Sobota, 8 Sierpień
Imieniny: Donaty, Olechny, Kajetana -

Reklama


Reklama

Druga strona... kota


- Nie jestem w stanie wyrazić żalu, że przez przypadek i nieostrożność nasz kot pozostał na balkonie w czasie mrozów – mówi Agnieszka Kowalczyk, bo to jej kota strażacy w niedzielę wieczorem zdejmowali z balkonu. - Zdarzyło się, nic już na to nie poradzę. Ale na pewno nie było to żadne celowe działanie, żadne zamierzone znęcanie się nad zwierzęciem. Ten kilkumiesięczny, niespełna roczny kociak to największa radość moja i moich dzieci.


  • Data:

Bywa, że ludzka litość i współczucie, kierowane w stronę zwierząt, nawet jeśli słuszne, są w efekcie mocno krzywdzące. W tym przypadku na społeczny ostracyzm naraziła się pani Agnieszka, właścicielka kota. - Od chwili powrotu do domu, kiedy dowiedziałam się o całej sytuacji, robię co mogę, by tego kotka mi oddano. Nazwaliśmy ją Iskierka. Moje dzieci ją uwielbiają i nawet od czasu, gdy kociak pojawił się w naszym domu, o wiele mniej się kłócą.

 

Iskierka do domu pani Agnieszki trafiła w listopadzie.

 

- Miała może wtedy ze trzy miesiące. Siedziała przy klatce schodowej, miaucząca, zabiedzona, wyziębiona. Żal było patrzeć. Byłam akurat z dziećmi, gdy się na nią natknęłam. I zdecydowaliśmy się ją przygarnąć. Od tego momentu to jakby nowy duch nawiedził moją rodzinę. Od czasu, jak sobie poradziłam z życiowymi problemami, nie było u nas źle, ale z Iskierką w domu było po prostu wspaniale – opowiada właścicielka kociaka.

 

Rozgardiasz przed weekendem

 

W sobotę rodzina wybierała się na weekendowy wypad. I – jak to zwykle bywa, szczególnie gdy są dzieci (córka 15 lat, syn 6), nie brakuje chaosu przy pakowaniu, ostatnich szlifach domu, przepychankach przy tym kto, co robi, czy zrobił itp. - Kotka miała wszystko przygotowane: wodę, karmę... Córka wypuściła ją tylko na chwilę na balkon, do kuwety...

 

W tym właśnie momencie przyjechał już po nas mój partner i w tym całym zamieszaniu wszyscy szybko poszliśmy do samochodu. Kot został... Nikomu nawet nie przyszło do głowy, że tak się stało. Ja byłam pewna, że córka wpuściła Iskierkę do domu, córka była pewna, że ja to zrobiłam... Gdy wróciliśmy w niedzielę, naszego ulubieńca już w domu nie było... Dziś (wtorek, 9 lutego – przyp. H.B.) mój 6-letni synek wraca do domu, bo przebywał kilka dni u swojego taty. Nawet nie wiem, jak mu powiedzieć, że Iskierki już nie mamy. Boję się mu o tym powiedzieć...


Reklama

 

Walka o powrót

 

Od dwóch dni (poniedziałek i wtorek) pani Agnieszka apeluje do „wszystkich świętych” i jak w biblii – wędruje od Annasza do Kajfasza. Wszystko po to, by przekonać zaangażowane służby (policja) i organizacje (Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami), że to, co się stało, jest wielką tragedią – paskudnym przeżyciem kociaka z jednej strony, a z drugiej – koszmarem rodziny, która zwierzakiem opiekowała się, jak dotąd, dobrze i bez zastrzeżeń.

 

- Naprawdę, bardzo, bardzo mi przykro i bardzo żałuję tej sytuacji – twierdzi. - To taka nauczka dla nas. Jestem pewna, że teraz przed każdym, nawet krótkim wyjściem z domu wszyscy będziemy przede wszystkim upewniać się, że Iskierka ma się dobrze i ma wszystko, czego potrzebuje. Oczywiście pod warunkiem, że ją odzyskamy – deklaruje pani Agnieszka. Problem bowiem tkwi w ogromnym zaangażowaniu Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami, które przyjęło zwierzę pod swoje skrzydła.

