Sobota, 8 Sierpień
Imieniny: Donaty, Olechny, Kajetana -

Reklama


Reklama

Covid-19 dotknął przewodniczącego rady miejskiej


Covidowa statystyka w powiecie nie należy do najgorszych, niemniej przybywa przypadków zakażeń i zachorowań. Nie wszystkie są tak intensywne, że wymagają hospitalizacji, ale czas izolacji domowej, przy występowaniu różnych objawów i dolegliwości, do przyjemnych nie należy. Przekonał się o tym Tomasz Łachacz, zawodowo pracownik WSPol, a społecznie – przewodniczący szczycieńskiej Rady Miejskiej. To pierwsza osoba z naszego powiatu, która zgodziła się opowiedzieć o tym pandemicznym epizodzie swojego życia. Tomasz Łachacz już jest zdrowy. Pokonał koronawirusa.


  • Data:

Znasz źródło zakażenia?

 

Objawy wystąpiły w niedzielę, czyli musiałem się zarazić gdzieś między 5 a 9 października. Zapewne z kontaktu z osobą zakażoną, ale raczej nie w pracy, bo w czasie, kiedy mogłem się zarazić, pracowałem głównie zdalnie, a jeśli przebywałem na terenie uczelni, to sam w swoim pokoju. W tym czasie jednak miałem kilka spotkań związanych z pełnioną funkcją, z wykonywaniem mandatu radnego. W tych spotkaniach uczestniczyły także osoby spoza Szczytna, ale nikt z uczestników nie ma objawów chorobowych. Bywałem także w sklepach, robiłem zakupy. Starałem się zachować wszystkie rygory sanitarne, więc naprawdę trudno mi powiedzieć, gdzie i w którym momencie doszło do zakażenia.

 

A jakie dotknęły cię objawy?

 

Powiedziałbym, że początkowo niepozorne. Najpierw podwyższona temperatura, którą się nie przejąłem za bardzo, bo wcześniej ćwiczyłem, przegrzałem i podejrzewałem, że się po prostu lekko zaziębiłem. Dopiero, gdy temperatura zaczęła rosnąć, a do niej dołączyły inne objawy, zaniepokoiłem się. Doszedł ból mięśni, suchy kaszel. Miałem też nietypowy ból pleców, jakbym spadł na nie z dużej wysokości. I to mnie chyba najbardziej zaniepokoiło, bo to akurat dla przeziębienia czy grypy typowe nie jest.

 

I co dalej?

 

Po dwóch dniach, mimo że jeszcze składałem te nasilające się dolegliwości na karb cięższej grypy, zadzwoniłem do przychodni. Lekarz wypytał się dokładnie zarówno o te objawy, ale też o to, czym się zajmuję, jaki tryb życia prowadzę. Uznał, że skoro moja działalność łączy się z utrzymywaniem mniej czy bardziej ścisłych kontaktów z wieloma różnymi osobami, to należy wziąć pod uwagę prawdopodobieństwo zakażenia koronawirusem i dał skierowanie na testy. I dobrze, bo ograniczyłem te kontakty już oczekując na wynik, żeby nie stwarzać ewentualnego zagrożenia dla innych.

 

Gdzie wykonywałeś testy?

 

W naszym szpitalu, w punkcie mobilnym. Lekarz rodzinny podał mi numer na infolinię, poprzez którą rejestruje się na wykonanie takiego testu. Wskazano mi godzinę, tego samego dnia, w którym kontaktowałem się z lekarzem. Jako że dzwoniłem do przychodni z samego rana, to jeszcze można było przeprowadzić badanie prawie natychmiast. Przy punkcie mobilnym była niewielka kolejka, trzeba było ze 20 minut poczekać, ale o tyle nie było ryzyka, że to wszystko można było załatwić nie wysiadając z samochodu. Po prostu, gdy przyszła moja kolej, osoba pobierająca wymazy podeszła do auta i przez okno pobrała próbkę. Wynik testu otrzymałem już następnego dnia wieczorem, ale zanim to nastąpiło nabrałem przekonania, że jednak trafił mnie covid-19.


