Sobota, 8 Sierpień
Imieniny: Donaty, Olechny, Kajetana -

Reklama


Reklama

Wybory sołtysa w oparach zwady (zdjęcia, rozmowa)


Jadwiga Śledzińska została nowym sołtysem Orzyn. Była jedyną kandydatką. Zastąpiła na tym stanowisku Wiesława Domalewskiego, który zrezygnował. Ciekawostką jest fakt, że w ślad za byłym sołtysem poszła cała rada sołecka. To zaskoczenie. Podczas wyborów nowego sołtysa doszło też do małej potyczki pomiędzy wójt Marianną Szydlik, a byłym już sołtysem. Poszło o... zabranie głosu.


  • Data:

Rezygnacja Domalewskiego była sporym zaskoczeniem. Tym bardziej, że był to sołtys, który działał wyjątkowo aktywnie. Miał też własne spojrzenie na sprawy gminnego samorządu, czego nie ukrywał i często udzielał się na gminnych sesjach. Być może to właśnie komuś przeszkadzało. Podczas czwartkowych wyborów nowego sołtysa część mieszkańców sołectwa dała temu wyraz dowodząc, że znane jest im podłoże decyzji byłego już sołtysa. Jedna z mieszanek tak zareagowała na słowne przepychanki dotyczące terminu zabrania głosu przez Wiesława Domalewskiego pomiędzy nim, a wójt Marianną Szydlik.

 

 

Mieszkańcy proszą o szacunek

 

- Nie powinniście pokazywać swoich emocji, bo wiemy, że pani (wójt – przyp. red.) nie sympatyzuje z naszym sołtysem (Wiesławem Domalewskim – przyp. red.) – mówiła. - My się z tym źle czujemy jako mieszkańcy sołectwa Orzyny. Proszę nas uszanować, jako ludzi i naszego byłego sołtysa. Jest człowiekiem i mieszkańcem, bo to, co teraz pani robi jest aroganckie i nieludzkie.

 

Poszło o... wskazanie momentu, w którym były sołtys Domalewski mógł wygłosić mowę. Chciał on o swojej rezygnacji i dokonaniach poinformować przed wyborami nowego sołtysa. Z kolei wójt Marianna Szydlik postanowiła, że przyjedzie na to czas już po samych wyborach.

 

 

Inna interpretacja

 

- Dzisiejsze zebranie sołeckie dotyczy wyborów sołtysa – argumentowała wójt Marianna Szydlik. - Pan złożył rezygnację, a nie został pan odwołany – tłumaczyła byłemu sołtysowi i mieszkańcom. - A statut umożliwia sołtysowi, członkom rady sołeckiej zabranie głosu i złożenie wyjaśnień wtedy, gdy są odwoływani. Ale może pan zabrać głos w punkcie sprawy rożne.

 

- Miałem nadzieję, że będzie mi dane wyjaśnić powody mojego postępowania mieszkańcom jeszcze przed głosowaniem – mówił z kolei Domalewski. - Pani decyzja jest dla mnie niezrozumiała, bo nie wynika ona z przepisów.

 

 

23 głosy poparcia

 

Sołectwo Orzyny to jedno z większych sołectw w gminie Dźwierzuty. Uprawnionych do głosowania jest tam 260 osób. Niestety, w samym zebraniu wzięły udział 42 osoby, a w głosowaniu 40.

 

Problemem było też wyłonienie kandydata na nowego sołtysa. Nie było chętnych. Mieszkańcy Orzyn zaczęli w końcu stroić żarty typując osoby, których nazwiska rozbawiały zebranych.

 

Jedyną osobą, która zgodziła się zastąpić Domalewskiego była Jadwiga Śledzińska. W tajnym głosowaniu wzięło udział 40 mieszkańców. Nowa sołtys otrzymała poparcie 23 osób. 34 głosy były ważne, a 6 uznano za nieważne.

