Wciąż wątpliwa jest budowa nowego stadionu przy ulicy Ślaskiej w Szczytnie. Miasto szuka pieniędzy.
- Wpłynęło do nas pismo od pani burmistrz, w którym prosi o zabezpieczenie połowy kosztów na dokumentację, budowę oraz utrzymanie obiektu – mówi Jarosław Matłach, starosta szczycieński. - Nie ode mnie ta decyzja jednak zależy, a od radnych, dlatego musimy ją najpierw przedyskutować.
Wymiana terenu
Może warto rozważyć inne rozwiązanie.
- Działka przy ulicy Ślaskiej ma 2,2 hektara powierzchni – mówi Zbigniew Orzoł, szef biura nieruchomości w Szczytnie, ale też miejski radny. - To właściwie ścisłe centrum Szczytna. Łakomy kąsek dla deweloperów, bo mogłaby zmieścić nawet do 8. bloków czyli jakieś 160 mieszkań. W mojej ocenie może być warta około 3,5 mln zł.
Za te pieniądze można właściwie pobudować nowy obiekt sportowy w innym miejscu. A miejsce takie jest. Ponad 20-hektarowa działka w okolicach tak zwanego kaczaka.
Blisko szkoły
To tam ma powstać InnoPolice. - A pełnowymiarowy stadion lekkoatletyczny, piłkarski, a kto wie w przyszłości może i basen wpisałyby się tam doskonale – mówi zachwycony pomysłem Rafał Kiersikowski, miejski radny. - Nie byłoby wówczas też zarzutów, że nie ma miejsca na parkingi. Lokalizacja jest też dobra z innego powodu. Znajdują się tam dwie szkoły – SP 6 i ZS 3, a dorzucając Wyższa Szkołę Policji nawet trzy. Dzięki szkołom obiekt nie stałby pusty gdyby nie było większych imprez. Nie rozważaliśmy takiej opcji, ale warto poważnie się nad nią zastanowić.
Unikną protestów
Podobnego zdania jest Paweł Krassowski, który od samego początku krytykował lokalizację stadionu przy ulicy Śląskiej. - Zdecydowanie przy Śląskiej jest za mało miejsca – mówi. - A pomysł sprzedaży działki przy ulicy Śląskiej naprawdę jest interesujący. Warto o tym rozmawiać, bo rzeczywiście rozwiązałoby to wiele problemów. A „kaczak” jest niemal na obrzeżach miasta, ale jednocześnie dość blisko centrum.
Czy władze naszego miasta przynajmniej przedyskutują ten pomysł? Miejmy nadzieję, że tak.
Stadionowa działka przy ulicy Śląskiej to łakomy kąsek dla deweloperów
Fot. Paweł Adamski
A kto ten Wilczek, że aż taki artykuł o niej m piszą?
Rafał
2026-06-17 16:58:24
Ten człowiek ma zdolności do likwidacji i zamykania
Bodzio
2026-06-17 09:21:02
Te Spaliny sławne ze złej strony . Wczesniej pedofila złapali , teraz 3, 8 promyka. Szofer
konrado
2026-06-16 22:12:28
Uuuu to w restauracji grota pewnie szambo wybija że zmywarki
Mieszkaniec
2026-06-16 21:22:40
Dzień dobry Państwu. No wreszcie ktoś odważył się powiedzieć to głośno! Pani Radna Malwina Prusińska słusznie „męczy” odpowiednie osoby o temat Dworca PKS, bo — nie oszukujmy się — ten plac wygląda tak, jakby czas zatrzymał się tam w 1981 roku i od tamtej pory nikt nie miał odwagi tam zajrzeć. Wstyd to mało powiedziane. Nie wiem, czy Pan Michał Trusewicz faktycznie był na tym dworcu osobiście, czy tylko widział go na zdjęciu z satelity, ale skoro już rozmawiamy o transporcie, to mam kilka pytań, które aż proszą się o odpowiedź. Może jakaś kompetentna osoba z ratusza pochyli się nad tym postem — choćby na tyle, żeby nie dostać skurczu pleców. Do rzeczy: 1) Kto wydał pozwolenie dla przewoźników EGER, IKEA i całej reszty floty kosmicznej na parkowanie na parkingu przy Andresa/Lipperta? Bo wygląda to jak prywatny terminal lotniczy, tylko bez samolotów. 2) Czy właściciele tych pojazdów płacą za parkowanie? Pytam, bo parking wygląda jak powierzchnia Marsa po gradobiciu — kratery, jeziora po deszczu i dekoracje w postaci pustych butelek. NASA mogłaby tam kręcić dokument o terraformacji. 3) Dlaczego te autobusy jeżdżą przez Lipperta? Mieszkańcy mają tam survival na co dzień, a przejście przez ulicę to jak gra w „Froggera” na poziomie hard. 4) Co z autami lokalnego zbieracza skarbów? Pan został przegoniony spod Starostwa, więc przeniósł się na parking i dalej parkuje swoje rydwany pełne… powiedzmy: „kolekcji”. Czy naprawdę nie ma sposobu, żeby zakończyć tę epopeję? 5) Czy Straż Miejska lub Policja może tu zareagować? W końcu to centrum miasta, a nie strefa wolnego handlu i dowolnego parkowania. 6) I na koniec — hit sezonu. Pseudo‑przystanek na Pasymskiej, vis‑à‑vis Biedronki, na drodze krajowej 53. Autobusy zatrzymują się na jezdni, zatoki brak, linie ciągłe jak mur chiński — wyminąć się nie da, więc rano korek jak w Warszawie, tylko bez metra. Zgodnie z przepisami decyzję o lokalizacji przystanku wydaje zarządca drogi, czyli GDDKiA (albo miasto, jeśli ma zgodę). No i pytanie: kto uznał, że to dobre miejsce? Bo wygląda to jak żart, tylko nikt się nie śmieje.
MilczącyMyśliciel
2026-06-16 14:58:26
Brawo, Kaiser Wilhelm II lubi to!
Klasyk
2026-06-16 14:27:07
Na kolejowej mapie Warmii i Mazur właśnie dzieje się coś, czego mieszkańcy Wielbarka nie widzieli od ponad trzech dekad. Po 34 latach pociągi Intercity znów zatrzymają się w ich miejscowości. - Gwoli sprostowania - spółka PKP IC powstała w 2001 r, więc Wielbark nie mógł czekać na jej pociągi 34 lata
wolf
2026-06-16 11:08:10
gratuluję szczycieńskiej policji brawurowej akcji, teraz czuję się bezpieczniej
20 porcji dilerskich
2026-06-16 10:11:23
Podoba mi się zaproszę żonę na wycieczkę .
Franek66
2026-06-15 07:49:34
Tak to jest, jak brzegi zabudowane. Jezioro ok, ale bylam raz i nigdy więcej.
Gabi
2026-06-14 19:30:23