Czwartek, 25 Lipiec
Imieniny: jakuba, Krzysztofa, Walentyny -

Reklama


Reklama

Głupi żart? Czy ktoś naprawdę chciał wysadzić dom w Miłukach?


Do dość tajemniczego zdarzenia doszło w w piątek, 31 maja w Miłukach. Jedna z mieszkanek wsi otrzymała telefon z informacją, że pod jej domem podłożony jest ładunek wybuchowy. Służby informację potraktowały bardzo poważnie.



33-letnia mieszkanka wsi telefon miała odebrać po godz. 13:30. W słuchawce usłyszała, że pod jej domem podłożona jest bomba. Sprawa dotyczyła domu jednorodzinnego.


Reklama

 

O zagrożeniu zostały poinformowane służby. Na miejscu pojawili się strażacy, policjanci. Zabezpieczono teren. Zaczęto przeszukiwać podwórko oraz dom.

 

- W działaniach brał udział też funkcjonariusz, który ma specjalne przeszkolenie dotyczące materiałów pirotechnicznych – potwierdza nasze informacje sierżant Emilia Pławska ze szczycieńskiej policji.

 

Reklama

Służby nie odnalazły niczego niepokojącego. Niewykluczone, że ktoś zrobił mało wybredny żart. Sprawca raczej zostanie ustalony, bo dzwonił najprawdopodobniej z numeru niezastrzeżonego. Policjanci na razie są oszczędni w udzielaniu informacji.

 

- Prowadzimy postępowanie wyjaśniające w tej sprawie – mówi sierżant Pławska. - Niczego nie wykluczamy, analizujemy zebrany materiał i szukamy autora tego telefonu – dodaje.

 

Mimo że nie znaleziono ładunku wybuchowego konsekwencje dla dzwoniącego mogą być ogromne. Od kary grzywny, przez pokrycie kosztów akcji aż po więzienie.



Komentarze do artykułu

Joanna

Pełno idiotow

Napisz

Reklama


Komentarze

Reklama