Temat wypłynął podczas ostatniej sesji, na której radny rzucił, że zastanawia się nad opuszczeniem gminy Świętajno. - Właściwie to nie chodzi o samą gminę, a o powiat szczycieński – sprostował „Tygodnikowi Szczytno”.
Co tak zdenerwowało radnego? - Działania naszej policji – mówi Fabisiak. - Ostatnio nowy pan komendant Bzymek zachęcał nas radnych, mieszkańców do współpracy, informowania o nieprawidłowościach. A ja jestem doskonałym przykładem ofiary takiej współpracy. Naprawdę boję się o swoje i mojej rodziny bezpieczeństwo.
Jak twierdzi Fabisiak jego dramat rozpoczął się od niewielkiego sąsiedzkiego incydentu. - Chodziło o zakłócanie ciszy nocnej – opowiada „Tygodnikowi”. - W końcu sprawę zgłosiliśmy na policję. Wydawało mi się, że będzie to mała interwencja, pouczenie, może mandat. Okazało się jednak, że urosło to do sprawy sądowej, a co więcej policja nie zachowała mojej anonimowości. Sąsiedzi wiedzieli, że ja to zgłaszałem.
Jak mówi radny potem sprawy potoczyły się błyskawicznie. - Mam przekonanie, że podpalanie mojego samochodu, czy kombajnu łączą się z tym pierwszym incydentem – mówi. - Naprawdę boję się os swoje życie oraz mojej rodziny. A nasza, szczycieńska policja działa w tej kwestii opieszale i, co tu ukrywać, mało dyskretnie. Trudno w tej sytuacji o zaufanie, czy współpracę. Dziś bym się bał. Niestety.
O komentarz do sprawy poprosiliśmy rzecznika szczycieńskiej policji. Czekamy na odpowiedź.
Jerzy Fabisiak: - W sytuacji, w której się znalazłem naprawdę trudno o zaufanie do policji. Popalenie mojego samochodu, czy kombajnu, nie są przypadkiem.
A kto ten Wilczek, że aż taki artykuł o niej m piszą?
Rafał
2026-06-17 16:58:24
Ten człowiek ma zdolności do likwidacji i zamykania
Bodzio
2026-06-17 09:21:02
Te Spaliny sławne ze złej strony . Wczesniej pedofila złapali , teraz 3, 8 promyka. Szofer
konrado
2026-06-16 22:12:28
Uuuu to w restauracji grota pewnie szambo wybija że zmywarki
Mieszkaniec
2026-06-16 21:22:40
Dzień dobry Państwu. No wreszcie ktoś odważył się powiedzieć to głośno! Pani Radna Malwina Prusińska słusznie „męczy” odpowiednie osoby o temat Dworca PKS, bo — nie oszukujmy się — ten plac wygląda tak, jakby czas zatrzymał się tam w 1981 roku i od tamtej pory nikt nie miał odwagi tam zajrzeć. Wstyd to mało powiedziane. Nie wiem, czy Pan Michał Trusewicz faktycznie był na tym dworcu osobiście, czy tylko widział go na zdjęciu z satelity, ale skoro już rozmawiamy o transporcie, to mam kilka pytań, które aż proszą się o odpowiedź. Może jakaś kompetentna osoba z ratusza pochyli się nad tym postem — choćby na tyle, żeby nie dostać skurczu pleców. Do rzeczy: 1) Kto wydał pozwolenie dla przewoźników EGER, IKEA i całej reszty floty kosmicznej na parkowanie na parkingu przy Andresa/Lipperta? Bo wygląda to jak prywatny terminal lotniczy, tylko bez samolotów. 2) Czy właściciele tych pojazdów płacą za parkowanie? Pytam, bo parking wygląda jak powierzchnia Marsa po gradobiciu — kratery, jeziora po deszczu i dekoracje w postaci pustych butelek. NASA mogłaby tam kręcić dokument o terraformacji. 3) Dlaczego te autobusy jeżdżą przez Lipperta? Mieszkańcy mają tam survival na co dzień, a przejście przez ulicę to jak gra w „Froggera” na poziomie hard. 4) Co z autami lokalnego zbieracza skarbów? Pan został przegoniony spod Starostwa, więc przeniósł się na parking i dalej parkuje swoje rydwany pełne… powiedzmy: „kolekcji”. Czy naprawdę nie ma sposobu, żeby zakończyć tę epopeję? 5) Czy Straż Miejska lub Policja może tu zareagować? W końcu to centrum miasta, a nie strefa wolnego handlu i dowolnego parkowania. 6) I na koniec — hit sezonu. Pseudo‑przystanek na Pasymskiej, vis‑à‑vis Biedronki, na drodze krajowej 53. Autobusy zatrzymują się na jezdni, zatoki brak, linie ciągłe jak mur chiński — wyminąć się nie da, więc rano korek jak w Warszawie, tylko bez metra. Zgodnie z przepisami decyzję o lokalizacji przystanku wydaje zarządca drogi, czyli GDDKiA (albo miasto, jeśli ma zgodę). No i pytanie: kto uznał, że to dobre miejsce? Bo wygląda to jak żart, tylko nikt się nie śmieje.
MilczącyMyśliciel
2026-06-16 14:58:26
Brawo, Kaiser Wilhelm II lubi to!
Klasyk
2026-06-16 14:27:07
Na kolejowej mapie Warmii i Mazur właśnie dzieje się coś, czego mieszkańcy Wielbarka nie widzieli od ponad trzech dekad. Po 34 latach pociągi Intercity znów zatrzymają się w ich miejscowości. - Gwoli sprostowania - spółka PKP IC powstała w 2001 r, więc Wielbark nie mógł czekać na jej pociągi 34 lata
wolf
2026-06-16 11:08:10
gratuluję szczycieńskiej policji brawurowej akcji, teraz czuję się bezpieczniej
20 porcji dilerskich
2026-06-16 10:11:23
Podoba mi się zaproszę żonę na wycieczkę .
Franek66
2026-06-15 07:49:34
Tak to jest, jak brzegi zabudowane. Jezioro ok, ale bylam raz i nigdy więcej.
Gabi
2026-06-14 19:30:23