Trójka młodych zawodników stanęła na podium, a klub ze Szczytna dopisał do swojej historii kolejne sukcesy. Antoni Burliński wywalczył tytuł wicemistrza Europy, Nikodem Skibiński i Emilia Górska zdobyli brązowe medale, a Szczycieński Klub Kyokushin Karate Zembrzuski DOJO przekroczył symboliczną granicę 50 medali mistrzostw Europy. Dziś na koncie klubu są już 53 krążki zdobyte na najważniejszych europejskich turniejach.
Tegoroczne III Mistrzostwa Europy IKO Nakamura odbyły się 13 i 14 czerwca w Białymstoku. Na matach rywalizowało ponad 500 zawodników ze 102 klubów reprezentujących dziewięć państw. Największy sukces spośród reprezentantów Szczytna odniósł Antoni Burliński. Młody karateka wywalczył srebrny medal i tytuł wicemistrza Europy w kategorii kumite U14. To kolejny dowód, że zawodnicy ze Szczytna potrafią skutecznie rywalizować z najlepszymi fighterami z całego kontynentu.
Na podium stanął również Nikodem Skibiński, który w tej samej kategorii zdobył brązowy medal. Powody do zadowolenia ma także Emilia Górska. Młoda zawodniczka do swojej kolekcji dołożyła kolejny medal mistrzostw Europy. W kategorii kumite U12 wywalczyła brązowy krążek. Niewiele zabrakło również do sukcesu w kata. Emilia zakończyła rywalizację na czwartym miejscu, tuż za podium.
W mistrzostwach wystąpiła siedmioosobowa reprezentacja Szczycieńskiego Klubu Kyokushin Karate Zembrzuski DOJO. Zawodnicy rywalizowali zarówno w konkurencjach kata, jak i kumite.
- Szczycieński Klub Kyokushin Karate dołożył kolejne trofea do swojej imponującej kolekcji i ma już na swoim koncie łącznie aż 53 medale mistrzostw Europy. To dowód na to, że Zembrzuski DOJO od lat utrzymuje się w ścisłej europejskiej czołówce - podkreśla Piotr Zembrzuski.
Pięćdziesiąt trzy medale mistrzostw Europy to wynik, którym może pochwalić się niewiele klubów w Polsce. Za każdą z tych liczb stoją setki treningów, wyjazdów, wyrzeczeń i pojedynków stoczonych na matach w kraju i za granicą. Tym razem bohaterami zostali Antoni Burliński, Nikodem Skibiński i Emilia Górska.
A patrząc na ich wiek, można przypuszczać, że to jeszcze nie koniec medalowej historii pisanej przez Zembrzuski DOJO.
A kto ten Wilczek, że aż taki artykuł o niej m piszą?
Rafał
2026-06-17 16:58:24
Ten człowiek ma zdolności do likwidacji i zamykania
Bodzio
2026-06-17 09:21:02
Te Spaliny sławne ze złej strony . Wczesniej pedofila złapali , teraz 3, 8 promyka. Szofer
konrado
2026-06-16 22:12:28
Uuuu to w restauracji grota pewnie szambo wybija że zmywarki
Mieszkaniec
2026-06-16 21:22:40
Dzień dobry Państwu. No wreszcie ktoś odważył się powiedzieć to głośno! Pani Radna Malwina Prusińska słusznie „męczy” odpowiednie osoby o temat Dworca PKS, bo — nie oszukujmy się — ten plac wygląda tak, jakby czas zatrzymał się tam w 1981 roku i od tamtej pory nikt nie miał odwagi tam zajrzeć. Wstyd to mało powiedziane. Nie wiem, czy Pan Michał Trusewicz faktycznie był na tym dworcu osobiście, czy tylko widział go na zdjęciu z satelity, ale skoro już rozmawiamy o transporcie, to mam kilka pytań, które aż proszą się o odpowiedź. Może jakaś kompetentna osoba z ratusza pochyli się nad tym postem — choćby na tyle, żeby nie dostać skurczu pleców. Do rzeczy: 1) Kto wydał pozwolenie dla przewoźników EGER, IKEA i całej reszty floty kosmicznej na parkowanie na parkingu przy Andresa/Lipperta? Bo wygląda to jak prywatny terminal lotniczy, tylko bez samolotów. 2) Czy właściciele tych pojazdów płacą za parkowanie? Pytam, bo parking wygląda jak powierzchnia Marsa po gradobiciu — kratery, jeziora po deszczu i dekoracje w postaci pustych butelek. NASA mogłaby tam kręcić dokument o terraformacji. 3) Dlaczego te autobusy jeżdżą przez Lipperta? Mieszkańcy mają tam survival na co dzień, a przejście przez ulicę to jak gra w „Froggera” na poziomie hard. 4) Co z autami lokalnego zbieracza skarbów? Pan został przegoniony spod Starostwa, więc przeniósł się na parking i dalej parkuje swoje rydwany pełne… powiedzmy: „kolekcji”. Czy naprawdę nie ma sposobu, żeby zakończyć tę epopeję? 5) Czy Straż Miejska lub Policja może tu zareagować? W końcu to centrum miasta, a nie strefa wolnego handlu i dowolnego parkowania. 6) I na koniec — hit sezonu. Pseudo‑przystanek na Pasymskiej, vis‑à‑vis Biedronki, na drodze krajowej 53. Autobusy zatrzymują się na jezdni, zatoki brak, linie ciągłe jak mur chiński — wyminąć się nie da, więc rano korek jak w Warszawie, tylko bez metra. Zgodnie z przepisami decyzję o lokalizacji przystanku wydaje zarządca drogi, czyli GDDKiA (albo miasto, jeśli ma zgodę). No i pytanie: kto uznał, że to dobre miejsce? Bo wygląda to jak żart, tylko nikt się nie śmieje.
MilczącyMyśliciel
2026-06-16 14:58:26
Brawo, Kaiser Wilhelm II lubi to!
Klasyk
2026-06-16 14:27:07
Na kolejowej mapie Warmii i Mazur właśnie dzieje się coś, czego mieszkańcy Wielbarka nie widzieli od ponad trzech dekad. Po 34 latach pociągi Intercity znów zatrzymają się w ich miejscowości. - Gwoli sprostowania - spółka PKP IC powstała w 2001 r, więc Wielbark nie mógł czekać na jej pociągi 34 lata
wolf
2026-06-16 11:08:10
gratuluję szczycieńskiej policji brawurowej akcji, teraz czuję się bezpieczniej
20 porcji dilerskich
2026-06-16 10:11:23
Podoba mi się zaproszę żonę na wycieczkę .
Franek66
2026-06-15 07:49:34
Tak to jest, jak brzegi zabudowane. Jezioro ok, ale bylam raz i nigdy więcej.
Gabi
2026-06-14 19:30:23