Niedziela, 5 Kwiecień
Imieniny: Benedykta, Izodory, Wacławy -

Reklama


Reklama

Historia i nowoczesność w "zamkowej" firmie (zdjęcia)


Warmińskie Przedsiębiorstwo Budowlane ROMBUD sp. z o.o. odbudowuje historyczne mury szczycieńskiego zamku. Adam Tęgowski jest w tym przedsiębiorstwie dyrektorem do spraw technicznych i odpowiada za całokształt zamkowej inwestycji. Z wykonawcą rozmawiamy o dotychczasowych działaniach i o tym, jak to się skończy.


  • Data:

Czy odświeżył pan sobie lekturę „Krzyżaków” przed przystąpieniem do prac?

 

Nie. Nie było to konieczne. Dla nas ważna jest dokumentacja techniczna, pozwolenie na budowę, zalecenia konserwatorskie, a głównie prawo budowlane i ustawa o ochronie i opiece nad zabytkami.

 

Firma prowadziła już podobne inwestycje?

 

W obiektach zabytkowych? Owszem. W Płocku, w Dobrym Mieście, w Olsztynku wieża ciśnień, w Olsztynie też kilka budynków. Ale nie jest to nasza specjalność. Restaurowanie czy przebudowa, unowocześnianie obiektów zabytkowych stanowi jedną z – nazwijmy to – odnóg – w działalności firmy.

 

Proszę przypomnieć, kiedy firma weszła na teren budowy?

 

Dokładnie szóstego maja ubiegłego roku.

 

I rozpoczęliście od wykopów?

 

W praktyce – od likwidowania istniejącej przez lata skarpy i odkopywania murów zewnętrznych. Nie działaliśmy w ciemno, bo w 2016 roku, a później w 2018 roku były prowadzone odkrywkowe badania archeologiczne. Była więc znana lokalizacja murów, ich kształt i przebieg, chociaż nikt nie wiedział, w jakim są stanie.

 

Okazało się, że...

 

Mury są, ale praktycznie były to ich resztki. Dokopaliśmy się prawie do podstaw, które wskazywały m.in. ich szerokość. Niemałą, bo ponad 2 metry, chociaż ta grubość nie we wszystkich miejscach jest taka sama. Obecnie są one, w takim kształcie, jaki miały kiedyś, wyciągnięte do góry. Na razie zajmujemy się stroną zewnętrzną zamku. Końcowym etapem będą prace na dziedzińcu.

 

 

Czego będą dotyczyły?

 

Też będziemy tam kopać, ale już nie tak głęboko, zaledwie na kilkadziesiąt centymetrów. Odkryjemy pierwotną bramę, wjazd do zamku i on zostanie zachowany i przystosowany tak, że będzie można z niego korzystać. Pozostała część dawnego dziedzińca będzie pokryta kostką. Czyli można będzie po niej spacerować.

 

Według odkrytych już starych, zewnętrznych murów, zamek jakie miał wymiary?

 

Około 60 na 43 metry. Dłuższy jest ten bok, biegnący wzdłuż plaży. Tyle zamek ma teraz, chociaż nie jest wykluczone, że był przed wiekami budowany w kwadracie, a część jego murów znajduje się pod obecnym dziedzińcem czy ratuszem.

 

Jak się układa współpraca z inwestorem?

 

Za wykonane płaci regularnie i na czas, co w obecnych czasach jest bardzo ważnym elementem prowadzenia działalności. Niemałą też rolę odgrywa bezpośrednie sąsiedztwo, co pozwala na szybkie reagowanie. Osoby zajmujące się inwestycją, jak i władze miasta są dostępne praktycznie od ręki, z czego często musimy korzystać. Biorąc też pod uwagę problemy, jakie się pojawiają, sposób i tempo ich rozwiązywania, to współpraca jest bardzo dobra. Dodać należy, iż nie polega jedynie na porozumieniu z inwestorem czyli władzami miasta. Jest czterostronna: inwestor, my – jako wykonawca, biuro projektów oraz nadzór konserwatorski.


