Reklama

Poniedziałek, 22 Czerwiec
Imieniny: Alicji, Alojzego, Rudolfa -

Reklama


Reklama

Od Białego Domu do szpitalnej poczekalni. Felieton Wiesława Mądrzejowskiego


Gladiatorzy na trawniku przed Białym Domem, mundial, który jednak wciąga, i osobiste doświadczenia z polską służbą zdrowia. W najnowszym felietonie Wiesław Mądrzejowski pisze o politycznych spektaklach, piłkarskich słabościach i chorobie, która – jak sam przyznaje – nie odebrała mu ani optymizmu, ani ochoty do komentowania rzeczywistości. Jak zwykle bez taryfy ulgowej dla polityków i z charakterystycznym poczuciem humoru.


  • .
  • Data:

Moje trzy zdania 22 06 2026

1. Jeden z moich znajomych, weteran opozycji lat 80 i 90-tych, i niegdyś lider partii Zielonych ze smutkiem napisał, że patrząc na trawnik przed Białym Domem z klatką, w której walczą za grube pieniądze współcześni „gladiatorzy” ku czci i uciesze aktualnego Nerona widzi tam w miejscu będącym niegdyś symbolem demokracji zwyczajny lunapark, czy może raczej lupanar i tak właśnie wygląda upadek cywilizacji, a dodałbym do tego skromnie, iż cesarzowi podczas takich rozrywek towarzyszyli senatorowie oraz obywatele Rzymu, dziś zaś z wielkich tego świata radośnie się tam wybrał czcząc swojego promotora jedynie jego dostojność  polski prezydent (w.n.l.g.), który w takich klimatach  „sportowego” mordobicia czuje się jak u siebie. 

2. Zarzekała się żaba błota a niżej podpisany tydzień temu coś tam bajdurzył, że ma w nosie piłkarskie mistrzostwa świata, że może i tam kiedyś jakiś mecz obejrzy przy okazji braku innych ciekawszych zajęć no i niczym stara taborowa kobyła gdy usłyszała trąbkę zarżała, wierzgnęła i zasiadła przed telewizorem aby obejrzeć przynajmniej niektóre jak na razie nawet ciekawe i niespodziewanie zacięte mecze, chociaż daleko mi w tym względzie do 12 – letniego wnuka, który ambitnie nastawia budzik nawet na 3 rano, ogląda wszystko jak leci, nie wiem w jakim stanie wychodzi rano do szkoły a po południu jeszcze na treningi piłkarskich młodzików warszawskiej Polonii, biedne dziecko, odziedziczyło jednak coś po dziadku.  


Reklama

3. Przez ostatnie miesiące mam stały osobisty kontakt z medycyną, na szczęście jak to na starym kundlu wszystko się szybko goi i  byle rak nie odbiera mi optymizmu a w ogólnonarodowej dyskusji na temat dostępu do świadczeń medycznych mogę teraz robić za eksperta począwszy od opieki podstawowej lekarza rodzinnego przez nasze szczycieńskie i olsztyńskie przychodnie (pełen szacunek i uznanie) po renomowane prywatne kliniki gdzie pozostawiłem równowartość przynajmniej dobrego samochodu ale czego się nie robi dla PT Czytelników, którym mam nadzieję jeszcze pozawracam głowę, natomiast w dyskusji jaka się ostatnio rozwinęła przy okazji lekarskiego (nie mam innego słowa) pętaka wykorzystującego swoje polityczne koneksje dla osiągnięcia oszukańczych zysków, mogę tylko porównać postawę rządu i władz Warszawy, które zareagowały na przekręt błyskawicznie do postawy ich pisowskich poprzedników, do dzisiaj chroniących  jak mogą swoich licznych złodziei i oszustów.

Reklama

W A M



Komentarze do artykułu

Napisz

Reklama


Komentarze

Reklama