Tygodnik Szczytno

Poniedziałek, 24 Sierpień
Imieniny: Apolinarego, Miły, Róży -

Reklama

Reklama

Głupi żart? Czy ktoś naprawdę chciał wysadzić dom w Miłukach?

Do dość tajemniczego zdarzenia doszło w w piątek, 31 maja w Miłukach. Jedna z mieszkanek wsi otrzymała telefon z informacją, że pod jej domem podłożony jest ładunek wybuchowy. Służby informację potraktowały bardzo poważnie.

  • Głupi żart? Czy ktoś naprawdę chciał wysadzić dom w Miłukach?
  • Data:

33-letnia mieszkanka wsi telefon miała odebrać po godz. 13:30. W słuchawce usłyszała, że pod jej domem podłożona jest bomba. Sprawa dotyczyła domu jednorodzinnego.

 

O zagrożeniu zostały poinformowane służby. Na miejscu pojawili się strażacy, policjanci. Zabezpieczono teren. Zaczęto przeszukiwać podwórko oraz dom.

 

- W działaniach brał udział też funkcjonariusz, który ma specjalne przeszkolenie dotyczące materiałów pirotechnicznych – potwierdza nasze informacje sierżant Emilia Pławska ze szczycieńskiej policji.

 


Reklama

Służby nie odnalazły niczego niepokojącego. Niewykluczone, że ktoś zrobił mało wybredny żart. Sprawca raczej zostanie ustalony, bo dzwonił najprawdopodobniej z numeru niezastrzeżonego. Policjanci na razie są oszczędni w udzielaniu informacji.

 

- Prowadzimy postępowanie wyjaśniające w tej sprawie – mówi sierżant Pławska. - Niczego nie wykluczamy, analizujemy zebrany materiał i szukamy autora tego telefonu – dodaje.

 

Reklama

Mimo że nie znaleziono ładunku wybuchowego konsekwencje dla dzwoniącego mogą być ogromne. Od kary grzywny, przez pokrycie kosztów akcji aż po więzienie.



Komentarze i materiały powiązane pojawią się poniżej.

Więcej materiałów podczas przewijania.

Reklama