Szukali ciszy i spokoju, a przyjdzie walczyć z marketem
Część mieszkańców Rudki nie chce budowy marketu. Oficjalny sprzeciw wysłali do wójta gminy Sławomira Wojciechowskiego. - Najgorsze w tym wszystkim jest to, że o takich planach dowiedzieliśmy się przypadkiem, a gdy teraz chcemy poznać szczegóły, to nas się zbywa, unika – żalą się. - To niepoważne. Dla nas jest to sprawa priorytetowa, gdybyśmy wiedzieli, że za płotem będziemy mieli sklepowy hangar, to nigdy byśmy się tu nie pobudowali.
Rudka to jedna z większych miejscowości gminy Szczytno. Mieszka tam ponad 1000 osób. To też naturalna sypialnia Szczytna. Wielu mieszkańców miasta kupiło tam działki i pobudowało domy. Szukali spokoju i ciszy.
- A teraz chce nam się to odebrać – mówi Cezary Rożek, który wraz z rodziną zamieszkał w Rudce. - Gdybym wiedział, że dojdzie tu do takiej sytuacji, w życiu nie wybrałbym tej lokalizacji. Za chwilę widok z tarasu będę miał wyłącznie na market. Gdy dojdą do tego codzienne dostawy towaru, przysklepowe składowisko śmieci, chodzące nieustannie wentylatory, to nie będzie można tu normalnie żyć.
Czy ktoś zataja informacje?
Podobne zdanie ma kilkudziesięciu innych mieszkańców Rudki. Mimo panującej pandemii związanej z koronawirusem udało im się zebrać podpisy pod petycją wyrażającą sprzeciw planowanej inwestycji. Pismo skierowano do wójta gminy Szczytno Sławomira Wojciechowskiego.
- Tak naprawdę nikt z nas nie otrzymał żadnej oficjalnej informacji o tej inwestycji – żali się Beata Wieczorek, która w Rudce mieszka od 2000 roku. - Wygląda to tak, jakby wszystko było celowo ukrywane. Przeprowadzając się tu szukaliśmy spokoju. Teraz tuż za płotem będziemy mieli market. Dzieliła będzie nas jedynie wąska droga. Myślę, że nawet w dobrym tonie byłoby poinformowanie o takiej inwestycji chociażby osoby mieszkające w sąsiedztwie. Tak się jednak nie stało.
Były zebrania sołeckie
Protestujący mieszkańcy mają żal do samorządowców, sołtysa, radnego, czy wójta o to, że nie informują ich o tak uciążliwych inwestycjach.
- Przecież tyle było zebrań w świetlicy – mówi Cezary Rożek. - Mówiono o remontach dróg, wykonanych inwestycjach, to myślę, że budowa sklepu wielkopowierzchniowego również powinna zostać przedstawiona mieszkańcom.
W piśmie wyrażającym sprzeciw mieszkańcy podnoszą wiele argumentów, które powinny przekonać samorządowców. Twierdzą, że wybrali Rudkę dlatego, że była to wymarzona lokalizacja wśród lasów , ale bardzo blisko Szczytna. Spodziewali się ciszy i spokoju. Nie sądzili, że w takim miejscu ktoś może pozwolić na budowę marketu.
Będą protesty
- W Rudce spędziłam dzieciństwo, teraz ze swoim mężem i dzieckiem chciałam tu zamieszkać ponownie, kupiliśmy działkę pod budowę domu – mówi nam pani Joanna, która nie chce jednak podawać swoich pełnych danych. - W Rudce jest sklep i to całkiem dobrze zaopatrzony. W zupełności wystarczy na potrzeby lokalne. A poza tym większość mieszkańców jest mobilna i korzysta z marketów na terenie Szczytna, których jest więcej i jest w nich większy wybór. Naprawdę nie rozumiemy, dlaczego komuś zależy na zniszczeniu tej ostoi spokoju i zakłóceniu harmonii z przyrodą.
Podobne zdanie mają Barbara i Leszek Pepłowscy.
- Człowiek wyprowadził się z miasta, aby trochę odetchnąć, mieć więcej swobody, a tu nagle okazuje się, że pod nosem buduje mu się „drugie miasto” – żalą się. - Dostawy, ruch samochodowy, wentylatory, hałas będziemy mieli pod samym nosem.
Przeciwko takiej inwestycji jest też Mariola Mróz. - Kupując działkę i budując się tu nawet przez myśl nam nie przeszło, że w tak pięknym miejscu, w sąsiedztwie lasu, można umiejscowić market – mówi. - A najgorsze w tym wszystkim jest to, że nie możemy doprosić się od nikogo szczegółów tej inwestycji oraz uczciwej i rzetelnej informacji.
Związane ręce gminy
Całemu zamieszaniu dziwi się nieco wójt Sławomir Wojciechowski, choć dodaje, że jeśli gmina mogłaby coś zrobić w tej sprawie, to stanęłaby po stronie mieszkańców i również byłaby przeciwko tej inwestycji.
- Niestety, obiekt ma powstać na prywatnej działce, a my mamy związane ręce, bo prawnie nie możemy nic zrobić – mówi wójt Wojciechowski. - Jeśli nie ma żadnych przeciwwskazań innych instytucji, to musimy wydać decyzję o warunkach zabudowy, bo do tego obliguje nas prawo. Jeśli tego byśmy nie zrobili bądź wydali decyzję odmowną, to moglibyśmy nadziać się na żądanie odszkodowania od firmy, która obiekt chce zbudować.
Wojciechowski twierdzi, że prawnik gminny analizował, czy protestujący mieszkańcy mogą być stroną postępowania administracyjnego. - W ocenie mecenasa takiej możliwości nie ma, dlatego nie informowaliśmy o planach firmy mieszkańców Rudki – wyjaśnia. - To nie jest zadanie publiczne, nie mamy takiego obowiązku.
Liczą na pomoc wójta
Z informacji, do których dotarli dziennikarze „Tygodnika Szczytno” wynika, że do gminy wpłynął już wniosek inwestora o wydanie decyzji o warunkach zabudowy. W Rudce miałby powstać obiekt handlowy o powierzchni około 450 metrów kwadratowych. Na razie, z powodu występowania koronawirusa, dalsze procedury są wstrzymane.
- Tak naprawdę to nawet nie wiadomo do końca, czy ten obiekt w Rudce powstanie – mówi nam jeden z urzędników. - Z tego co wiem, firma na razie szuka najlepszych lokalizacji w całym naszym powiecie. I zapewne wybierze te, które jej zdaniem będą najbardziej atrakcyjne biznesowo.
Mieszkańcy Rudki nie chcą jednak przegapić momentu, w którym przysługuje im prawo do oprotestowania inwestycji. Dlatego już zamierzają złożyć protest przeciwko inwestycji do szczycieńskiego starostwa powiatowego, w którego gestii jest wydanie pozwolenia na budowę.
- Mamy nadzieję też, że po nagłośnieniu naszego stanowiska w mediach władze gminy bardziej nam pomogą, a może i sama firma, która chce postawić tu swój market zrezygnuje z tej lokalizacji – mówią.
Komentarze i materiały powiązane pojawią się poniżej.