Reklama

 

Na jakiej podstawie?

 

Początkowe objawy ciągle się nasilały i dochodziły nowe: duże osłabienie, brak koncentracji, a w dalszej fazie doszła też utrata węchu.

 

Rozmawiamy we wtorek, po upływie 10 dni od wystąpienia pierwszych objawów. Jak się czujesz?

 

Najkrócej mówiąc: średnio. Niektóre objawy ustąpiły, ale pozostało uczucie nieustannego zmęczenia, osłabienie, które uniemożliwia niemal jakąkolwiek życiową aktywność. Na przykład chętnie bym popracował chociaż przy komputerze, ale nie jestem w stanie wysiedzieć dłużej niż godzinę czy mniej. Utrzymuje się też utrata węchu i jest to potężny dyskomfort. Trudno to opisać, ale na przykład jedzenie... To naprawdę uciążliwe, kiedy nie czuje się zapachu spożywanych potraw, nie czuje się zapachu pasty do zębów, czy mydła... Mówi się, że u człowieka węch nie jest najważniejszym ze zmysłów, ale wystarczy go stracić, żeby przekonać się, że to nieprawda: wszystkie są jednakowo ważne, a utrata jednego bardzo negatywnie odbija się na codziennym życiu. Naprawdę trudno z tym funkcjonować.

 

Fakt zachorowania powoduje, że pozostajesz w izolacji, co jest niejako wyższym szczeblem ograniczeń niż kwarantanna. Ale przebywasz w domu, z rodziną...

 

Trudno mówić o wyższym szczeblu. Zasady są generalnie takie same. Podstawowa rzecz – nie wolno opuszczać miejsca zamieszkania pod żadnym pozorem. Codziennie kontroluje to policja. Zalecenie medyczne jest takie, że należy się obserwować i nie bagatelizować ewentualnych zmian, a w przypadku wystąpienia jakichś duszności natychmiast wezwać karetkę covidową.

 

A rodzina?

 

Żona z automatu objęta została kwarantanną oraz skierowana na badania. W jej przypadku testy okazały się negatywne. Jest więc zdrowa.

 

Jak emocje? Co czułeś, gdy się dowiedziałeś o tym, że jesteś zakażony?

 

Na pewno zweryfikowałem swoje i nie tylko swoje poglądy, że Szczytno, gdzie jest mało przypadków, jest bezpieczne. Bo w czasie trwania pandemii bywałem w różnych miejscach, nawet poza granicami i się nie zaraziłem. Nie ma innego wyjaśnienia niż to, że złapałem wirusa w naszym mieście, gdzieś w przestrzeni publicznej, od kogoś, kto był jego nosicielem. Zaraziłem się mimo stosowania środków ochronnych, dezynfekowałem dłonie przed wejściem do sklepów czy innych miejsc publicznych, nosiłem maseczkę... Ale to nie uchroniło mnie, bo to nie tylko o moje zachowania chodzi, ale także innych osób. Jestem przekonany, że wirusem „obdarował” mnie ktoś z mieszkańców miasta czy powiatu, kto tych rygorów sanitarnych nie przestrzegał. Nie musiał o tym wiedzieć, ale mnie doprowadził do choroby. Na szczęście jeszcze nieśmiertelnej, ale oczywiście jestem pełen obaw: co dalej, jakie będą skutki uboczne, czy i jakie ślady choroba zostawi. Przez cały czas służby sanitarne, a za nimi media powtarzają, że nosząc maseczki chronimy przede wszystkim innych na wypadek, gdybyśmy byli nosicielami nic o tym nie wiedząc. Ja stałem się ofiarą kogoś, kto nie przestrzegał tych zasad i mnie zaraził.... Choruję, pewnie jeszcze długo będę odczuwał różne objawy tej choroby, być może do końca życia zostanie mi po niej ślad.... Gdyby te wirusy, które ktoś „dał” mi, trafiły do osoby starszej ode mnie, chorej na serce czy cukrzycę, to mogłyby doprowadzić ją do śmierci, wcale niełagodnej, a w ogromnym bólu... Wiem, że wciąż nie brakuje osób, które z koronawirusa kpią, w pandemię nie wierzą, ale czy mimo tych poglądów nie powinni przynajmniej uszanować cudzego zdrowia i życia?