Reklama

 

A jakie to były problemy?

 

Jeden z nich, gdybym chciał się wyrazić niecenzuralnie, był... gówniany. W trakcie prac, odkopywania muru od strony jeziora okazało się, że był tam krzyżacki... szalet. Takie miejsce w murze, pierwotnie zadaszone z obu stron. Wewnątrz wykorzystywane do wiadomych celów, a efekt tych celów po stronie zewnętrznej wpadał wprost do fosy, której w takim typowym kształcie przy tym zamku nie było. Nieznany też wcześniej był fakt istnienia piwniczki pod murami, pod której kątem musiał był lekko zmodyfikowany projekt czy też odkopane fragmenty murów budynku gospodarczego. Te wszystkie elementy musiały być uwzględnione w dokumentacji, w projekcie, trzeba było uzyskać od konserwatora decyzję, co z nimi i jak robić.

 

Mówi pan, że nie było fosy, więc co?

 

Teren od jeziora do zamku to były bagna, które stanowiły zaporę dla intruzów, w istocie naturalną, głębszą zapewne podczas deszczów, czasowo wysychającą. Czy po stronie przeciwnej zamek był podobnie chroniony, tego nie wiemy. Tak czy inaczej ten fragment fosy, który był naturalny, od strony jeziora, będzie przywrócony. Oczywiście, samego jeziora nie powiększymy do pierwotnych rozmiarów, ale fosa z wodą powstanie.

 

Mam nadzieję, że ten szaletowy fragment murów nie będzie wykorzystywany do pierwotnych celów i fosa nie stanie się ściekiem?

 

Też mam taką nadzieję. Będzie to jednak głównie woda stojąca, zasilana deszczami. Nie zostało to zaprojektowane jako ciek przepływowy, chociaż jej nadmiar będzie mógł być odprowadzany.

 

Spodziewacie się jeszcze dalszych niespodzianek podczas prac?

 

Raczej już nie. Ta część prac odkrywkowych, przy których mogły one wystąpić, praktycznie jest już zakończona.

 

A kiedy zakończy się całość?

 

Termin umowny mówi o marcu 2021 roku. Ze względu na trudności, które wystąpiły do tej pory termin ten stał się bardzo napięty, ale wciąż realny. Przed zimą chcemy jeszcze zdążyć z budową kładek, bo będą dwie, fosą, zabezpieczeniem murów. Jeśli na miesiące przyszłego roku pozostanie nam do wykończenia tylko ten wkomponowany w mury od strony pasażu budynek całoroczny oraz drugi – letni, to uda się tego terminu dotrzymać.

 

To wasze pierwsze działania budowlane w Szczytnie?

 

Tak, ale szykuje się druga inwestycja, tym razem współczesna i własna. Jedną z gałęzi naszej działalności jest też deweloperska budowa domów wielorodzinnych. Będziemy w Szczytnie budować takie trzy. Są obecnie w fazie projektowania. Powstaną w okolicach ulicy Dąbrowskiego, blisko Euromixu.

 

Takie inwestycyjne wejście do Szczytna to efekt już prowadzonych prac? Inaczej mówiąc: czy to inwestycji zamkowej miasto będzie zawdzięczało kolejne bloki mieszkalne?

Reklama

 

Trudno mi powiedzieć, bo to inny dział w firmie. Przypuszczam jednak, że restaurowanie zamku i to, że już jesteśmy, jako przedsiębiorstwo, w Szczytnie, pomogło w podjęciu decyzji i przyspieszeniu prac. Z tego co wiem, dokumentacja pierwszego z planowanych budynków jest gotowa, a budowa ma się rozpocząć jeszcze w tym roku. Poza tym, inwestycyjna obecność w Szczytnie może być korzystna dla części naszych pracowników.

 

Dlaczego?

