Sobota, 8 Sierpień
Imieniny: Donaty, Olechny, Kajetana -

Reklama


Reklama

Bartek z setkami przyjaciół walczy o normalne życie


Dwuletni Bartuś Pieczyński, po wielu miesiącach walki o życie, wrócił do domu. Jego stan zdrowia nadal jest bardzo poważny. Liczne urazy, jakich doznał w tragicznym wypadku, pozostawiły mniej czy bardziej trwałe ślady, z którymi będzie musiał się zmagać może nawet przez wiele kolejnych lat. Nie sam. O jego zdrowie walczy rodzina, ale nie tylko. Finansowego wsparcia udzielają im setki osób. Tylko we wtorek, przez kilka godzin, kwota wpłat na portalu siepomaga.pl wzrosła niemal sześciokrotnie, a liczba darczyńców z niespełna stu wzrosła do prawie czterystu.


  • Data:

Wypadek, do którego doszło przy końcu kwietnia na ulicy Władysława IV, wstrząsnął Szczytnem, powiatem, a zapewne i odleglejszym obszarem. Młody kierowca, rozpędzonym mustangiem wjechał na chodnik, trafiając wprost w dwóch półtorarocznych bliźniąt, wracających z babcią ze spaceru. Mimo ogromnego zaangażowania lekarzy jednego z chłopców – Kubusia, nie udało się uratować. Drugi – Bartuś – wrócił niedawno do domu. Jego leczenie i rehabilitacja to niebagatelne koszty, uruchomiona została więc społeczna zbiórka: https://www.siepomaga.pl/bartus

 

Powrót do domu cudem odratowanego dziecka to chwila ogromnej radości dla rodziców, ale też i początek ich ogromnego trudu. Czeka ich nie tylko codzienna opieka nad wciąż ciężko chorym synkiem, ale i tytanowa praca, by Bartek mógł żyć i funkcjonować jak jego rówieśnicy. O dniu dzisiejszym Bartusia i nadziejach rozmawiamy z jego mamą – Beatą.

 

Może pani chociaż ogólnie opisać stan zdrowia Bartusia?

 

Synek doznał wielonarządowych obrażeń, ma ciężki uraz mózgu, wodogłowie pourazowe, tracheostomię, bezdechy afektywne, niedowład czterokończynowy z przewagą prawej strony ciała oraz uszkodzony wzrok. Przeszedł wiele operacji, między innymi implantację zastawki komorowo- otrzewnowej...

 

Jakie są medyczne rokowania?

 

Lekarze nie rokują... Na razie, poza ewentualną próbą wyjęcia rurki tracheotostomijnej, nie planują innych zabiegów... Bartek, póki co, miał ich wystarczająco dużo.


Reklama

 

Pozostaje czekanie i... nadzieja?

 

Bartek jest malutki, a dzieci mają ogromną zdolność rehabilitacyjną. Tylko czas oraz intensywne działania pokażą nam, co uda się wypracować i w jakim stopniu odzyskać sprawność. Ze względu na wielonarządowe obrażenia synek wymaga rehabilitacji wielokierunkowej i stosowania kilkunastu metod stymulujących. Dodatkowo wymaga pracy z psychologiem oraz logopedą. Tak małe dziecko jak Bartek jest w stanie naprawdę wiele osiągnąć.

 

Przy tak poważnych urazach i ich skutkach może być trudno o opiekę rehabilitacyjną naprawdę wysokiego szczebla...

 

Wciąż szukamy ośrodka rehabilitacyjnego odpowiedniego dla Bartka... Rozważamy kilka opcji w kraju oraz poza granicami. Na razie nie mogę wrócić do pracy, bo synek wymaga całodobowej opieki, a w tej chwili tylko ja umiem się nim zajmować. To zasługa naszych cudownych cioć (tu pozdrawiamy naszą ukochaną ciocię Kasię) z kliniki rehabilitacji w Wojewódzkim Specjalistycznym Szpitalu Dziecięcym w Olsztynie, które świetnie mnie przeszkoliły.

 

Zbiórka na siepomaga.pl dotyczy sporej kwoty...

