Potężną falę emocji wywołał swoim wystąpieniem radny Kazimierz Malik. Głos zabrał tuż przed głosowaniem nad absolutorium dla wójt Marianny Szydlik.
- Mimo spięcia budżetu, gdzie dochody równoważą się z wydatkami, to muszę powiedzieć, że osiągnięcia pani wójt w tej materii są znikome – próbował przekonać radnych. - A to dlatego, że budżet naszej gminy był mało rozwojowy, opracowany na przetrwanie. Prowadziła pani politykę stagnacji, marazmu i doszukiwania się błędów u poprzednika. Rok 2016 minął śród sloganów takich jak „haniebne”, „karygodne”, czy „kryminogenne”.
Radny zarzucał wójt Szydlik, że gmina jest źle zarządzana, drogi są w opłakanym stanie. - Jestem radnym i sołtysem od ponad 20 lat i takiego stanu nie pamiętam – mówił Malik. - Wydaje się mnóstwo pieniędzy na audyty, aby szukać dziury w całym i haków na poprzedników zamiast lokować te pieniądze w tak potrzebne inwestycje w naszej gminie. Uważam, że jest to przejadanie budżetu i jestem przeciwny udzieleniu absolutoriom pani wójt.
Nerwówka w parze z pyskówką
W tym momencie wójt Szydlik nie wytrzymała.
- Pan ma czelność mówić, że wszystko za pana czasów było ok? - pytała emocjonalnie. - To wy zostawiliście tę gminę w ruinie. Laurentowo się sypie, pozostałe stacje uzdatniania wody się sypią. Wstydziłby się pan opowiadać takie rzeczy.
Wójt Szydlik przytoczyła też zapisy audytu dotyczącego parku w Dźwierzutach. - Jest to opinia rzeczoznawcy sądowego – mówiła. - Stwierdził wyraźnie. Kładki są do rozebrania, bo nie nadają się, ścieżki wykonane są niewłaściwie i my mamy za to zapłacić? Już pan Wierzuk zapłacił za studnię, która kosztowała 65 tys. I pan ma mi czelność mówić panie Malik, że ja nie gospodaruję właściwie pieniędzmi? To jest po prostu kpina. Teraz powiem panu jeszcze jedno a propos dróg. Pan mówi, że teraz drogi są kiepskie? Tak? Kiepskie są? A za waszych czasów kiedy był sypany piach? Przed wyborami. Pan Wierzuk przed wyborami zawiózł kostkę brukową do Kałęczyna później ją zabrał, bo się pogniewał, tak? A dziś tę drogę to my zrobiliśmy.
Emocje zaczęły udzielać się wszystkim, bo w słowo wójtowej chciał wejść i Malik, i obecny w sali Czesław Wierzuk, były wójt gminy. A co zrobiła wójt Szydlik? Ostro powiedziała:
- Ja panu nie przeszkadzałam. Niech pan siedzi! Nie życzę sobie, aby pan pod moim adresem wypowiadał takie oszczerstwa.
Kto bardziej napaskudził?
Chwilę później radny i wójt wytoczyli przeciw sobie „jarmarczne działa”:
Malik: - To są po postu bzdury.
Szydlik. - To pan opowiada bzdury.
Swoje „trzy gorsze” dorzucił radny Andrzej Czechowski: - Pan radny Malik czepia się drobnych rzeczy i w ten sposób chce zatrzeć sprawy, które śmierdzą prokuratorem. Przeglądał pan ekspertyzy budowlane sali gimnastycznej, przeglądał pan, czy nie? Sala kosztowała ponad 2 miliony złotych, a pełna jest wad. O tym gadajmy, a nie o jakichś drobnostkach.
Czechowskiego wsparła wójt Szydlik: - Wykonawcy (hali – przypis redakcji) jasno powiedzieli podczas ostatniego spotkania, dlaczego jest taki stan rzeczy, bo miało być robione tanio i szybko przed wyborami.
Nosek utarł nosa Wierzukowi
Głos zabrać chciał też były wójt Wierzuk, ale przewodniczący rady Arkadiusz Nosek mu na to nie pozwolił. - Jest pan radnym powiatowym, my nie przychodzimy, nie przeszkadzamy wam.
