Tygodnik Szczytno

Sobota, 12 Wrzesień
Imieniny: Dagny, Jacka, Prota

Reklama

Reklama

Rodzice: - Zostaliśmy podzieleni, to nie sukces! (zdjęcia)

Miała być awantura, a skończyło się, choć nieco nerwową, to merytoryczną dyskusją. Rodzice, którzy przyszli na miejską sesję, aby bronić Niepublicznego Przedszkola Pod Topolą wykazali klasę, której niekiedy brakuje naszym samorządowcom. Ostatecznie ze zrozumieniem przyjęli decyzję burmistrza Krzysztofa Mańkowskiego o likwidacji Niepublicznego Przedszkola Pod Topolą. Od września w jego murach zacznie działać publiczne przedszkole – filia Promyczka.

  • Data:

Po ponad 30 latach działania przestanie istnieć Niepubliczne Przedszkole Pod Topolą w Szczytnie. Budynek przejmuje miasto. Od września powstanie tam filia publicznego przedszkola Promyczek. Co ważne dla rodziców dzieci tam się uczących nic poza organem prowadzącym się nie zmieni.

 

- Nie będzie mieszania grup, czy przenoszenia dzieci z jednego przedszkola do drugiego, zastaną w nim też dzieci z gminy Szczytno – zapewnił na sesji burmistrz Krzysztof Mańkowski.

 

Z decyzji lekko zadowoleni są rodzice. Lekko, bo mają też swoje uwagi.

 

- Ta cała sytuacja nie powinna tak wyglądać – mówi nam jedna z mam. - Burmistrz wywołał emocje, podzielił nas, jako rodziców. Zlikwidował świetnie działającą od 30 lat placówkę. Jednym podpisem zadecydował o likwidacji firmy. To na pewno nie jest sukces. Przykro nam, że mamy takich samorządowców. Te uwagi kieruję też do radnych, którzy próbowali na naszej tragedii ugrać swoje i wszcząć awanturę. Niektórzy radni podczas spotkań zachowywali się wręcz bezczelnie. Na pewno będziemy o tym pamiętali. Ale tak, z perspektywy czasu dziękujemy też burmistrzowi i radnym za rozsądek i pozostawienie naszych dzieci w tym samym budynku, z tą samą kadrą, kuchnią... Niestety, bez naszej ukochanej pani dyrektor Bożenny Mikielewicz. I jeszcze jedno: prosimy pana burmistrza, aby wszystkie te zapewnienia, które padły na wtorkowej sesji dał nam na piśmie.


Reklama

 

Na sesji radni i rodzice dopytywali się, kto będzie dyrektorem nowej placówki.

 

- Przedszkole będzie częścią Promyczka, więc pani dyrektor Jolana Kojro – tłumaczył burmistrz Krzysztof Mańkowski. - Po jej przejściu na emeryturę przeprowadzimy konkurs. W luźnej rozmowie zaproponowałem pani Mikielewicz, aby wystartowała w nim. Ale będzie musiała stanąć do konkursu, bo tego wymaga prawo oświatowe.

 

Bożenna Mikielewicz, dyrektor Niepublicznego Przedszkola Pod Topolą przyznała ze smutkiem, że ma już dość tej całej awantury.

 

- Przyszedł czas, aby odejść – mówiła rodzicom tuż po sesji. - Smutno, że w takich okolicznościach, ale nie miałam na nie wpływu. Bardzo dziękuję za wsparcie, które od was otrzymałam.

 

Dyskusja o zmianach na sesji trwała jeszcze długo. Radni i burmistrz nie szczędzili sobie uwag i przerzucali się odpowiedzialnością, kto wywołał tę awanturę i emocje. Radny Rafał Kiersikowski próbował dopytywać o koszty funkcjonowania nowej miejskiej placówki. Sugerując, że będzie ona droższa.

Reklama

 

- Widzę, że pan, panie Kiersikowski, nie odpuszcza – odparł mu wyraźnie poirytowany burmistrz. - Owszem, utrzymanie placówki publicznej jest nieco droższe, ale zapewnienie miejsc w przedszkolach dla naszych dzieci, to nasze zadanie. Dzięki tym zmianom po raz pierwszy historii naszego samorządu mamy miejsce dla wszystkich dzieci.

 

Całą dyskusję można obejrzeć i wysłuchać na stronie internetowej „Tygodnika Szczytno”. Zachęcamy do oglądania każdej sesji Rady Miejskiej w Szczytnie.



Komentarze i materiały powiązane pojawią się poniżej.

Więcej materiałów podczas przewijania.

Reklama