Pasym tonie w śmieciach? Burmistrz zapowiada porządki w systemie odpadów
Choć Pasym ma jedne z najwyższych stawek śmieciowych w regionie, do systemu gospodarowania odpadami dokłada aż 700 tys. zł rocznie. Burmistrz Marcin Nowociński zapowiedział zmiany, ale projekt uchwały w tej sprawie na razie wycofał z obrad.
– Pracownik miał przynieść raport, a przygotował uchwałę. Ale jest na nią za wcześnie – tłumaczył podczas posiedzenia komisji burmistrz. Jak zapewnia, trwają prace nad uszczelnieniem systemu. – Chcę przedstawić radnym kompleksowe rozwiązanie – dodał. - Bo podnoszenie opłat to nie jest rozwiązanie tego problemu – dodał.
Wśród planowanych działań jest m.in. przekazanie PSZOK-u (Punkt Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych) w zarząd spółce komunalnej. Ma tam pojawić się monitoring, waga oraz szlaban. Gmina liczy, że spółka będzie mogła pobierać dodatkowych opłaty np. za gruz czy zużyte opony – czego obecnie urząd nie może robić.
Jak przyznał Nowociński, zdarzało się, że turyści w weekendy zostawiali na PSZOK-u nawet 5 ton śmieci – bez żadnej kontroli.
– Nie możemy stygmatyzować letników, ale wiemy, jaką opłatę ponoszą. A to mieszkańcy płacą za ich odpady – zaznaczył.
System ma być też uszczelniony. Śmieci mają być zabierane wyłącznie od tych osób, gospodarstw, które będą miały złożone w gminie deklaracje śmieciowe. Ma to ułatwić specjalny system informacyjny, do którego dostęp będzie miał między innymi kierowca śmieciarki i będzie wiedział, czy odebrać odpady, czy nie.
- Do tej pory było tak, że nikt tego nie kontrolował, było wystawione to firma odbierała odpady – mówił Nowociński.
Wbrew wycofaniu głównego projektu, radni przegłosowali nową stawkę ryczałtową za odpady z domków letniskowych – zgodnie z nowym limitem ustawowym, czyli 316 zł rocznie w przypadku segregacji (maksymalna możliwa opłata). Letników o decyzji trzeba będzie poinformować. Jak wyliczyli pasymscy urzędnicy korespondencja w tej sprawie ma kosztować nawet 15 tys. zł.
Komentarze i materiały powiązane pojawią się poniżej.