Reklama



Komentarze do artykułu

Janusz

To te czerwone poliki to po tym? Dobrze, że nie nos....

Złośliwiec

A takie rumiane oblicze, i te niewinne niebieskie oczy. W jakimś programie publicystycznym poseł Pasławska mówiła, że na Warmii i Mazurach jest jeden respirator (nie wiem, czy miała na myśli słownie jeden w ogóle, czy słownie jeden wolny respirator). Ale jak pod nim sfotografuje się nasz Przewodniczący - to będzie przebój ery COVID! No w czymś musimy jednak przodować.

Janusz

Zapewne przed wyborami pan radny położy się pod respirator ...... W ramach reklamy.

Karolina

Czyżby kolejna ściema pana radnego?

Ernest

\"Jestem przekonany, że wirusem „obdarował” mnie ktoś z mieszkańców miasta czy powiatu, kto tych rygorów sanitarnych nie przestrzegał. Nie musiał o tym wiedzieć, ale mnie doprowadził do choroby\". Ale burak. Aż wstyd że to mój rocznik i w tym samym czasie chodziliśmy do jednej szkoły. Aż wstyd że jest radny a nie pracuje przy łopacie z takim myśleniem. Biedaczek postanowił obwinić cały świat za to że się zaraził. No przecież miałeś maseczkę, dezynfekowałeś się ! Nie bredź chłopie. No właśnie, bądź po prostu chłopem. Gdzieś się zaraziłeś i tyle i po co teraz robić dochodzenie skąd i od kogo ? Tak jakbyś Ty pierwszy zachorował w PL. W ogóle artykuł z tyłka. Jest tyle przypadków i ma mnie bardzo zainteresować przypadek zarażenia Tomasza Łachacza jakby był kimś lepszym jak my i strasznie nad tym ubolewać. Zaraziłeś się i tyle, tak jak większość z nas zapewne się zarazi. Ehhhh

Ale jaja.

Społecznie , inni zawodowo tyle nie zarabiają co ten Pan za te społeczną pracę bierze wynagrodzenia.

Lola

Od kiedy funkcja radnego to działalność społeczna?Działacz społeczny swoją działalność wykonuje bezinteresownie.

Jolanta Magierowska

Dziękuję za tę szczerą, rzeczową relacje. Takie słowa pionizują.

Napisz

Reklama


Komentarze

  • Ford uderzył w ogrodzenie i budynek, potem dachował. Za kierownicą siedziała 66-latka
    Szacun. Jak ona to zrobila???

    Bartek


    2026-08-06 04:51:17
  • Informacja Burmistrza Miasta Szczytno
    pani sylwia jaskolska prosze podac zaslugi pana poukord a krzysztofa

    wojt jaskol stasiek


    2026-08-04 21:46:50
  • Nienawiść zaczyna się od jednego kłamstwa. Jerzy Niemczuk o zatrutych źródłach niechęci
    Felieton wpisujący się w narrację głównego nurtu, mający niewiele wspólnego z rzetelną oceną, ale wiele z propagandową papką. \"Najpierw pojawia się pogardliwe słowo...\"? A może jednak najpierw pojawia się przyczyna, a pogardliwe słowo jest skutkiem (podobnie jak zmiana wektora polskiej gościnności)? Do tego nie potrzeba żadnych fałszywych wiadomości, wystarczą fakty. W ciągu 2,5 roku \"nasi goście\" popełnili 42 tysiące przestępstw, w tym 65 zabójstw. Do tego dochodzą pewnie tysiące drobniejszych, niezgłoszonych incydentów, roszczeniowość i niestety zbyt często, brak jakiejkolwiek wdzięczności. Stwierdzenie, że \"Polska jest liderem\" to kolejna propagandowa teza nie mająca wiele wspólnego ze smutną rzeczywistością. Fakty to PKB per capita (nominalne)-47 miejsce na świecie, rekordowe tempo przyrostu zadłużenia, zdemolowana służba zdrowia, rosnące bezrobocie, jedne z najwyższych (w stosunku do zarobków) ceny paliw i energii i rozbrojona armia \"lidera\". Tymczasem wmawia się nam, że największym problemem w kraju jest facet, który zwyzywał bezczelne gówniary nie potrafiące się zachować w autobusie, albo emeryt, który przyłożył laską chcącej go okraść Ukraince. Niestety właśnie w tę narrację wpisuje się autor.

