Czwartek, 11 Czerwiec
Imieniny: Bogumiła, Diany, Małgorzaty -

Reklama


Reklama

Zgasła za wcześnie. Na scenie była nie do zastąpienia, w życiu – niezapomniana


Jeszcze niedawno rozśmieszała publiczność, wcielając się w kolejne barwne postacie. Miała w sobie energię, której trudno było dorównać, i talent, którego nie da się skopiować. 3 czerwca odeszła Bożena Król – wieloletnia członkini kabaretu „I co dalej…”, autorka tekstów, sceniczny żywioł i przyjaciółka. Dla swoich kabaretowych kolegów była kimś znacznie więcej niż artystką. Była częścią wspólnej historii, której dziś nie sposób opowiadać bez wzruszenia.



WSPOMNIENIE

Dnia 3 czerwca 2026 roku odeszła od nas na zawsze nasza Droga Koleżanka, Bożenka Król, przez wiele lat członkini grupy kabaretowej  „ I co dalej…”. Tak trudno żegnać i wspominać Kogoś, kto jeszcze mógł być z nami. Bożenka zgasła tak szybko. Za szybko. Dla nas, członków kabaretu „I co dalej…”, to niewyobrażalna strata.
 

Nikt z nas nie jest w stanie zagrać tak jak Ona i zastąpić Jej na kabaretowej scenie. Była jedyna i niepowtarzalna. Nikt tak jak Ona nie zagra zakompleksionej Krychy, pani Balbiny testującej leki, sepleniącej Elwiry starającej się o względy seniora, idealnej żony z wałkami na głowie i petem w ustach, małolaty w podkolanówkach i kokardkach we włosach, starszej pani narzekającej na swój PESEL czy pacjentki na badaniach okresowych.


Reklama

 

Nikt tak jak Ona nie zatańczy na scenie twista czy tańca z laską. Nikt tak jak Ona nie zaśpiewa „Turnus mija, a ja niczyja”.

 

Scena to był Jej żywioł. Była cudowną, pełną energii i twórczego zapału Artystką, z głową pełną pomysłów artystycznych. Twórczynią wielu tekstów kabaretowych. Straciliśmy Kogoś szczególnie nam bliskiego.Kogoś, kto dodawał niezwykłego kolorytu naszej grupie.

 

Jej córka Monia nazwała Ją Kolorowym Ptakiem. I to określenie w pełni oddaje Jej barwną osobowość i Jej niepodrabialny styl. Sądzimy, że gdyby mogła teraz do nas przemówić z zaświatów, powiedziałaby: „ Nie płaczcie, że mnie już nie ma. Uśmiechnijcie się, że byłam”. Żegnamy i wspominamy Ją z wdzięcznością, że była z nami w kabarecie. Dziękujemy Jej za wszystkie kabaretowe role, za Jej fantazję, artystyczne szaleństwo i promienny uśmiech.

Reklama

 

Jaki będzie kabaret „I co dalej…” bez Niej? Nie wiemy. Dziś trudno to sobie wyobrazić. Pozostaje pytanie bez odpowiedzi: I co dalej…? 

 

„ Umarłych wieczność dotąd trwa, dokąd pamięcią im się płaci”. Dlatego będziemy o Niej pamiętać i wspominać  ciepło, jak najcieplej. 

Grażyna Zalewska



Komentarze do artykułu

Napisz

Galeria zdjęć

Reklama

Reklama

Reklama


Komentarze

Reklama