Tygodnik Szczytno

Sobota, 24 Październik
Imieniny: Edwarda, Marleny, Seweryna –

Reklama

Reklama

W Witówku historia Mazur spotkała się z rodzinnym świętowaniem

Najpierw dzieci opanowały plac zabaw, później mieszkańcy zasiedli, by rozmawiać o historii swojej ziemi. W Witówku udało się połączyć rodzinny piknik z lekcją lokalnej tożsamości. Mimo upału sięgającego 36 stopni na placu wiejskim przez cały dzień nie brakowało ludzi.

  • W Witówku historia Mazur spotkała się z rodzinnym świętowaniem.
  • Data:

W sobotę, 27 czerwca, Witówko tętniło życiem. Sołectwo przy wsparciu Koła Gospodyń Wiejskich „Mazurska Moc” zorganizowało Dzień Rodziny – wydarzenie współfinansowane z programu Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi „Aktywna Wieś”.

Program rozpoczął się od atrakcji dla najmłodszych. Gry, konkursy i animacje przygotowali pracownicy Gminnego Ośrodka Kultury w Jedwabnie, którzy przez kilka godzin skutecznie zajmowali dzieci wspólną zabawą. W tym czasie dorośli mogli spotkać się przy stoiskach przygotowanych przez organizatorów, a Koło Gospodyń Wiejskich częstowało gości domową lemoniadą i świeżo wypiekanymi goframi.

Wieczorem wydarzenie zmieniło swój charakter. O godzinie 19 rozpoczął się panel historyczny poświęcony dziejom Mazur – od XVI wieku po współczesność. O historii regionu opowiadali regionalista i wydawca Waldemar Mierzwa oraz wójt gminy Jedwabno Sławomir Ambroziak, z wykształcenia historyk i autor publikacji poświęconych dziejom gminy.


Reklama

Uczestnicy wysłuchali opowieści o przedwojennych Mazurach, wojennej zawierusze, powojennej repatriacji mieszkańców z Kresów oraz przesiedleniach ludności ukraińskiej po Akcji „Wisła”. Nie zabrakło również odniesienia do współczesności.

– Historia Mazur wcale się nie zakończyła. Nadal obserwujemy migracje mieszkańców. Dziś do naszej gminy przeprowadza się coraz więcej osób z Warszawy i innych dużych miast, które szukają spokoju, jezior i lasów. To kolejny rozdział historii tej ziemi – mówił podczas spotkania wójt Sławomir Ambroziak.

Zwieńczeniem panelu był pokaz archiwalnych fotografii dawnego Witówka i okolic przygotowany przez Mariusza Denisiuka, członka Koła Gospodyń Wiejskich. Dla wielu mieszkańców był to najbardziej sentymentalny moment całego wieczoru.

Organizatorzy nie ukrywają satysfakcji z przebiegu wydarzenia.

– Chcieliśmy stworzyć dzień, który połączy pokolenia. Dzieci miały swoją przestrzeń do zabawy, dorośli mogli spotkać się przy wspólnym stole, a wieczorem zatrzymać się na chwilę i posłuchać historii miejsca, w którym żyjemy. Frekwencja pokazała, że takie inicjatywy są mieszkańcom bardzo potrzebne – podsumowuje Monika Amanowicz.

Reklama

Choć termometry pokazywały nawet 36 stopni Celsjusza, plac wiejski w Witówku niemal przez cały dzień pozostawał pełen mieszkańców i gości. Organizatorzy udowodnili, że rodzinny festyn może być nie tylko okazją do wspólnej zabawy, ale również do odkrywania historii, która buduje lokalną tożsamość.

 



Komentarze i materiały powiązane pojawią się poniżej.

Więcej materiałów podczas przewijania.

Reklama