 

Przy renowacji zamku pracuje od 15 do 20 osób, w zależności od tego, jakie działania są akurat prowadzone i jakie są potrzeby. Dwie bodaj, w tym kamieniarz, są zatrudnione na umowę-zlecenie, do wykonania konkretnych specjalistycznych prac. Pozostałe osoby to stali pracownicy naszego przedsiębiorstwa, przy czym ponad połowa z nich to mieszkańcy powiatu szczycieńskiego. Ot, choćby kierownik budowy, Michał, który mieszka w Spychowie. Z pewnością, kiedy ruszymy z budową domów, będą woleli pracować w Szczytnie, a nie na przykład w Lidzbarku Warmińskim, do którego też wchodzimy z deweloperką.

 

 

Wielu mieszkańców miasta jest usposobionych krytycznie, że tu nic się nie dzieje, że nie ma perspektyw, że Szczytno umiera... Generalnie, że jest do d... Wygląda jednak na to, że inwestorzy widzą Szczytno inaczej: wchodzą nowe markety, sieci handlowe, planuje wejść KFC i MacDonald. Wchodzi także ROMBUD, jako bodaj już czwarty deweloper, a przecież to biznes. Nikt nie zainwestuje w knajpę czy blok, które miałyby być bezużyteczne. Czym miasto przyciągnęło pańską firmę?

 

To pytanie nie tyle do mnie, co do moich kolegów, którzy zajmują się współczesnością i decydowali o inwestowaniu w Szczytnie. Mogę jedynie potwierdzić pani tezę. W przypadku odbudowy zamku jesteśmy wykonawcą, ale domy deweloperskie będziemy budować jako inwestor, czyli wkładając w to własne, firmowe środki. I nie będą one budowane dlatego, że mamy za dużo pieniędzy i nie wiemy, co z nimi robić. To inwestycja, a celem każdej, ale to każdej inwestycji jest to, że ma ona wyłożoną kasę „oddać” z nawiązką. Oznacza to, że nasi analitycy widzą w Szczytnie potencjał rozwojowy i wierzą, że warto tu zainwestować. Może więc i mieszkańcom, tym narzekającym, przydałoby się trochę więcej wiary we własne miasto?



Komentarze do artykułu

Napisz

Galeria zdjęć

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama


Komentarze

  • Chirurgia jako pasja i misja: Wyjątkowa droga doktora Michała Żarczyńskiego w medycynie
    To bardzo skromny i niezmanierowany Doktor. Cenię jako człowieka, który podchodzi do pacjenta z sercem. Zjeździłem całą Polskę, lecząc się prywatnie, i nigdy nigdzie nie otrzymałem tyle opieki i pomocy, którą okazał mi Pan Doktor. Ogromny szacunek.????????????

    Dariusz


    2026-04-02 18:31:30
  • 305 kg na sztandze i dwa tytuły mistrza Europy. Policjant ze Szczytna wraca z medalami
    Bez skrótów. Bez przypadków. Bez imienia. Bez nazwiska. Po prostu policjant. Ze Szczytna.

    Czytelnik ze Szczytna


    2026-04-01 17:48:06
  • Mamy hektary, nie mamy ludzi. Resztę załatwią Trump i zegarki - felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    To doskonały pomysł, niech mnie pan cytuje studentom ile tylko można, ludzie w końcu muszą poznać prawdę. nie tylko jednostronną fałszywą narrację. Cały świat wie czym Netanjahu wciągnął Trumpa w wojnę, oczywiście o aktach Epsteina, agenta Mossadu, nic Pan nie słyszał, prawda? :)... I nie Rosjanie o tym otwarcie mówią, tylko sami Amerykanie. W moich komentarzach piszę mój punkt widzenia, do którego mam pełne prawo...a Pan sraczki dostaje i nie potrafiąc się do nich merytorycznie odnieść, i podważyć, używa agresywnego personalnego ataku. Prawda jest niepodważalna.. co nie?

