Co dzieje się w Gminnym Ośrodku Kultury w Dźwierzutach pod kierownictwem dyrektora Wojciecha Grochowalskiego? To pytanie padło podczas ostatniej sesji Rady Gminy Dźwierzuty. Radni rozpatrzyli skargę na działalność dyrektora. Większość uznała ją za niezasadną, jednak część radnych zapowiedziała dalsze działania i wniosek o kontrolę w ośrodku.
Sesję rozpoczęła przewodnicząca Rady Gminy Joanna Garlicka, która odczytała projekt uchwały w sprawie rozpatrzenia skargi na działalność dyrektora Gminnego Ośrodka Kultury w Dźwierzutach, Wojciecha Grochowalskiego.
– Rada Gminy Dźwierzuty po zapoznaniu się ze stanowiskiem Komisji Skarg, Wniosków i Petycji uznaje skargę za niezasadną z powodów wymienionych w uzasadnieniu – odczytała przewodnicząca.
Jednocześnie rada odstąpiła od zajęcia stanowiska w części zarzutów dotyczących mobbingu, wskazując, że rozstrzygnięcie tej kwestii należy do sądu powszechnego.
W głosowaniu 11 radnych poparło uchwałę, natomiast 4 było przeciw. Przeciw zagłosowali: Tomasz Bojanowski, Bożena Marszałek, Sebastian Orłowski oraz Aurelia Lorenz.
Podczas sesji nie padły żadne informacje dotyczące czego tak naprawdę dotyczy skarga, ale z naszych informacji wynika, że chodzi między innymi o atmosferę pracy, odejścia i zwolnienia pracowników oraz współpracowników GOK Dźwierzuty.
Dyskusję rozpoczął radny Tomasz Bojanowski, który zapowiedział działania zmierzające do dalszego wyjaśnienia sytuacji w GOK.
– Zabieram głos, ponieważ uważam, że tak trzeba – z poczucia obowiązku oraz w zgodzie z własnym sumieniem. Każda decyzja, którą tutaj podejmujemy, powinna być podyktowana troską o dobro lokalnej społeczności – mówił radny.
Podkreślał, że sygnały o problemach w ośrodku pojawiały się wcześniej.
– Sygnały o tym, że w Gminnym Ośrodku Kultury dzieje się coś niedobrego, docierały od dawna i nie od jednej osoby. To działa wizerunkowo bardzo źle na całą naszą gminę – powiedział.
Radny zaznaczył, że nie chce przesądzać o zasadności skargi, ale jego zdaniem sprawa wymaga dalszego wyjaśnienia.
– Ta sprawa nie jest wyjaśniona i trzeba ją wyjaśnić, dotrzeć do prawdy prawnie dostępnymi sposobami – podkreślił.
Radny zapowiedział złożenie wniosku o kompleksową kontrolę Gminnego Ośrodka Kultury przez Komisję Rewizyjną.
– Komisja Rewizyjna to jedyne narzędzie Rady, które prawnie może przeprowadzić taką kontrolę, przygotować protokoły i nadać sprawie dalszy bieg – mówił.
Pod wnioskiem podpisali się także radni Sebastian Orłowski oraz Bożena Marszałek. Zgodnie ze statutem gminy będzie to inicjatywa uchwałodawcza trzech radnych, która powinna zostać rozpatrzona na jednej z kolejnych sesji.
Podczas wystąpienia Bojanowski zwrócił także uwagę na sposób informowania o pracach komisji rady.
– Radni, którzy nie są członkami danej komisji, często nie otrzymują informacji o jej posiedzeniu. Każdy obywatel może w nim uczestniczyć, ale trudno skorzystać z tego prawa, jeśli nie ma informacji – mówił.
Radny zapowiedział wniosek, aby informacje o wszystkich posiedzeniach komisji trafiały do wszystkich radnych i sołtysów oraz były publikowane w Biuletynie Informacji Publicznej.
Wskazał też na nowelizację ustawy o samorządzie gminnym, która od 1 stycznia 2026 roku nakłada obowiązek informowania sołtysów o posiedzeniach komisji na takich samych zasadach jak radnych.
Bojanowski podniósł również kwestię publikacji informacji o sesji.
– Pełne informacje pojawiły się na stronie dopiero 4 marca, czyli dwa dni temu. Początkowo komunikat był bez porządku obrad. A ustawa jasno mówi, że porządek powinien być dołączony do zawiadomienia – wskazywał.
Jak podkreślał, jawność i przejrzystość działania samorządu są kluczowe dla zaufania mieszkańców.
– Tylko działanie jawne i transparentne będzie fundamentem zaufania do władz samorządowych – powiedział.
Na zarzuty radnego odpowiedziała Monika Bubrowiecka, przewodnicząca Komisji Skarg, Wniosków i Petycji.
– W tej trudnej i delikatnej sprawie musieliśmy być obiektywni i działać zgodnie ze statutem. Skarga została uznana za niezasadną nie dlatego, że opowiadamy się za którąś stroną sporu, ale dlatego, że nie mamy narzędzi do przeprowadzenia takiego postępowania wyjaśniającego – wyjaśniała.
Podkreśliła także, że wójt gminy skierował sprawę do Okręgowej Inspekcji Pracy. Informację tę potwierdziła przewodnicząca rady Joanna Garlicka.