Podczas wyborów okazało się, że rezygnacje złożyli też członkowie rady sołeckiej.

 

- Niestety ta informacja dotarła do nas po ostatniej sesji, dlatego dziś nie wybieramy nowych członków rady sołeckiej – wyjaśniła wójt Marianna Szydlik. - Datę wyborów, czyli kolejnego zebrania wiejskiego ustalą radni na najbliższej sesji.

 

 

 

 

 

 

 

 

Jadwiga Śledzińska,


Reklama

nowa sołtys Orzyn, ma 46 lat, jest mężatką, matką czworga dzieci, z których troje jest już pełnoletnich, a najmłodszy syn ma 10 lat.

 

 

Czym zajmuje się pani na co dzień?

 

Domem.

 

Zdecydowała się pani zostać sołtysem Orzyn. Co panią skłoniło?

 

Być może właśnie to, że zbyt długo siedziałam w domu. Jestem osobą bardzo aktywną. Nie ukrywam, że jestem też po bardzo ciężkiej chorobie. Walczyłam ze złośliwym nowotworem. Dzięki Bogu wygrałam. Ale to, co przeszłam ja i moja rodzina, wiemy tylko my. To pokazało mi, jak ważne i cenne jest życie. Nie chcę go zmarnować. Dzięki funkcji sołtysa będę mogła zrobić coś dla innych. Odwdzięczyć się za to drugie życie, które otrzymałam.

 

 

Przy zgłaszaniu kandydatów na sołtysa wydawało się, że nie będzie chętnych...

 

Reakcja ludzi była, jaka była. Przyznam, że sama była zaskoczona, że nikt nie chciał stanąć do tych wyborów. Moja decyzja była wyłącznie moja. Nie do końca podobała się nawet mojemu mężowi. Może czuł, że część mieszkańców naszego sołectwa może to krytykować. Myślę, że bał się też o moje zdrowie. Ale jestem pewna, że czas wyjść z domu. Tacy ludzie, jak ja też mogą zrobić coś dobrego dla lokalnej społeczności.

 

 

Mówi pani o krytyce mieszkańców, dlaczego?

 

Bo jakieś złośliwości pod moim adresem się już pojawiły. Nie reaguję na to, bo nie chcę się zniżać do tego poziomu. Ale dodam, że bolą, bo są nieuzasadnione. Przecież każdy mógł wystartować i zostać sołtysem. Moja głowa jest od myślenia, a nie od dekoracji. Dlatego to wszystko tylko mnie motywuje, a nie zniechęca. A czas pokaże, co będzie dalej.

 

 

Miałem wrażenie, że pani kandydatura wszystkich zaskoczyła. Zebranie wyglądało, tak, jakby mieszkańcy w proteście nie chcieli wybrać sołtysa...

 

 

Też miałam takie wrażenie, że zadziało się coś niefajnego.

 

 

Może nie chcieli rezygnacji pana Wiesława Domalewskiego...

 

Tego nie wiem, ale wiem, że sam zrezygnował. Z panem Wiesławem współpracowałam, współpracuję i mam nadzieję, że będę dalej z nim w dobrych kontaktach. Brałam udział w organizowanych przez niego przedstawieniach, uczestniczyłam w pracach dożynkowych, czy w przygotowaniu świętojanek. Myślę, że startując w tych wyborach krzywdy mu nie zrobiłam. Ale jakie on ma odczucia, tego nie wiem.

 

 

Jest pani już sołtysem, jakie plany na przyszłość?

 

Na razie ich nie zdradzę, ale pomysły mam. Teraz dla mnie ważne jest wybranie nowej rady sołeckiej i zaangażowanie w moje pomysły mieszkańców sołectwa. Sam sołtys, czy rada niewiele mogą zdziałać. Ale jeśli weźmiemy się wszyscy, to naprawdę można zrobić bardzo wiele dla wspólnej społeczności.

