W Wielbarku spłonęła lokomotywa, policjanci wyjaśniają dlaczego
Policjanci wyjaśniają okoliczności pożaru, do którego doszło w środę, 20 lipca w Wielbarku. Na nieużytkowanej bocznicy kolejowej, na linii Szczytno – Ostrołęka, spłonęła lokomotywa. Straty spowodowane ogniem wyceniono wstępnie na 150 tys. zł.
Pożar zauważono około godz. 12. Lokomotywa stała, bez wagonów, na bocznicy przy ulicy Szwedzkiej w Wielbarku. Nie ma tam trakcji elektrycznej. Na miejscu pożaru, jako pierwsi pojawili się strażacy z OSP Wielbark.
- Zabezpieczyli teren, podali dwa prądy wody, przeszukali okolicę, na szczęście nie było osób poszkodowanych – mówi kapitan Łukasz Wróblewski z KP PSP w Szczytnie.
Strażacy przy użyciu narzędzi hydraulicznych dostali się też do wnętrza lokomotywy. Przeszukali jej pomieszczenia. Na szczęście też nie było tam osób poszkodowanych.
Po ugaszaniu ognia, ratownicy sprawdzili obiekt kamerą termowizyjną i raz jeszcze przeszukali lokomotywę oraz teren wokół niej.
- Nie odnaleźliśmy żadnych osób trzecich – dodaje kapitan Wróblewski.
Ratownicy skontaktowali się z właścicielem lokomotywy, jedną ze spółek PKP i poinformowali o zdarzeniu. Straty spowodowane ogniem wstępnie wyceniono na 150 tys. zł.
Przyczyna postania pożaru na razie nie jest znana. Ustalają to policjanci.
Komentarze i materiały powiązane pojawią się poniżej.