    W. Nosowicz


    2026-08-04 20:31:03
  • Nienawiść zaczyna się od jednego kłamstwa. Jerzy Niemczuk o zatrutych źródłach niechęci
    Szanowny autorze. Nie uważam, że pamięć o zbrodniach z przeszłości jest stratą czasu. Narody nie budują trwałych relacji na przemilczeniach, lecz na prawdzie. Nie można oczekiwać od Polaków obojętności wobec gloryfikowania osób odpowiedzialnych za zbrodnie na ich rodakach. Dbanie o przyszłość i rozliczenie historii nie wykluczają się. Możemy wspierać Ukrainę w obliczu dzisiejszych zagrożeń, jednocześnie domagając się szacunku dla pamięci ofiar. To nie jest działanie przeciwko Ukrainie, lecz działanie na rzecz uczciwego pojednania. Bez prawdy nie będzie trwałego zaufania między naszymi narodami.

    XxX


    2026-08-04 17:21:57
  • Rakieta nad Polską, KO przejmuje Szczytno, a wakacje drenują portfele. Felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    W każdym wpisie musi być o PISie. Ludzie mają różne hobby, ale Sz.P. Wiesław lubuje się w Pisie. Czy ten PiS jest teraz z Panem w pokoju? Jeśli tak to który?

    Waldemar


    2026-08-03 18:39:39
  • Rakieta nad Polską, KO przejmuje Szczytno, a wakacje drenują portfele. Felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    \"ruska rakieta\"?, widzę że elokwencji nie po drodze z mądrością - ruskie są tylko pierogi, szanowny Panie. Na szczęcie ta rakieta, w przeciwieństwie do tej którą wystrzelili Ukraińcy, nikogo nie zabiła i była precyzyjnie wycelowana w sam środek pola. Jeżeli tę rakietę fatycznie wystrzelili Rosjanie to właśnie udowodnili światu że Polska jest całkowicie bezbronna, bo systemy walki powietrznej zostały oddane Ukrainie...zaś brak reakcji NATO, USA i Europy dobitnie udowadnia, jak głęboko mają na w doopie. Teraz wisienka, alarm ogłoszono 5 minut po eksplozji rakiety, myślałem że taki alarm uruchamia się przed atakiem, a nie po. Teraz walnij pan porządnie w zakutą pałę premiera Von Tfuuuska, on nawet nie potrafi odróżnić pocisku balistycznego od rakiety manewrującej.

    Polak


    2026-08-03 16:17:07
  • Zintegrowany Plan Inwestycyjny w Pasymiu. Ruszają konsultacje społeczne
    A na prosty język, to co tam będzie na tych działkach?

    .


    2026-08-03 15:09:16
  • „Pani Asiu, czemu pani nie ma?”. Joanna Pusta w finale Listonosza Roku
    Widziałem filmy pokazujące,że Pani Asia robi naprawdę dobrą robotę. Polecam.

    Andrzej


    2026-07-31 12:18:42
  • Nie lubię stać w miejscu. I chyba właśnie dlatego tak bardzo kocham florystykę.
    Stac w miejscu?

    Jan


    2026-07-31 09:18:39
  • Jerzy Niemczuk: Kiedy nienawiść wchodzi na ambonę
    Czy to ten Pan co w latach 2020-2021r paradował z czarną maseczką z pomarańczowym piorunem? Szukałem jakiegoś zdjęcia, ale chyba wszystkie usunął.

    nikoś


    2026-07-30 11:10:01

Reklama