– 27 lutego wójt zwrócił się do Okręgowego Inspektora Pracy o przeprowadzenie postępowania wyjaśniającego w tej sprawie – powiedziała.
Dodała, że rada nie posiada narzędzi do badania takich zarzutów.
– To nie jest tak, że nie ma problemu. Problem jest i trzeba go zbadać. Został on przekazany instytucjom, które mają do tego odpowiednie kompetencje – zaznaczyła.
Choć rada uznała skargę za niezasadną, sprawa działalności Gminnego Ośrodka Kultury w Dźwierzutach prawdopodobnie jeszcze wróci na forum rady. Radni zapowiadają inicjatywę uchwałodawczą w sprawie kontroli Komisji Rewizyjnej, a równolegle swoje postępowanie prowadzi Państwowa Inspekcja Pracy.
To oznacza, że temat funkcjonowania ośrodka kultury pod kierownictwem dyrektora Wojciecha Grochowalskiego nie jest zamknięty. Sam dyrektor na sesji nie odniósł się do stawianych mu zarzutów.
Do tej sprawy będziemy wracać.
A kto ten Wilczek, że aż taki artykuł o niej m piszą?
Rafał
2026-06-17 16:58:24
Ten człowiek ma zdolności do likwidacji i zamykania
Bodzio
2026-06-17 09:21:02
Te Spaliny sławne ze złej strony . Wczesniej pedofila złapali , teraz 3, 8 promyka. Szofer
konrado
2026-06-16 22:12:28
Uuuu to w restauracji grota pewnie szambo wybija że zmywarki
Mieszkaniec
2026-06-16 21:22:40
Dzień dobry Państwu. No wreszcie ktoś odważył się powiedzieć to głośno! Pani Radna Malwina Prusińska słusznie „męczy” odpowiednie osoby o temat Dworca PKS, bo — nie oszukujmy się — ten plac wygląda tak, jakby czas zatrzymał się tam w 1981 roku i od tamtej pory nikt nie miał odwagi tam zajrzeć. Wstyd to mało powiedziane. Nie wiem, czy Pan Michał Trusewicz faktycznie był na tym dworcu osobiście, czy tylko widział go na zdjęciu z satelity, ale skoro już rozmawiamy o transporcie, to mam kilka pytań, które aż proszą się o odpowiedź. Może jakaś kompetentna osoba z ratusza pochyli się nad tym postem — choćby na tyle, żeby nie dostać skurczu pleców. Do rzeczy: 1) Kto wydał pozwolenie dla przewoźników EGER, IKEA i całej reszty floty kosmicznej na parkowanie na parkingu przy Andresa/Lipperta? Bo wygląda to jak prywatny terminal lotniczy, tylko bez samolotów. 2) Czy właściciele tych pojazdów płacą za parkowanie? Pytam, bo parking wygląda jak powierzchnia Marsa po gradobiciu — kratery, jeziora po deszczu i dekoracje w postaci pustych butelek. NASA mogłaby tam kręcić dokument o terraformacji. 3) Dlaczego te autobusy jeżdżą przez Lipperta? Mieszkańcy mają tam survival na co dzień, a przejście przez ulicę to jak gra w „Froggera” na poziomie hard. 4) Co z autami lokalnego zbieracza skarbów? Pan został przegoniony spod Starostwa, więc przeniósł się na parking i dalej parkuje swoje rydwany pełne… powiedzmy: „kolekcji”. Czy naprawdę nie ma sposobu, żeby zakończyć tę epopeję? 5) Czy Straż Miejska lub Policja może tu zareagować? W końcu to centrum miasta, a nie strefa wolnego handlu i dowolnego parkowania. 6) I na koniec — hit sezonu. Pseudo‑przystanek na Pasymskiej, vis‑à‑vis Biedronki, na drodze krajowej 53. Autobusy zatrzymują się na jezdni, zatoki brak, linie ciągłe jak mur chiński — wyminąć się nie da, więc rano korek jak w Warszawie, tylko bez metra. Zgodnie z przepisami decyzję o lokalizacji przystanku wydaje zarządca drogi, czyli GDDKiA (albo miasto, jeśli ma zgodę). No i pytanie: kto uznał, że to dobre miejsce? Bo wygląda to jak żart, tylko nikt się nie śmieje.
MilczącyMyśliciel
2026-06-16 14:58:26
Brawo, Kaiser Wilhelm II lubi to!
Klasyk
2026-06-16 14:27:07
Na kolejowej mapie Warmii i Mazur właśnie dzieje się coś, czego mieszkańcy Wielbarka nie widzieli od ponad trzech dekad. Po 34 latach pociągi Intercity znów zatrzymają się w ich miejscowości. - Gwoli sprostowania - spółka PKP IC powstała w 2001 r, więc Wielbark nie mógł czekać na jej pociągi 34 lata
wolf
2026-06-16 11:08:10
gratuluję szczycieńskiej policji brawurowej akcji, teraz czuję się bezpieczniej
20 porcji dilerskich
2026-06-16 10:11:23
Podoba mi się zaproszę żonę na wycieczkę .
Franek66
2026-06-15 07:49:34
Tak to jest, jak brzegi zabudowane. Jezioro ok, ale bylam raz i nigdy więcej.
Gabi
2026-06-14 19:30:23