 

Wiesław Domalewski

Po przeprowadzonych wyborach, w punkcie „sprawy różne”, poprzedni sołtys dokonał podsumowania swojej dotychczasowej działalności, (czyli od 28 marca do 11 października br., kiedy to złożył rezygnację). Było to 16 punktów podjętych i zrealizowanych różnego rodzaju działań. Po tym przeszedł do przedstawienie okoliczności związanych z zakończeniem sprawowania swojej funkcji. Poniżej wybrane fragmenty tego wystąpienia, które były sołtys Domalewski sam uznał za najistotniejsze.

Reklama


„Dzień 11 października br., dzień, kiedy złożyłem rezygnację z funkcji sołtysa. Dla wielu była to zaskakująca, nagła decyzja. Ale nie dla mnie. Dojrzewałem do niej od pewnego czasu, gdzie niestety - kolejne tygodnie i miesiące utwierdzały mnie w przekonaniu, że jednak
jest to konieczne.

 


Szanowni Państwo, tak się składa, że jutro będzie 17 rocznica śmierci mego Ojca. Niedawno odwiedziłem groby moich przodków i bliskich, którzy spoczywają na Suwalszczyźnie. I po raz kolejny wpatrywałem się w słowa, które kazałem wyryć na nagrobku mego Ojca:
Tak bardzo nie znamy dróg, które Bóg nam przygotował.

 


Tak oto moja droga, która nazywała się „sołtys” dobiegła końca. Nie ukrywam, że na dzisiejszym spotkaniu zamierzałem przedstawić szereg okoliczności, sytuacji czy argumentów, z których ta niełatwa decyzja wynikła. Zacząłem do tego przygotowywać się, napisałem ok. 5 stron swoich uwag i refleksji. Ale dziwnym zrządzeniem losu - wczoraj odwiedził mnie mądry człowiek i… I dał mi do zrozumienia, że mowa jest srebrem, a milczenie złotem.

 


Bardzo, ale to bardzo serdecznie dziękuję wszystkim, którym nawet błahe sprawy sołeckie nie były obojętne i którzy angażowali się i wspierali mnie w naszych wspólnych dziełach. Twierdzę, że było warto!

 


Szczególnie dziękuję swojej Rodzinie oraz Radzie Sołeckiej. Gdy niedawno dowiedziałem się, że wszyscy jej członkowie również chcą złożyć rezygnację, zostałem zaproszony na spotkanie i… próbowałem przekonać członków Rady, by jeszcze raz to przemyśleli. Bo są, były, w tej Radzie osoby, którym naprawdę zależy, by działo się u nas coś pozytywnego, coś dobrego. Jednak chcieli być ze mną solidarni i lojalni, ustąpili. Z drugiej strony może to i dobrze, bo dzięki temu z wyborem nowego sołtysa dokona się wybór nowej rady sołeckiej, i mam nadzieję, że nowa ekipa wspólnymi siłami będzie działać.

 


Dodam jeszcze, że dotarły do mnie głosy, że rezygnując z funkcji sołtysa przegrałem, że poddałem się. Szanowni Państwo – zadam pytanie: a czy bycie sołtysem, to prowadzenie wojny? Czy my jesteśmy na wojnie, na której albo wygrywa się, albo przegrywa? Gdy obejmowałem funkcję sołtysa w pierwszej kadencji powiedziałem, że widzę to jako służbę mieszkańcom. I starałem się służyć, poświęcałem czas, siebie tak, jak umiałem. Ze swoimi wadami i może jakimiś zaletami. Moi drodzy - sołtys to nie wojownik, który ma ciągle walczyć. Starałem się być takim małym, takim… malusieńkim Waszym przewodnikiem, który inicjował, proponował, pokazywał, że możemy robić rzeczy fajne. I chyba tego trochę zrobiliśmy. Ale i od pewnego czasu zauważyłem, że przestaję być akceptowany, że moje idee i widzenie pewnych spraw niekoniecznie pokrywa się z oczekiwaniami innych, czy to mieszkańców, czy lokalnych władz. Dlatego - wycofuję się. Nie wydaje mi się, abym coś przegrał, czy poddał się, po prostu – wycofuję. Bo nie ma sensu na siłę uszczęśliwiać innych.

