Wtorek, 18 Sierpień
Imieniny: Anity, Elizy, Mirona -

Reklama


Reklama

„Emerytura? Będzie musiała poczekać”. Grzegorz Iwańczyk po raz pierwszy mówi o wejściu do Rady Powiatu


Jeszcze kilka miesięcy temu planował więcej czasu poświęcić rodzinie, podróżom i sportowi. Dziś przygotowuje się do objęcia mandatu radnego Powiatu Szczycieńskiego. W rozmowie z „Tygodnikiem Szczytno” Grzegorz Iwańczyk opowiada o zaskakującym zwrocie w swoim życiu, priorytetach w samorządzie oraz o tym, dlaczego największym wyzwaniem dla powiatu jest zatrzymanie młodych ludzi.



Rozmowa z Grzegorzem Iwańczykiem, który obejmie mandat radnego Powiatu Szczycieńskiego

– Gdy dowiedział się Pan, że po rezygnacji Karola Furczaka to właśnie Pan obejmie mandat radnego, pierwszą reakcją było zaskoczenie czy radość?

– Chyba jedno i drugie. Oczywiście wiedziałem, jak wygląda procedura, ale człowiek zawsze zakłada, że może się wydarzyć coś innego. Startując w wyborach liczyłem na mandat, później pogodziłem się z wynikiem. Teraz los dał mi drugą szansę i zamierzam ją wykorzystać.

– Wiele osób po przejściu na emeryturę chce odpocząć. Pan wybiera dodatkowe obowiązki. Dlaczego?

– Bo całe życie byłem aktywny. Nie wyobrażam sobie siedzenia w domu i narzekania. Mam więcej czasu niż wcześniej i chcę go wykorzystać na coś pożytecznego. Jeśli mogę zrobić coś dobrego dla mieszkańców powiatu, to warto spróbować.

– Przez ponad cztery dekady pracował Pan w oświacie. Czy nauczycielowi łatwo będzie odnaleźć się w samorządzie?


Reklama

– Myślę, że tak. Szkoła uczy odpowiedzialności, cierpliwości i rozmowy z ludźmi. Tego w samorządzie również potrzeba. Oczywiście muszę poznać procedury i sposób funkcjonowania rady, ale praca z ludźmi nie jest mi obca.

– Wielu mieszkańców kojarzy Pana przede wszystkim jako nauczyciela wychowania fizycznego. Chce Pan być radnym od sportu?

– Nie tylko. Sport i oświata są mi najbliższe, ale radny odpowiada za cały powiat. Nie można zamykać się w jednej dziedzinie. Trzeba patrzeć szerzej i słuchać mieszkańców.

– Przez lata wychował Pan kilka pokoleń młodych ludzi. Jak dziś patrzy Pan na ich przyszłość w powiecie szczycieńskim?

– Widzę ogromny potencjał. Problem polega na tym, że po studiach wielu młodych nie ma do czego wracać. Jeżeli chcemy ich zatrzymać, musimy myśleć o tworzeniu atrakcyjnych miejsc pracy i dobrych warunków do życia. To jedno z największych wyzwań.

– Jakim radnym chce Pan być?

Reklama

– Dostępnym. Nie chcę zamykać się w gabinecie. Chciałbym rozmawiać z mieszkańcami, słuchać ich problemów i przekazywać je tam, gdzie zapadają decyzje. Samorząd jest dla ludzi, a nie odwrotnie.

– Nie obawia się Pan, że mieszkańcy będą oczekiwali szybkich efektów?

– Oczekiwania zawsze są i to jest naturalne. Nie wszystko da się załatwić od razu, ale mieszkańcy mają prawo oczekiwać rzetelnej pracy. Mogę obiecać jedno – nie będę udawał, że wiem wszystko. Najpierw chcę dobrze poznać pracę rady, a później konsekwentnie realizować to, czego się podejmę.

– Emerytura będzie musiała poczekać?

– (śmiech) Trochę tak. Z żoną mieliśmy już pewne plany podróżnicze, chciałem więcej jeździć na rowerze i zadbać o zdrowie. Tych planów nie porzucam, ale pewnie część z nich trzeba będzie przesunąć. Dzisiaj przede mną nowy rozdział i chcę go dobrze wykorzystać.



Komentarze do artykułu

Napisz

Reklama


Komentarze

Reklama