 

Kwota zbiórki została ściśle wyliczona z osobami, które mają odpowiednią wiedzę na temat kosztów związanych z takimi procesem zdrowotnym... Na kosztorys zbiórki składają się koszty turnusów rehabilitacyjnych, dojazdów do poradni medycznych, sprzętu rehabilitacyjnego, kolejnego wózka specjalistycznego, leków oraz dodatkowych wizyt domowych między innymi logopedy. Na razie finansowo sobie radzimy, mamy wsparcie ze strony rodziny, przyjaciół i naszych pracodawców... Ale gdy uda nam się znaleźć całe grono potrzebnych specjalistów, ustalić plan rehabilitacji, może kolejnych zabiegów i podjąć intensywne działania, ich koszty przekroczą, i to znacznie, nasze możliwości.

Reklama

 

A młody człowiek, który spowodował wypadek – miała pani z nim kontakt?

 

Jeśli chodzi o sprawcę, to ostatni raz widziałam go na miejscu wypadku w dniu potrącenia moich dzieci i mamy... Jakie mam odczucia względem niego?! Hm... A jakie mogę mieć? Odebrał nam wiele... Kubusia, zdrowie Bartusia, szczęśliwe beztroskie dzieciństwo starszego synka Jasia... Odebrał nam normalne, spokojne życie... Owszem, toczy się proces o odszkodowanie, otrzymaliśmy już niewielka kwotę, ale nie jest ona wystarczająca i adekwatna do kosztów związanych z powrotem Bartka do sprawności. Aby i te kwestie zostały w pełni uregulowane, musi zakończyć się proces karny. Nie wiemy, ile czasu będzie trwał, ale nie oszukuję się, że skończy się szybko. Wszyscy wiemy, jak działa wymiar sprawiedliwości.

 

Ta tragedia odmieniła życie nie tylko pani, ale i całej rodziny...

 

W naszym życiu zmieniło się wszystko... Nasze serca na zawszę będą pęknięte, straty dziecka i bólu na twarzy drugiego nie da się zapomnieć. Całe nasze życie jest teraz podporządkowane Bartkowi, jego zdrowiu i przyszłości. Nie wiemy, co nas czeka, przestaliśmy planować, marzyć... Chociaż nie. Mamy teraz jedno marzenie i jedną nadzieję, że się ono spełni: odzyskać zdrowie synka, odzyskać naszego Bartusia, zobaczyć jego uśmiech, usłyszeć głos...

 



Komentarze do artykułu

Ania

Całe wydarzenie odbiło się głośnym echem w całej Polsce. Jestem mamą bliźniąt i może dlatego śledziłam rozwój tej sprawy i mocno trzymałam kciuki za obu chłopców. Niewyobrażalna tragedia i bardzo współczuję całej rodzinie. Piękna Mamo Bartka! Pamiętaj, że Bóg nie zsyła na nas rzeczy, którym nie jesteśmy w stanie podołać! Dasz radę ze wszystkim, jestem tego pewna.

Napisz

Galeria zdjęć

Reklama

Reklama

Reklama


Komentarze

  • Ford uderzył w ogrodzenie i budynek, potem dachował. Za kierownicą siedziała 66-latka
    Szacun. Jak ona to zrobila???

    Bartek


    2026-08-06 04:51:17
  • Informacja Burmistrza Miasta Szczytno
    pani sylwia jaskolska prosze podac zaslugi pana poukord a krzysztofa

    wojt jaskol stasiek


    2026-08-04 21:46:50
  • Nienawiść zaczyna się od jednego kłamstwa. Jerzy Niemczuk o zatrutych źródłach niechęci
    Felieton wpisujący się w narrację głównego nurtu, mający niewiele wspólnego z rzetelną oceną, ale wiele z propagandową papką. \"Najpierw pojawia się pogardliwe słowo...\"? A może jednak najpierw pojawia się przyczyna, a pogardliwe słowo jest skutkiem (podobnie jak zmiana wektora polskiej gościnności)? Do tego nie potrzeba żadnych fałszywych wiadomości, wystarczą fakty. W ciągu 2,5 roku \"nasi goście\" popełnili 42 tysiące przestępstw, w tym 65 zabójstw. Do tego dochodzą pewnie tysiące drobniejszych, niezgłoszonych incydentów, roszczeniowość i niestety zbyt często, brak jakiejkolwiek wdzięczności. Stwierdzenie, że \"Polska jest liderem\" to kolejna propagandowa teza nie mająca wiele wspólnego ze smutną rzeczywistością. Fakty to PKB per capita (nominalne)-47 miejsce na świecie, rekordowe tempo przyrostu zadłużenia, zdemolowana służba zdrowia, rosnące bezrobocie, jedne z najwyższych (w stosunku do zarobków) ceny paliw i energii i rozbrojona armia \"lidera\". Tymczasem wmawia się nam, że największym problemem w kraju jest facet, który zwyzywał bezczelne gówniary nie potrafiące się zachować w autobusie, albo emeryt, który przyłożył laską chcącej go okraść Ukraince. Niestety właśnie w tę narrację wpisuje się autor.