 

Z opisu, zamieszczonego przez TOZ na facebookowym profilu wynika, że jak na razie dominują emocje, a to łączy się z odsądzaniem pani Agnieszki od czci i wiary, z oskarżaniem o najgorsze intencje, brak empatii i wielu innych, ludzkich uczuć. - Historia stała się hitem internetu – ubolewa Agnieszka Kowalczyk.

 

- Tyle pomyj i obelg, jakie spadły obecnie na moją głowę, nie upaprało mnie nawet wtedy, gdy byłam na dnie, a nie piję już 11 lat. Dotychczas z racji tego, jak pokonałam nałóg, jak wyszłam na prostą, jak pracuję, wychowuję dzieci słyszałam tylko słowa szacunku, pochwały, życzliwości, wsparcia. A wystarczył jeden błąd, przypadek, którego dziś bardzo żałuję i wiele bym zrobiła, by cofnąć czas... - łzy zagłuszają słowa. - Wystarczył jeden taki błąd, owszem, paskudny, by ludzie, nawet niektórzy ci, którzy mnie znają i wiedzą, jaka jestem, co robię i jak bardzo wszyscy kochamy Iskierkę, znowu zrobili ze mnie potwora.

Reklama

 

I to nieprawda, że taka sytuacja już się u nas zdarzyła. To paskudne kłamstwo i przykro, że nawet niektóre media takie informacje podają, bo powinny dokładnie sprawdzać. To niesprawiedliwe i krzywdzące, ale rozumiem te wszystkie przykre komentarze. To wszystko jest teraz mało ważne, byle tylko Iskierka wróciła do domu. Mam nadzieję, że uda mi się przekonać działaczy TOZ, żeby dali mi szansę. Rozumiem ich zaangażowanie i chwała im za to, co robią dla zwierząt, ale może jednak wezmą pod uwagę to, że zadziałał złośliwy przypadek, a mnie i moim dzieciom naprawdę na Iskierce bardzo, bardzo zależy. Na pewno nie przestaniemy o nią walczyć.



Komentarze do artykułu

Mika

Dziwne jest to, że kuweta miała zostać na balkonie a kot w domu? Gdzie załatwiałby się kot podczas ich nieobecności? Bardzo niedorzeczne tłumaczenie.

kkk

jak można zapomnieć o kocie i zostawić go samego w domu na weekend. Matka jako osoba dorosła sama powinna zadbać o zwierzę a nie myśleć, że jej dziecko o nie zadba. Winna jest matka a jej tłumaczenie dziecinne. Zwierzę, to nie przedmiot, którego się zostawia w domu a samemu się gdzieś wyjeżdża na ileś dni.

Napisz

Reklama


Komentarze

  • Ford uderzył w ogrodzenie i budynek, potem dachował. Za kierownicą siedziała 66-latka
    Szacun. Jak ona to zrobila???

    Bartek


    2026-08-06 04:51:17
  • Informacja Burmistrza Miasta Szczytno
    pani sylwia jaskolska prosze podac zaslugi pana poukord a krzysztofa

    wojt jaskol stasiek


    2026-08-04 21:46:50
  • Nienawiść zaczyna się od jednego kłamstwa. Jerzy Niemczuk o zatrutych źródłach niechęci
    Felieton wpisujący się w narrację głównego nurtu, mający niewiele wspólnego z rzetelną oceną, ale wiele z propagandową papką. \"Najpierw pojawia się pogardliwe słowo...\"? A może jednak najpierw pojawia się przyczyna, a pogardliwe słowo jest skutkiem (podobnie jak zmiana wektora polskiej gościnności)? Do tego nie potrzeba żadnych fałszywych wiadomości, wystarczą fakty. W ciągu 2,5 roku \"nasi goście\" popełnili 42 tysiące przestępstw, w tym 65 zabójstw. Do tego dochodzą pewnie tysiące drobniejszych, niezgłoszonych incydentów, roszczeniowość i niestety zbyt często, brak jakiejkolwiek wdzięczności. Stwierdzenie, że \"Polska jest liderem\" to kolejna propagandowa teza nie mająca wiele wspólnego ze smutną rzeczywistością. Fakty to PKB per capita (nominalne)-47 miejsce na świecie, rekordowe tempo przyrostu zadłużenia, zdemolowana służba zdrowia, rosnące bezrobocie, jedne z najwyższych (w stosunku do zarobków) ceny paliw i energii i rozbrojona armia \"lidera\". Tymczasem wmawia się nam, że największym problemem w kraju jest facet, który zwyzywał bezczelne gówniary nie potrafiące się zachować w autobusie, albo emeryt, który przyłożył laską chcącej go okraść Ukraince. Niestety właśnie w tę narrację wpisuje się autor.

