Niedziela, 25 Styczeń
Imieniny: Miłosza, Pawła, Tatiany -

Reklama


Reklama

Nowe lodowisko za 418 tys. zł zamknięte po kilku dniach. Miasto wydało lakoniczny komunikat, mieszkańcy pytają: „Co się stało?”


Mieszkańcy Szczytna nie nacieszyli się długo nowym lodowiskiem, które burmistrz Stefan Ochman hucznie otworzył z częścią radnych 1 grudnia. Obiekt za ponad 418 tys. zł, stworzony z syntetycznych paneli i reklamowany jako całoroczna atrakcja, został w piątek, 5 grudnia, dzień przed Mikołajkami i weekendem... zamknięty do odwołania.



Ratusz poinformował o tym w krótkim, zdawkowym komunikacie. „Trwają prace techniczne. Obiekt pozostaje nieczynny” – czytamy na grafice opublikowanej w mediach społecznościowych. Nie podano żadnych szczegółów ani terminu ponownego otwarcia.

 

To spore zaskoczenie, bo jeszcze kilka dni temu miasto chwaliło się nową inwestycją. Lodowisko przy bazie MOS przy ul. Krzysztofa Klenczona miało działać codziennie, oferując darmowe wejścia i płatną wypożyczalnię. Tafla stanęła na boisku do koszykówki, a całość miała zapewniać jazdę na łyżwach bez mrożenia – nawet w dodatnich temperaturach.


Reklama

 

Dziś zamiast ślizgawek mieszkańcy mają zamkniętą bramę i pytania bez odpowiedzi. Co poszło nie tak? Czy syntetyczna tafla wymaga poprawek? A może problem dotyczy montażu lub bezpieczeństwa?

 

Ratusz zapowiada kolejny komunikat, lecz na razie cisza. Mieszkańcom pozostaje czekać — i liczyć, że obiekt za kilkaset tysięcy złotych wróci do użytku szybciej, niż został zamknięty.

Reklama



Komentarze do artykułu

Ciekawski

Ciekawe kto i dlaczego boi się powiedzieć prawdę

Warchol

7.12. było lodowisko otwarte, jednak jazda na łyżwach okazała się niemożliwa.Lyzwy rozjeżdżały się po tej sztucznej tafli nie mogąc rozpocząć jazdy.Całkowita klapa, pieniądze do zwrotu.

Adrian

Znikome te informacje w tym artykule

Taki sobie czytelnik

No i kto się ślizga na lodowisku? Wielki Pan Burmistrz. Oczywiście awarie się zdarzają, ale żeby nie zadbać o szybki serwis? Ale to u nas normalne: ogłosić, otworzyć, a potem niech się dzieje, co chce.

Jan

Mi to podoba się jedna rzecz. Pamiętam jak zamontowano lodowisko w zeszłym roku na Placu Juranda. Była wtedy mowa o tym, że to lepsza lokalizacja i lodowisko będzie miało łatwiejszy dostęp. Teraz lodowisko...jednak wraca na stare śmieci i...zepsuło się. Zemsta pingwinów po prostu...

Napisz

Galeria zdjęć

Reklama

Reklama


Komentarze

Reklama