Dzień Mężczyzny to stosunkowo młode święto, które obchodzone jest od niespełna 23 lat. Coraz częściej jednak można spotkać się z sytuacją, w której kobieta wręcza upominek swojemu bliskiemu mężczyźnie - ojcu, synowi, bratu czy partnerowi. Wielu panów znanych jest z zamiłowania do samochodów, nic więc dziwnego, że kobiety decydują się na upominek stricte motoryzacyjny. Podpowiadamy, jaki prezent wybrać na Dzień Mężczyzny dla fanów czterech kółek!
Kiedy jest Dzień Mężczyzn?
Każdy z nas słyszał o Dniu Kobiet - święcie, w którym doceniamy płeć piękną i w którym przygotowujemy rozmaite prezenty. Czasy słusznie minionego PRL-u nawet miały swój tradycyjny kanon prezentów na ten dzień w postaci goździka i rajstop. Panowie natomiast byli pomijani - nikt nie słyszał o takim święcie jak Dzień Mężczyzny. Dopiero w 1999 roku zapoczątkowano promowanie tej uroczystości, a krajem, który zapoczątkował ten ruch był - dość zaskakująco - Trynidad i Tobago.
Dzień Mężczyzny przypada corocznie na 10 marca i zwyczajowo przyjęło się, że panowie otrzymują w tym dniu jakiś podarunek. Pojawia się więc pytanie - co kupić na Dzień Mężczyzny? Wybór może okazać się niezwykle prosty, tym bardziej, jeśli nasz ojciec, mąż, chłopak czy brat jest fanem motoryzacji. Dla takich osób idealny prezent na Dzień Mężczyzny ma cztery kółka, jednak jaką formę przybierze ostatecznie - to już zależy tylko od Ciebie!
Dzień Mężczyzny na torze
Mawia się, że mężczyzna z wiekiem nie rośnie, nie dojrzewa a jedynie zmieniają się jego zabawki. Traktując tę zgryźliwość z przymrużeniem oka, zaproponujmy naszemu partnerowi, mężowi czy bratu dzień pełen fantastycznych emocji. Ryk silnika, charakterystyczny zapach benzyny i palonej gumy oraz agresywne, sportowe sylwetki aut to wizytówka torów wyścigowych. Każdy pasjonat czterech kółek odnajdzie się w takim środowisku niczym urwis w sklepie z zabawkami.
Co więcej, Twój mężczyzna nie musi posiadać na własność drogiego i kosztownego w utrzymaniu samochodu sportowego. Możesz mu podarować możliwość poprowadzenia jednego z legendarnych aut na profesjonalnym torze wyścigowym. Wybór samochodów jest naprawdę spory: od kultowego Forda Mustanga przez ekskluzywne Lamborghini Gallardo aż po niestandardową konstrukcję Ariela Atom.
Jeśli Twój mężczyzna nie będzie mógł zdecydować się na jedną, konkretną markę, możesz podarować mu opcję versus. Podczas versusów obdarowany będzie mógł wypróbować dwa lub więcej aut dobranych na zasadzie pojedynku tytanów, na przykład Ferrari vs Lamborghini, Audi R8 vs Nissan GT-R, Mitsubishi Lancer vs Subaru Impreza.
Dzień Mężczyzny na bezdrożach
Jeśli dla Twojego mężczyzny pierwsze skojarzenie z autem to błoto, wertepy i trudny teren, to z pewnością będzie zachwycony jazdą off-road. Specjalnie przygotowane auta oraz pasjonaci takiej jazdy gotowi są na wymagającą przygodę. Jazdy odbywają się w specjalnie przygotowanych miejscach, z dala od utwardzonych dróg, asfaltu czy szutru.
Obdarowany będzie miał okazję poprowadzić takie klasyki motoryzacji terenowej jak Nissan Patrol, Mercedes klasy G czy Land Rover Freelander. Te surowe, twarde konstrukcje są w stanie pokonać nawet najtrudniejsze warunki, przy których zwykły sedan, hatchback czy crossover skapituluje. Mężczyzna otrzymujący prezent powinien się przygotować, że niejednokrotnie mocno zatrzęsie autem, a niekiedy zajdzie konieczność pokonania brodów z wodą. Warto więc mieć ze sobą ubrania, których nie szkoda zabrudzić błotem, a jednocześnie takie, które dają gwarancję swobody ruchu. Jesteśmy pewni, że po takiej przygodzie uśmiech na długo będzie gościł na twarzy Twojego mężczyzny.
