We wtorek, 9 kwietnia odbył się pogrzeb księdza prałata kanonika Edwarda Koperwasa, wieloletniego proboszcza parafii p.w. Świętego Andrzeja Boboli w Świętajnie. Ciało księdza, zgodnie z jego wolą, spoczęło na miejscowym cmentarzu w Świętajnie.
W ostatniej drodze księdzu towarzyszyły tłumy mieszkańców.
- Właściwie nie ma tu osoby, która by księdza Edwarda nie znała – mówi Edyta Duda, sołtys Świętajna. - Nawet ja miałam z nim styczność, mimo że już nie był proboszczem. Jestem napływową mieszkanką gminy. Trafiłam tu 15 lat temu. Ksiądz Edward był bardzo charakterystyczną postacią, trudno było go nie poznać i przejść obok niego obojętnie. Miał świetne poczucie humoru.
Księdza Edwarda dobrze znała Edyta Majchrzak, której w 2005 roku udzielał ślubu.
- Lubił mówić długie kazania – wspomina pani Edyta. - Ale na naszym ślubie powiedział naprawdę piękne słowa. I nie było przedłużania – dodaje z uśmiechem. - Ksiądz Edward była bardzo rozpoznawalny w Świętajnie. Przez te wszystkie lata chyba każda z rodzin w Świętajnie miała z nim do czynienia, to chrzcił dzieci, udzielał ślubu, czy odprawiał msze pogrzebowe...
- Dla mnie był osobą fantastyczną, z którą zawsze można było o wszystkim porozmawiać – dodaje Halina Rochmalska. - Nie wiem, czy ktoś będzie mógł go godnie zastąpić. To był ksiądz, który zawsze był, zawsze miał czas dla ludzi.
Księdza Edwarda doskonale znała też Agnieszka Kozłowska. Jej mąż często woził księdza po kolędzie.
- To był duszpasterz, który doskonale znał swoich parafian – wspomina. - Miał otwarte serce. Często bywało tak, że chodząc po kolędzie to on zostawiał pieniądze, datki domownikom, bo widział, że potrzebują wsparcia. Wspierał ludzi ubogich i potrzebujących. Był pielgrzymem, który zachęcał innych do uczestnictwa w pielgrzymkach. Gdy widział, że ktoś chce iść, ale go na to nie stać, to po prostu wyciągał pieniądze z kieszeni dawał i błogosławił na drogę. Był to ksiądz, który zawsze był na miejscu. Drzwi do jego plebani zawsze były otwarte, o każdej porze...
Mszę pogrzebową sprawował arcybiskup metropolita warmiński Józef Górzyński. W uroczystościach wzięli udział też między innymi koledzy księdza z jego rocznika, którzy tak samo jak on kończyli Seminarium Duchowne w Olsztynie.
Ksiądz Edward Koperwas zmarł w piątek, 5 kwietnia w szpitalu. Miał 82 lata. W kapłaństwie spędził aż 47 lat (od1965 do 2012), z czego aż 44 lat spędził w Świętajnie (1968 - 2012). Przez 38 lat był tam proboszczem. Na emeryturę odszedł 30 czerwca 2012 r.
Ja bym tego odznaczenia nie przyjął od guasi prezydenta.
Napoleon
2026-05-18 20:50:46
Jak jest taka nadwyżka to może w końcu zrobicie tą drogę rowerową z Roman do Szczytna, albo nawet z Nowych Kiejkut ?
Mieszkaniec
2026-05-18 10:32:37
A ścieżki pieszo-rowerowej w stronę Roman jak nie było tak niema. Artykuły w tygodniku były. Od kilku ładnych lat mieszkańcy czekają i nic. Taki to wójt.
Rydż
2026-05-17 18:17:34
Karolek czy ty z własnej kieszeni coś wyłożyłeś na zakup karetki czy tak jak Jarek ?
2026-05-17 16:23:13
Może sprawdźmy, czy tak samo by było u mieszkańców. Śmiem twierdzić że nie.
Mieszkaniec
2026-05-15 08:30:33
Koła Strzeleckie LOK też tam będą! Serdecznie zapraszamy!
Michal
2026-05-14 19:22:54
no brawo, ale praca dla ciapatych jest co nie?
Klasyk
2026-05-14 12:29:36
Pozdrawiam!
Uśmiechacie się pewnie co ????
2026-05-13 19:03:04
A tak konkretnie to za co nałożono te mandaty? Za niemanie świateł na hulajnodze?
Ludwik
2026-05-13 18:57:20
Zajebiście. Dni i noce Szczytna na plaży, zamiast na zamku, nie mówiąc już o płatnym wstępie i ograniczonej liczbie biletów. Dyżurów aptek w nocy brak, trzeba gnać do Olsztyna.
Krzysztof k
2026-05-13 16:14:07