    W. Nosowicz


    2026-08-04 20:31:03
  • Nienawiść zaczyna się od jednego kłamstwa. Jerzy Niemczuk o zatrutych źródłach niechęci
    Szanowny autorze. Nie uważam, że pamięć o zbrodniach z przeszłości jest stratą czasu. Narody nie budują trwałych relacji na przemilczeniach, lecz na prawdzie. Nie można oczekiwać od Polaków obojętności wobec gloryfikowania osób odpowiedzialnych za zbrodnie na ich rodakach. Dbanie o przyszłość i rozliczenie historii nie wykluczają się. Możemy wspierać Ukrainę w obliczu dzisiejszych zagrożeń, jednocześnie domagając się szacunku dla pamięci ofiar. To nie jest działanie przeciwko Ukrainie, lecz działanie na rzecz uczciwego pojednania. Bez prawdy nie będzie trwałego zaufania między naszymi narodami.

    XxX


    2026-08-04 17:21:57
  • Rakieta nad Polską, KO przejmuje Szczytno, a wakacje drenują portfele. Felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    W każdym wpisie musi być o PISie. Ludzie mają różne hobby, ale Sz.P. Wiesław lubuje się w Pisie. Czy ten PiS jest teraz z Panem w pokoju? Jeśli tak to który?

    Waldemar


    2026-08-03 18:39:39
  • Rakieta nad Polską, KO przejmuje Szczytno, a wakacje drenują portfele. Felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    \"ruska rakieta\"?, widzę że elokwencji nie po drodze z mądrością - ruskie są tylko pierogi, szanowny Panie. Na szczęcie ta rakieta, w przeciwieństwie do tej którą wystrzelili Ukraińcy, nikogo nie zabiła i była precyzyjnie wycelowana w sam środek pola. Jeżeli tę rakietę fatycznie wystrzelili Rosjanie to właśnie udowodnili światu że Polska jest całkowicie bezbronna, bo systemy walki powietrznej zostały oddane Ukrainie...zaś brak reakcji NATO, USA i Europy dobitnie udowadnia, jak głęboko mają na w doopie. Teraz wisienka, alarm ogłoszono 5 minut po eksplozji rakiety, myślałem że taki alarm uruchamia się przed atakiem, a nie po. Teraz walnij pan porządnie w zakutą pałę premiera Von Tfuuuska, on nawet nie potrafi odróżnić pocisku balistycznego od rakiety manewrującej.

    Polak


    2026-08-03 16:17:07
  • Zintegrowany Plan Inwestycyjny w Pasymiu. Ruszają konsultacje społeczne
    A na prosty język, to co tam będzie na tych działkach?

    .


    2026-08-03 15:09:16
  • „Pani Asiu, czemu pani nie ma?”. Joanna Pusta w finale Listonosza Roku
    Widziałem filmy pokazujące,że Pani Asia robi naprawdę dobrą robotę. Polecam.

    Andrzej


    2026-07-31 12:18:42
  • Nie lubię stać w miejscu. I chyba właśnie dlatego tak bardzo kocham florystykę.
    Stac w miejscu?

    Jan


    2026-07-31 09:18:39
  • Jerzy Niemczuk: Kiedy nienawiść wchodzi na ambonę
    Czy to ten Pan co w latach 2020-2021r paradował z czarną maseczką z pomarańczowym piorunem? Szukałem jakiegoś zdjęcia, ale chyba wszystkie usunął.

    nikoś


    2026-07-30 11:10:01

Reklama