Niedziela, 12 Lipiec
Imieniny: Benedykta, Kariny, Olgi -

Reklama


Reklama

Nie tylko o „Ranczu”. Jerzy Niemczuk przyciągnął do Pasymia tłumy miłośników literatury


Na początku miała być rozmowa o książce. Szybko okazało się jednak, że publiczność chce usłyszeć znacznie więcej. O kulisach powstawania „Rancza”, o życiu, pisaniu i zachowaniu spokoju w świecie pełnym pośpiechu. Galeria MOK w Pasymiu w piątkowy wieczór wypełniła się do ostatniego miejsca podczas pierwszej Pasymskiej Kawiarni Literackiej z Jerzym Niemczukiem.



Gościem spotkania był Jerzy Niemczuk – pisarz, dramaturg, publicysta i scenarzysta kultowego serialu „Ranczo”, a dla mieszkańców regionu również sąsiad z pobliskich Piec oraz felietonista „Tygodnika Szczytno”.

Pretekstem do rozmowy była jego najnowsza książka „Z umiarem też nie należy przesadzać”, jednak dyskusja szybko wyszła daleko poza jej karty.

 

OD „RANCZA” PO CODZIENNOŚĆ

Jerzy Niemczuk opowiadał o swojej twórczości, inspiracjach, kulisach pracy scenarzysty oraz o tym, dlaczego w codziennym życiu warto zachować dystans.

– Humor pomaga oswoić rzeczywistość. Nie rozwiązuje wszystkich problemów, ale pozwala spojrzeć na nie z odpowiedniej perspektywy. To właśnie próbuję przekazywać zarówno w felietonach, jak i w moich książkach – mówił Jerzy Niemczuk.

Rozmowę poprowadził Wiesław Nideraus, który z charakterystycznym dla siebie spokojem i poczuciem humoru prowadził autora przez kolejne wątki, nie ograniczając się wyłącznie do literatury.


Reklama

– Zależało mi na tym, żeby to nie był klasyczny wieczór autorski. Chciałem stworzyć rozmowę, w której publiczność będzie miała poczucie, że uczestniczy w spotkaniu z człowiekiem, a nie tylko z pisarzem. Patrząc na reakcje sali, chyba się udało – podsumował Wiesław Nideraus.

 

„CZULIŚMY SIĘ JAK WŚRÓD ZNAJOMYCH”

Po zakończeniu oficjalnej części ustawiła się długa kolejka po autografy i dedykacje. Dla wielu uczestników to właśnie możliwość osobistej rozmowy z autorem była najcenniejszym elementem wieczoru.

– Przyjechałam głównie dlatego, że znam „Ranczo”, ale wyszłam z przekonaniem, że warto sięgnąć także po książki Jerzego Niemczuka. To było bardzo ciepłe i mądre spotkanie – mówi jedna z uczestniczek.

Podobne odczucia miał również inny uczestnik wydarzenia.

– Nie było dystansu między autorem a publicznością. Czuliśmy się bardziej jak w gronie znajomych niż na oficjalnym spotkaniu autorskim. Takie wydarzenia zostają w pamięci – podkreśla.

Reklama

 

PIERWSZA KAWIARNIA LITERACKA PRZYCIĄGNĘŁA TŁUMY

Galeria MOK zamieniła się tego wieczoru w kameralną kawiarnię, gdzie przy kawie i domowym cieście rozmawiano nie tylko o literaturze, ale także o życiu, historii i współczesności.

Frekwencja pokazała, że mieszkańcy Pasymia i okolic chętnie uczestniczą w wydarzeniach kulturalnych opartych na bezpośrednim spotkaniu z twórcami. Długa kolejka po autografy była najlepszym dowodem, że pierwsza Pasymska Kawiarnia Literacka okazała się sukcesem i pozostawiła apetyt na kolejne podobne spotkania.

 



Komentarze do artykułu

Napisz

Galeria zdjęć

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama


Komentarze

Reklama