Piątek, 17 Lipiec
Imieniny: Eustachego, Mariki, Mirelli -

Reklama


Reklama

Warchały biorą sprawy w swoje ręce. „Nie chcemy patrzeć na śmieci, chcemy patrzeć na jezioro”


To nie będzie zwykłe sprzątanie. W sobotę 13 czerwca mieszkańcy Warchał po raz trzeci ruszą z workami nad jeziora, do lasów i przydrożnych rowów. Chcą posprzątać miejsca, które dla wielu są wakacyjnym rajem, a dla nich codziennym domem. - Najbardziej boli, gdy śmieci zostawiane są tam, gdzie inni przyjeżdżają podziwiać piękno Mazur - mówi sołtys Warchał Marta Matras.



Warchały od lat przyciągają turystów. Jeziora, lasy i cisza sprawiają, że w sezonie miejscowość tętni życiem. Po wakacyjnych weekendach często zostaje jednak coś więcej niż wspomnienia. Butelki, puszki, opakowania po jedzeniu i worki śmieci porzucone w lasach. Dlatego mieszkańcy po raz kolejny postanowili działać.

 

ZACZĘŁO SIĘ OD JEDNEGO POMYSŁU

Akcja odbędzie się w sobotę 13 czerwca. Uczestnicy spotkają się o godz. 14.00 przy wiejskim placu zabaw przy ul. Jeziornej.

To już trzecia edycja wydarzenia organizowanego przez sołtys Martę Matras.

- Kiedy kilka lat temu zaczynaliśmy, chodziło przede wszystkim o to, żeby zadbać o nasze najbliższe otoczenie. Dziś widzimy, że to coś znacznie większego. To spotkanie ludzi, którzy chcą zrobić coś dobrego dla miejsca, w którym żyją. Cieszy mnie, że co roku dołączają całe rodziny, dzieci, sąsiedzi i znajomi - mówi Marta Matras.

Jak podkreśla, mieszkańcy nie chcą narzekać. Wolą działać.

- Warchały są piękne. Mamy jeziora, lasy i wyjątkową przyrodę. Chcemy, żeby takie pozostały. Niestety po sezonie często znajdujemy śmieci pozostawione przez osoby odwiedzające naszą miejscowość. To przykre, ale zamiast rozkładać ręce, wolimy zakasać rękawy - dodaje.


Reklama

 

JEDEN WOREK MOŻE ZMIENIĆ WIELE

Do organizacji wydarzenia dołączyła Fundacja Autrimpus, która od lat włącza się  w regionie akcję #jedenworek, której pomysłodawcą był Janusz Zakrzewski z córką. Jej pomysł jest prosty. Każdy może zrobić coś dobrego. Wystarczy zabrać ze sobą worek i podczas spaceru zebrać napotkane śmieci.

- Akcja w Warchałach jest naturalną kontynuacją idei #jedenworek, którą realizujemy w Szczytnie i innych miejscach regionu. Chcemy pokazywać, że dbanie o przestrzeń wokół nas nie wymaga wielkich nakładów ani skomplikowanych działań. Czasem wystarczy godzina wolnego czasu i odrobina chęci - mówi Grzegorz Achremczyk z Fundacji Autrimpus.

 

Jak zauważa, takie inicjatywy mają jeszcze jedną wartość.

- Ludzie spotykają się, rozmawiają, poznają. Sprzątanie staje się pretekstem do budowania relacji. A silna społeczność to najlepsza gwarancja, że o dane miejsce będzie się dbało również później - podkreśla. - Gwiazdą muzyczną naszego wydarzenia będą Kuzyni Neptuna - dodaje. To też już tradycja. 
 

Reklama

NAJPIERW PRACA, POTEM OGNISKO

Organizatorzy nie ukrywają, że liczą na wysoką frekwencję. Każda para rąk będzie potrzebna. Po zakończeniu sprzątania uczestnicy spotkają się przy wspólnym ognisku. Będą rozmowy, kiełbaski i czas na integrację. Tak było podczas poprzednich edycji. I właśnie dlatego mieszkańcy chętnie wracają. Bo choć akcja zaczyna się od worka na śmieci, kończy się czymś znacznie ważniejszym. Poczuciem, że Warchały to nie tylko miejsce na mapie. To wspólnota ludzi, którym po prostu zależy.

 



Komentarze do artykułu

Napisz

Galeria zdjęć

Reklama

Reklama


Komentarze

Reklama