    Polak


    2026-04-01 14:02:23
  • Studenci odwiedzili DPS w Szczytnie i Spychowie. Wspólne spotkanie przed świętami
    Najbardziej to pewnie ucieszył się ten pan z DPS, ktory zawsze prosi o drobne pod biedra lub Orlenem. Jak każdy student dal mu piątaka to będzie miał na kilka czteropakow

    Kamil


    2026-04-01 12:35:56
  • Mamy hektary, nie mamy ludzi. Resztę załatwią Trump i zegarki - felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    Mądrzejewski-toponimiczne pochodzenie nazwiska od przymiotnika (mądry). Być może. Wgłębiając się jednak w twórczość p. Mądrzejewskiego zamieszczaną na łamach owego tygodnika, widzę człowieka, która za wszelką cenę chce nam wszystkim udowodnić, iż należy do starannie wyselekcjonowanej grupy mądrych. Grupa mędrców Donalda Tuska. Może się mylę. Może treści, które czytam, to myśli głębsze po głębszym. Może ja czegoś nie rozumiem i autor rzeczywiście jest mądrzejszy ode mnie. Szukam odpowiedzi. Na razie znalazłem jedną. Jak dla mnie mało miarodajną. Zawsze to jednak jakiś trop. Otóż statystyki nazwisk w Polsce podają, iż osobników płci męskiej o nazwisku Mądrzejewski jest tylko 266-u. Jak mawiała pani Kidawa-Błońska cyt: „gdyby natura chciała, to przekop by sama zrobiła\". Nie zrobiła. Z mądrością widać też jej nie poszło.

    Zakute Łby : )


    2026-04-01 12:08:43
  • Radny Malec ponownie interweniuje: „Droga grzęźnie w błocie”. Co na to ratusz?
    Przekształcili w nową instytucję, która pewnie nic nie wniesie to i lepiej zarobią.

    Do Marek


    2026-04-01 08:52:59
  • Chirurgia jako pasja i misja: Wyjątkowa droga doktora Michała Żarczyńskiego w medycynie
    Wspaniały , empatyczny lekarz. Życzliwy , ciepły Człowiek. Inny lekarz mnie zlekceważył. Pan doktor zrobił badania , przepisał leki. Przestało boleć. Stan zapalny zlikwidowany. Dziękuję za pomoc.

    Marzenna Żakowicz


    2026-03-31 21:40:33
  • Mamy hektary, nie mamy ludzi. Resztę załatwią Trump i zegarki - felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    Ty \"Polak\" ty \"Romek\". Zanim coś naPiSzecie, to się tysiąc razy nad tym zastanówcie, jeśli jeszcze potraficie.

    Sławek


    2026-03-31 14:52:25
  • Mamy hektary, nie mamy ludzi. Resztę załatwią Trump i zegarki - felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    Osobnik tytułujący się ksywą Polak jest niezawodny. Jego komentarze do moich mikro felietoników wprowadzę w najbliższym czasie jako materiał poglądowy do zajęć ze studentami z przedmiotu \"Biały wywiad i dezinformacja\". Tym razem mamy do czynienia z \"mykiem\" polegającym na wrzucanie do komentarza treści, o których w komentowanym materiale nie było mowy czyli: 1. Bogata Polska utrzymuje wrogą Ukrainę; 2. Trump rozpętał wojnę z Iranem na polecenie Izraela. Panie \"Polak\" jakby nie patrzeć widać starą dobrą ruską szkołę. Czekam na następne przykłady.

    Wiesław Mądrzejowski


    2026-03-31 14:20:27
  • Strzelnica w Szczycionku coraz bliżej. Henryk Żuchowski: „To miejsce do nauki, nie zagrożenie”
    Strzelnica o której wspomniałem to też jest dół, jednak pocisk wyleciał. Skoro zatem istnieje możliwość zranienia innego człowieka, a istnieje, dowód już Pani dałem, to taka strzelnica powinna mieć ściany, szczególnie, gdy w pobliżu są domy mieszkalne. Pogratuluje pan mieszkańcom, jak nie daj Boże dojdzie do podobnego wypadku, a prędzej czy później dojdzie, ciekawe czy wtedy też będą tak entuzjastycznie nastawieni.

    nikoś


    2026-03-31 13:11:34

Reklama