- Bobry ścinają drzewa, które potem lądują na naszych płotach. Budują też tamy, które blokują kanały melioracyjne, a spiętrzona w ten sposób woda zalewa nasze podwórka i piwnice. Przecież tak dalej być nie może – mówi zdenerwowany Stanisław Dąbrowski.
...
- Bobry ścinają drzewa, które potem lądują na naszych płotach. Budują też tamy, które blokują kanały melioracyjne, a spiętrzona w ten sposób woda zalewa nasze podwórka i piwnice. Przecież tak dalej być nie może – mówi zdenerwowany Stanisław Dąbrowski.
Mieszkańcy ul. Borowej mają nie lada kłopot. Bobry, które kilku lat temu zamieszkały nad kanałem przy ul. Borowej dają im się we znaki. Zwierzęta ścinają i nadgryzają drzewa, które potem lądują na podwórkach. Za nic mają też gospodarowanie wodą. – Budują tamy blokując kanały melioracyjne. Spiętrzona w ten sposób woda wdziera się na nasze podwórka i do piwnic – żali się Stanisław Dąbrowski, jeden z mieszkańców.
– Ostatnio, kiedy wyszedłem na łąki, by przyjrzeć się skali zniszczeń nad brzegiem kanału znalazłem martwego bobra. Smród był niesamowity. Nie wiem, być może one ze sobą walczą, a na pewno opuszczają swoje siedziby w poszukiwaniu pożywienia, co w skrócie sprowadza się do tego, że widujemy je coraz bliżej naszych domów. Boję się, że któregoś dnia mogą zaatakować moje psy, lub co gorsza jakieś dziecko. Zgłaszamy to, ale władze rozkładają ręce – dodaje.
Niestety bobry znajdują się pod ochroną i jak dowiadujemy się w urzędzie pracownicy niewiele mogą z tym zrobić.
– Na bieżąco czyścimy kanał, przeprowadziliśmy też dwie rury przez żeremie, by ułatwić przepływ, ale to na niewiele się zdało. Jednak wysoki poziom wody to nie jest tylko sprawka bobrów, ale wód gruntowych. Nawet gdybyśmy wystrzelali zwierzęta, to wody by nie ubyło. Ten teren jest podmokły, wystarczy dwa razy wbić łopatę w ziemię, a dół od razu napełnia się wodą – mówi Krystyna Lis, inspektor w UM.
- To nieprawda, kiedy nie było tam bobrów nie zalewało nas. To one, a nie wody gruntowe stanowią dla nas zagrożenie – przekonuje Dąbrowski.

Paweł Salamucha
Fot. Paweł Salamucha
Kazik straciłeś w moich oczach po ostatnim wywiadzie i nie tylko w moich. Żyj sobie dalej w Hiszpanii. Mniejsze zło...? Zabawne.
Na starość zwariował
2026-04-26 13:06:22
Poziom zarządzania systemem PODSTAWOWEJ opieki zdrowotnej sięgnął dna! Starosta nie zapewnia mieszkańcom najważniejszej potrzeby. Nie ma kasy na dyżur apteki, ale jest na podwyżki wynagrodzeń. Folwark zwierzęcy Orwella! Niesamowicie pomocni sobie, nie ludziom!
Ja
2026-04-25 22:31:24
Zdzisław Zioło niekompetentny juror wg mnie. Nieprzygotowany do oceniania młodych, nie potrafi dobrać słów w ocenie, raniąc delikatne, wrażliwe osoby.
Ja
2026-04-25 19:57:51
Emil i Mieszkaniec mają rację, jeszcze nikt nie poznał zasad działania zakładu a już wielki krzyk się robi! Taki zakład to rozwój miejscowości i niezależności młodych mieszkańców .
Olo
2026-04-25 08:52:04
A może by tak napisać w końcu artykuł o zwolnieniach w Ikei? No tak...to nie pasuje do tych artykułów o ciągłych sukcesach tutejszych władz...jak to by wyglądało.
Tytus
2026-04-25 07:54:17
No I super
Joanna
2026-04-24 06:28:34
Pamiętam pierwszą edycję, Pani Agata też wówczas była jurorem. To wspaniała inicjatywa, która zapoczątkowała Pani Ewa Przychodzka, cudowna nauczycielka!
M
2026-04-23 22:24:49
Pan Tomasz jako nieliczny zabiera głos na sesji. W większości rada to słupy,bez własnego zdania. Przez dwa lata nie zabierają głosu w dyskusji.
Wyborca
2026-04-23 20:15:43
no to auto na wizualizacji wjeżdża w płot. Jakie to premium?
j23
2026-04-23 13:02:35
A ten policjant to jakoś się nazywa?
Zły Porucznik
2026-04-23 08:45:41