 


Ale i ciągle chcę jak najlepiej - dla naszej miejscowości, naszej gminy, powiatu. Tu mieszkamy, tu pracujemy, tu spotykamy się. Mając różne poglądy na różne sprawy, na różnych ludzi – bądźmy u siebie w fajnym miejscu z wzajemnym szacunkiem dla siebie. Twórzmy to, czego każdy tak bardzo pragnie, twórzmy Dobro, ale nie tylko dla siebie, również dla innych.

 


Zostawmy złe emocje. Dziś wrócimy do domów, bądźmy spokojni kładąc się spać. Jutro wstanie kolejny dzień, niech po prostu będzie fajny! A za ok. 5 tygodni już będą święta Bożego Narodzenia, przy Wigilii będziemy dzielić się opłatkiem. Obok wzajemnych życzeń podziękujmy Bogu, że żyjemy w tak fajnym miejscu…

 


Za popełnione błędy i przykrości – przepraszam, a następcom życzę powodzenia!

 

 

 



Komentarze do artykułu

Wiesława Kowalewska

Porządek obrad winien być podany do publicznej wiadomości wraz z ogłoszeniem o zebraniu na 16 dni przed terminem. Zebranie otwiera organ, który zwołał zebranie. W głosowaniu jawnym wybiera się Prezydium Zebrania - przewodniczący sekretarz, członek. Przewodniczący, po uprzednim odczytaniu porządku obrad, zawsze poddaje pod jawne głosowanie za lub zgłoszonymi ustnie propozycjami zmian porządku obrad.. Prawo winno być czytelne i przestrzegane. Zebranie Wiejskie jest najwyższym organem w Sołectwie i to ono decyduje o porządku obrad, a nie Pani wójt !. ... i poniekąd z tej oto przyczyny nie uczestniczę w zebraniach gminnych, by zawału nie nabawić się.

Napisz

Galeria zdjęć

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama


Komentarze

  • Ford uderzył w ogrodzenie i budynek, potem dachował. Za kierownicą siedziała 66-latka
    Szacun. Jak ona to zrobila???

    Bartek


    2026-08-06 04:51:17
  • Informacja Burmistrza Miasta Szczytno
    pani sylwia jaskolska prosze podac zaslugi pana poukord a krzysztofa

    wojt jaskol stasiek


    2026-08-04 21:46:50
  • Nienawiść zaczyna się od jednego kłamstwa. Jerzy Niemczuk o zatrutych źródłach niechęci
    Felieton wpisujący się w narrację głównego nurtu, mający niewiele wspólnego z rzetelną oceną, ale wiele z propagandową papką. \"Najpierw pojawia się pogardliwe słowo...\"? A może jednak najpierw pojawia się przyczyna, a pogardliwe słowo jest skutkiem (podobnie jak zmiana wektora polskiej gościnności)? Do tego nie potrzeba żadnych fałszywych wiadomości, wystarczą fakty. W ciągu 2,5 roku \"nasi goście\" popełnili 42 tysiące przestępstw, w tym 65 zabójstw. Do tego dochodzą pewnie tysiące drobniejszych, niezgłoszonych incydentów, roszczeniowość i niestety zbyt często, brak jakiejkolwiek wdzięczności. Stwierdzenie, że \"Polska jest liderem\" to kolejna propagandowa teza nie mająca wiele wspólnego ze smutną rzeczywistością. Fakty to PKB per capita (nominalne)-47 miejsce na świecie, rekordowe tempo przyrostu zadłużenia, zdemolowana służba zdrowia, rosnące bezrobocie, jedne z najwyższych (w stosunku do zarobków) ceny paliw i energii i rozbrojona armia \"lidera\". Tymczasem wmawia się nam, że największym problemem w kraju jest facet, który zwyzywał bezczelne gówniary nie potrafiące się zachować w autobusie, albo emeryt, który przyłożył laską chcącej go okraść Ukraince. Niestety właśnie w tę narrację wpisuje się autor.

