Staszic z „zakazem opuszczania szkoły" przez uczniów
Kilka dni temu do naszej redakcji napisała zaniepokojona Czytelniczka. W wiadomości poruszyła problem dotyczący ograniczeń opuszczania placówki przez uczniów Zespołu Szkół nr 1 w Szczytnie. Ostatnio poprzez dziennik elektroniczny rodzice zostali poinformowani o tym, że uczniowie, którzy nie stosują się do powyższych zaleceń mogą spodziewać się wyciągnięcia konsekwencji.
Szczególnie w przypadku, w którym dopuszczą się łamania szkolnych przepisów.
- W naszej szkole obowiązuje statut, w nim zawarte są zarówno prawa, jak i obowiązki uczniów. Ten dokument dotyczy także nauczycieli. - wyjaśnia Joanna Andrzejewska, dyrektor placówki. - Każdy, kto rozpoczyna w naszej szkole naukę powinien liczyć się z tym, że będziemy egzekwować jego przestrzeganie. Dotyczy to również uczniów pełnoletnich.
Co spowodowało podjęcie takich kroków? Jak podejrzewa nasz Czytelnik sprawa dotyczy słynnych schodów, które uczniom służą za „palarnię”, a także miejsce do ustawianych bójek. Tego nie potwierdza dyrekcja, chociaż wskazuje, że choć miejsce to znajduje się poza terenem szkoły, to problem ten nauczycielom leży na sercu.
Czy zwiększenie restrykcji w placówce zaowocuje zmniejszeniem uczniowskich wypraw na schody? Z pewnością ucieszyłoby to mieszkańców, dla których przeprawa przy młodych ludziach nie należy do przyjemności.
Druga rzecz, że szkolny statut w ostatniej wersji, obowiązuje od 2019 roku, a trzy lata to wystarczający czas, by zapoznać się z jego zapisami. Te są dość precyzyjne. Zakaz opuszczania szkolnej posesji podczas lekcji i przerw nie jest więc niczym nowym. W skierowanym do rodziców apelu dyrekcja szkoły prosi o to, by przypomnieli oni swoim dzieciom o ich uczniowskich obowiązkach. Przypomnieli – co oznacza założenie, że owi rodzice i uczniowie zapisy statutu znają. A przynajmniej powinni.
Komentarze i materiały powiązane pojawią się poniżej.

