej 53. Autobusy zatrzymują się na jezdni, zatoki brak, linie ciągłe jak mur chiński — wyminąć się nie da, więc rano korek jak w Warszawie, tylko bez metra. Zgodnie z przepisami decyzję o lokalizacji przystanku wydaje zarządca drogi, czyli GDDKiA (albo miasto, jeśli ma zgodę). No i pytanie: kto uznał, że to dobre miejsce? Bo wygląda to jak żart, tylko nikt się nie śmieje.
MilczącyMyśliciel
2026-06-16 14:58:26
Brawo, Kaiser Wilhelm II lubi to!
Klasyk
2026-06-16 14:27:07
Na kolejowej mapie Warmii i Mazur właśnie dzieje się coś, czego mieszkańcy Wielbarka nie widzieli od ponad trzech dekad. Po 34 latach pociągi Intercity znów zatrzymają się w ich miejscowości. - Gwoli sprostowania - spółka PKP IC powstała w 2001 r, więc Wielbark nie mógł czekać na jej pociągi 34 lata
wolf
2026-06-16 11:08:10
gratuluję szczycieńskiej policji brawurowej akcji, teraz czuję się bezpieczniej
20 porcji dilerskich
2026-06-16 10:11:23
Podoba mi się zaproszę żonę na wycieczkę .
Franek66
2026-06-15 07:49:34
Tak to jest, jak brzegi zabudowane. Jezioro ok, ale bylam raz i nigdy więcej.
Gabi
2026-06-14 19:30:23