    W. Nosowicz


    2026-08-04 20:31:03
  • Nienawiść zaczyna się od jednego kłamstwa. Jerzy Niemczuk o zatrutych źródłach niechęci
    Szanowny autorze. Nie uważam, że pamięć o zbrodniach z przeszłości jest stratą czasu. Narody nie budują trwałych relacji na przemilczeniach, lecz na prawdzie. Nie można oczekiwać od Polaków obojętności wobec gloryfikowania osób odpowiedzialnych za zbrodnie na ich rodakach. Dbanie o przyszłość i rozliczenie historii nie wykluczają się. Możemy wspierać Ukrainę w obliczu dzisiejszych zagrożeń, jednocześnie domagając się szacunku dla pamięci ofiar. To nie jest działanie przeciwko Ukrainie, lecz działanie na rzecz uczciwego pojednania. Bez prawdy nie będzie trwałego zaufania między naszymi narodami.

    XxX


    2026-08-04 17:21:57
  • Rakieta nad Polską, KO przejmuje Szczytno, a wakacje drenują portfele. Felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    W każdym wpisie musi być o PISie. Ludzie mają różne hobby, ale Sz.P. Wiesław lubuje się w Pisie. Czy ten PiS jest teraz z Panem w pokoju? Jeśli tak to który?

    Waldemar


    2026-08-03 18:39:39
  • Rakieta nad Polską, KO przejmuje Szczytno, a wakacje drenują portfele. Felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    \"ruska rakieta\"?, widzę że elokwencji nie po drodze z mądrością - ruskie są tylko pierogi, szanowny Panie. Na szczęcie ta rakieta, w przeciwieństwie do tej którą wystrzelili Ukraińcy, nikogo nie zabiła i była precyzyjnie wycelowana w sam środek pola. Jeżeli tę rakietę fatycznie wystrzelili Rosjanie to właśnie udowodnili światu że Polska jest całkowicie bezbronna, bo systemy walki powietrznej zostały oddane Ukrainie...zaś brak reakcji NATO, USA i Europy dobitnie udowadnia, jak głęboko mają na w doopie. Teraz wisienka, alarm ogłoszono 5 minut po eksplozji rakiety, myślałem że taki alarm uruchamia się przed atakiem, a nie po. Teraz walnij pan porządnie w zakutą pałę premiera Von Tfuuuska, on nawet nie potrafi odróżnić pocisku balistycznego od rakiety manewrującej.

    Polak


    2026-08-03 16:17:07
  • Zintegrowany Plan Inwestycyjny w Pasymiu. Ruszają konsultacje społeczne
    A na prosty język, to co tam będzie na tych działkach?

    .


    2026-08-03 15:09:16
  • „Pani Asiu, czemu pani nie ma?”. Joanna Pusta w finale Listonosza Roku
    Widziałem filmy pokazujące,że Pani Asia robi naprawdę dobrą robotę. Polecam.

    Andrzej


    2026-07-31 12:18:42
  • Nie lubię stać w miejscu. I chyba właśnie dlatego tak bardzo kocham florystykę.
    Stac w miejscu?

    Jan


    2026-07-31 09:18:39
  • Jerzy Niemczuk: Kiedy nienawiść wchodzi na ambonę
    Czy to ten Pan co w latach 2020-2021r paradował z czarną maseczką z pomarańczowym piorunem? Szukałem jakiegoś zdjęcia, ale chyba wszystkie usunął.

    nikoś


    2026-07-30 11:10:01

Reklama