    W. Nosowicz


    2026-08-04 20:31:03
  • Nienawiść zaczyna się od jednego kłamstwa. Jerzy Niemczuk o zatrutych źródłach niechęci
    Szanowny autorze. Nie uważam, że pamięć o zbrodniach z przeszłości jest stratą czasu. Narody nie budują trwałych relacji na przemilczeniach, lecz na prawdzie. Nie można oczekiwać od Polaków obojętności wobec gloryfikowania osób odpowiedzialnych za zbrodnie na ich rodakach. Dbanie o przyszłość i rozliczenie historii nie wykluczają się. Możemy wspierać Ukrainę w obliczu dzisiejszych zagrożeń, jednocześnie domagając się szacunku dla pamięci ofiar. To nie jest działanie przeciwko Ukrainie, lecz działanie na rzecz uczciwego pojednania. Bez prawdy nie będzie trwałego zaufania między naszymi narodami.

    XxX


    2026-08-04 17:21:57
  • Rakieta nad Polską, KO przejmuje Szczytno, a wakacje drenują portfele. Felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    W każdym wpisie musi być o PISie. Ludzie mają różne hobby, ale Sz.P. Wiesław lubuje się w Pisie. Czy ten PiS jest teraz z Panem w pokoju? Jeśli tak to który?

    Waldemar


    2026-08-03 18:39:39
  • Rakieta nad Polską, KO przejmuje Szczytno, a wakacje drenują portfele. Felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    \"ruska rakieta\"?, widzę że elokwencji nie po drodze z mądrością - ruskie są tylko pierogi, szanowny Panie. Na szczęcie ta rakieta, w przeciwieństwie do tej którą wystrzelili Ukraińcy, nikogo nie zabiła i była precyzyjnie wycelowana w sam środek pola. Jeżeli tę rakietę fatycznie wystrzelili Rosjanie to właśnie udowodnili światu że Polska jest całkowicie bezbronna, bo systemy walki powietrznej zostały oddane Ukrainie...zaś brak reakcji NATO, USA i Europy dobitnie udowadnia, jak głęboko mają na w doopie. Teraz wisienka, alarm ogłoszono 5 minut po eksplozji rakiety, myślałem że taki alarm uruchamia się przed atakiem, a nie po. Teraz walnij pan porządnie w zakutą pałę premiera Von Tfuuuska, on nawet nie potrafi odróżnić pocisku balistycznego od rakiety manewrującej.

    Polak


    2026-08-03 16:17:07
  • Zintegrowany Plan Inwestycyjny w Pasymiu. Ruszają konsultacje społeczne
    A na prosty język, to co tam będzie na tych działkach?

    .


    2026-08-03 15:09:16
  • „Pani Asiu, czemu pani nie ma?”. Joanna Pusta w finale Listonosza Roku
    Widziałem filmy pokazujące,że Pani Asia robi naprawdę dobrą robotę. Polecam.

    Andrzej


    2026-07-31 12:18:42
  • Nie lubię stać w miejscu. I chyba właśnie dlatego tak bardzo kocham florystykę.
    Stac w miejscu?

    Jan


    2026-07-31 09:18:39
  • Jerzy Niemczuk: Kiedy nienawiść wchodzi na ambonę
    Czy to ten Pan co w latach 2020-2021r paradował z czarną maseczką z pomarańczowym piorunem? Szukałem jakiegoś zdjęcia, ale chyba wszystkie usunął.

    nikoś


    2026-07-30 11:10:01

Reklama