Dzień Mężczyzny pod okiem eksperta
Dla części mężczyzn auto niesie wartość przede wszystkim bezpiecznego, komfortowego podróżowania. Nie mają oni tendencji do przekraczania prędkości czy agresywnej jazdy. Jeśli Twój partner, brat, tato lub przyjaciel ceni sobie przede wszystkim bezpieczeństwo, podaruj mu kurs doskonalący technikę jazdy. Podczas takiego dnia mężczyzna odbędzie kompleksowe szkolenie na specjalnie przygotowanym torze. Znajduje się na niej płyta poślizgowa, ciasne zakręty oraz szereg przeszkód badających refleks i reakcję kierowcy. Pierwsza część szkolenia ma charakter stricte teoretyczny, gdzie przekazywana jest wiedza w pigułce. Następnie przychodzi czas na część praktyczną, która zajmuje zdecydowanie więcej czasu szkolenia. Ekspert zasiadający na fotelu pasażera będzie na bieżąco korygował błędy i uczył prawidłowych odruchów w stresujących sytuacjach. Po intensywnych zajęciach obdarowany przyswoi dobre nawyki i nauczy się działania pod presją chwili. Taki prezent zdecydowanie doda poczucia bezpieczeństwa i pewności siebie nie tylko obdarowanemu mężczyźnie, ale i wszystkim jego pasażerom.
A kto ten Wilczek, że aż taki artykuł o niej m piszą?
Rafał
2026-06-17 16:58:24
Ten człowiek ma zdolności do likwidacji i zamykania
Bodzio
2026-06-17 09:21:02
Te Spaliny sławne ze złej strony . Wczesniej pedofila złapali , teraz 3, 8 promyka. Szofer
konrado
2026-06-16 22:12:28
Uuuu to w restauracji grota pewnie szambo wybija że zmywarki
Mieszkaniec
2026-06-16 21:22:40
Dzień dobry Państwu. No wreszcie ktoś odważył się powiedzieć to głośno! Pani Radna Malwina Prusińska słusznie „męczy” odpowiednie osoby o temat Dworca PKS, bo — nie oszukujmy się — ten plac wygląda tak, jakby czas zatrzymał się tam w 1981 roku i od tamtej pory nikt nie miał odwagi tam zajrzeć. Wstyd to mało powiedziane. Nie wiem, czy Pan Michał Trusewicz faktycznie był na tym dworcu osobiście, czy tylko widział go na zdjęciu z satelity, ale skoro już rozmawiamy o transporcie, to mam kilka pytań, które aż proszą się o odpowiedź. Może jakaś kompetentna osoba z ratusza pochyli się nad tym postem — choćby na tyle, żeby nie dostać skurczu pleców. Do rzeczy: 1) Kto wydał pozwolenie dla przewoźników EGER, IKEA i całej reszty floty kosmicznej na parkowanie na parkingu przy Andresa/Lipperta? Bo wygląda to jak prywatny terminal lotniczy, tylko bez samolotów. 2) Czy właściciele tych pojazdów płacą za parkowanie? Pytam, bo parking wygląda jak powierzchnia Marsa po gradobiciu — kratery, jeziora po deszczu i dekoracje w postaci pustych butelek. NASA mogłaby tam kręcić dokument o terraformacji. 3) Dlaczego te autobusy jeżdżą przez Lipperta? Mieszkańcy mają tam survival na co dzień, a przejście przez ulicę to jak gra w „Froggera” na poziomie hard. 4) Co z autami lokalnego zbieracza skarbów? Pan został przegoniony spod Starostwa, więc przeniósł się na parking i dalej parkuje swoje rydwany pełne… powiedzmy: „kolekcji”. Czy naprawdę nie ma sposobu, żeby zakończyć tę epopeję? 5) Czy Straż Miejska lub Policja może tu zareagować? W końcu to centrum miasta, a nie strefa wolnego handlu i dowolnego parkowania. 6) I na koniec — hit sezonu. Pseudo‑przystanek na Pasymskiej, vis‑à‑vis Biedronki, na drodze krajowej 53. Autobusy zatrzymują się na jezdni, zatoki brak, linie ciągłe jak mur chiński — wyminąć się nie da, więc rano korek jak w Warszawie, tylko bez metra. Zgodnie z przepisami decyzję o lokalizacji przystanku wydaje zarządca drogi, czyli GDDKiA (albo miasto, jeśli ma zgodę). No i pytanie: kto uznał, że to dobre miejsce? Bo wygląda to jak żart, tylko nikt się nie śmieje.
MilczącyMyśliciel
2026-06-16 14:58:26
Brawo, Kaiser Wilhelm II lubi to!
Klasyk
2026-06-16 14:27:07
Na kolejowej mapie Warmii i Mazur właśnie dzieje się coś, czego mieszkańcy Wielbarka nie widzieli od ponad trzech dekad. Po 34 latach pociągi Intercity znów zatrzymają się w ich miejscowości. - Gwoli sprostowania - spółka PKP IC powstała w 2001 r, więc Wielbark nie mógł czekać na jej pociągi 34 lata
wolf
2026-06-16 11:08:10
gratuluję szczycieńskiej policji brawurowej akcji, teraz czuję się bezpieczniej
20 porcji dilerskich
2026-06-16 10:11:23
Podoba mi się zaproszę żonę na wycieczkę .
Franek66
2026-06-15 07:49:34
Tak to jest, jak brzegi zabudowane. Jezioro ok, ale bylam raz i nigdy więcej.
Gabi
2026-06-14 19:30:23