Po tej ostrej wymianie zdań przyszła pora na głosowanie nad absolutorium. 11 radnych było za udzieleniem absolutorium, a 3 wstrzymało się od głosu.
A kto ten Wilczek, że aż taki artykuł o niej m piszą?
Rafał
2026-06-17 16:58:24
Ten człowiek ma zdolności do likwidacji i zamykania
Bodzio
2026-06-17 09:21:02
Te Spaliny sławne ze złej strony . Wczesniej pedofila złapali , teraz 3, 8 promyka. Szofer
konrado
2026-06-16 22:12:28
Uuuu to w restauracji grota pewnie szambo wybija że zmywarki
Mieszkaniec
2026-06-16 21:22:40
Dzień dobry Państwu. No wreszcie ktoś odważył się powiedzieć to głośno! Pani Radna Malwina Prusińska słusznie „męczy” odpowiednie osoby o temat Dworca PKS, bo — nie oszukujmy się — ten plac wygląda tak, jakby czas zatrzymał się tam w 1981 roku i od tamtej pory nikt nie miał odwagi tam zajrzeć. Wstyd to mało powiedziane. Nie wiem, czy Pan Michał Trusewicz faktycznie był na tym dworcu osobiście, czy tylko widział go na zdjęciu z satelity, ale skoro już rozmawiamy o transporcie, to mam kilka pytań, które aż proszą się o odpowiedź. Może jakaś kompetentna osoba z ratusza pochyli się nad tym postem — choćby na tyle, żeby nie dostać skurczu pleców. Do rzeczy: 1) Kto wydał pozwolenie dla przewoźników EGER, IKEA i całej reszty floty kosmicznej na parkowanie na parkingu przy Andresa/Lipperta? Bo wygląda to jak prywatny terminal lotniczy, tylko bez samolotów. 2) Czy właściciele tych pojazdów płacą za parkowanie? Pytam, bo parking wygląda jak powierzchnia Marsa po gradobiciu — kratery, jeziora po deszczu i dekoracje w postaci pustych butelek. NASA mogłaby tam kręcić dokument o terraformacji. 3) Dlaczego te autobusy jeżdżą przez Lipperta? Mieszkańcy mają tam survival na co dzień, a przejście przez ulicę to jak gra w „Froggera” na poziomie hard. 4) Co z autami lokalnego zbieracza skarbów? Pan został przegoniony spod Starostwa, więc przeniósł się na parking i dalej parkuje swoje rydwany pełne… powiedzmy: „kolekcji”. Czy naprawdę nie ma sposobu, żeby zakończyć tę epopeję? 5) Czy Straż Miejska lub Policja może tu zareagować? W końcu to centrum miasta, a nie strefa wolnego handlu i dowolnego parkowania. 6) I na koniec — hit sezonu. Pseudo‑przystanek na Pasymskiej, vis‑à‑vis Biedronki, na drodze krajowej 53. Autobusy zatrzymują się na jezdni, zatoki brak, linie ciągłe jak mur chiński — wyminąć się nie da, więc rano korek jak w Warszawie, tylko bez metra. Zgodnie z przepisami decyzję o lokalizacji przystanku wydaje zarządca drogi, czyli GDDKiA (albo miasto, jeśli ma zgodę). No i pytanie: kto uznał, że to dobre miejsce? Bo wygląda to jak żart, tylko nikt się nie śmieje.
MilczącyMyśliciel
2026-06-16 14:58:26
Brawo, Kaiser Wilhelm II lubi to!
Klasyk
2026-06-16 14:27:07
Na kolejowej mapie Warmii i Mazur właśnie dzieje się coś, czego mieszkańcy Wielbarka nie widzieli od ponad trzech dekad. Po 34 latach pociągi Intercity znów zatrzymają się w ich miejscowości. - Gwoli sprostowania - spółka PKP IC powstała w 2001 r, więc Wielbark nie mógł czekać na jej pociągi 34 lata
wolf
2026-06-16 11:08:10
gratuluję szczycieńskiej policji brawurowej akcji, teraz czuję się bezpieczniej
20 porcji dilerskich
2026-06-16 10:11:23
Podoba mi się zaproszę żonę na wycieczkę .
Franek66
2026-06-15 07:49:34
Tak to jest, jak brzegi zabudowane. Jezioro ok, ale bylam raz i nigdy więcej.
Gabi
2026-06-14 19:30:23