Panie Komendancie, proszę o miniżyciorys. Skąd pan przyjechał do Szczytna, przebieg służby, a może zdradzi nam pan, jak pan spędza czas wolny?
Przygodę ze służbą rozpocząłem w 1991 roku. Do 2001 roku pracowałem w Komendzie Miejskiej Policji Opolu na stanowisku dzielnicowego, a później realizowałem obowiązki służbowe w wydziale śledczym i kryminalnym. Od 2001 roku związany byłem z pionem do walki z przestępczością gospodarczą pełniąc służbę w Komendzie Powiatowej Policji w Ostródzie, a następnie w Komendzie Miejskiej Policji w Legnicy. Do czasu przejęcia obowiązków na stanowisku p.o. Komendanta Powiatowego Policji w Szczytnie, ponad 11 lat pracowałem jako wykładowca w Wyższej Szkole Policji w Szczytnie. Czas wolny najchętniej spędzam z moją rodziną. Wspólnie podróżujemy i poznajemy uroki, kulturę, tradycję oraz historię państw bałkańskich.
Od pewnego czasu wszyscy dostrzegamy większą otwartość policji na sprawy ludzi, wzrasta szacunek i społeczne zaufanie do tej formacji, jednocześnie coraz bardziej uwidacznia się współpraca mieszkańców ze stróżami prawa. Jaka jest pana wizja zarządzania pracą zespołu policjantów w naszym powiecie?
Moim celem jest podniesienie poziomu zaufania mieszkańców do szczycieńskich policjantów. Chcę budować pozytywne relacje z mieszkańcami. Będę dążył także do tego, aby mieszkańcy znali swojego dzielnicowego, aby był on nierozłączną częścią tej społeczności.
Stale monitorowana mapa zagrożeń, prewencja, jakie jeszcze będziecie podejmować działania w celu podniesienia poziomu bezpieczeństwa mieszkańców naszego powiatu?
Przede wszystkim praca dzielnicowych. To oni mają być tym ogniwem łączącym mieszkańców z poszczególnymi policjantami naszej jednostki. Funkcjonariusz ma znać swój rewir i podopiecznych. Dzięki tym informacjom i współpracy z policjantami z innych komórek, problemy dotykające lokalne społeczeństwo będą mogły być szybciej i skuteczniej rozwiązywane.
Padają głosy goryczy i rozczarowania pod adresem naszej policji od osób poszkodowanych w sprawach tak oczywistych, że powinny być załatwione właściwie od ręki, a tymczasem rzeczy potoczyły się tak, że nie ma winnych. Czy możemy spodziewać się poprawy waszej pracy na tym polu?
Policjanci wykonują swoje obowiązki rzetelnie i skrupulatnie. Czasami sprawy z pozoru proste okazują się bardziej skomplikowane niż wydawało się to na początku. Dlatego też wymagają czasu, aby mogły zostać zakończone w sposób nie budzący wątpliwości.
Jak pana zdaniem należy kształtować relacje Policji z mieszkańcami, byśmy nie będąc państwem policyjnym potrafili wypracowywać dobre wzajemne relacje i wysoki poziom bezpieczeństwa?
Ważne jest dążenie do osiągnięcia podobnych standardów, jakie panują w państwach „starszej” demokracji. Tam obywatele wspólnie z policją dbają o bezpieczeństwo swoich „Małych Ojczyzn”. Szybka reakcja w sytuacji, kiedy łamane jest prawo, związana z dostarczeniem informacji policji nie powinna być kojarzona z „donosicielstwem”, ale z dbaniem o własne bezpieczeństwo.
Wychodzicie do ludzi, czy oprócz spotkań z mieszkańcami naszego powiatu będziemy mogli liczyć na waszą obecność i przybliżanie codziennej pracy policji podczas wydarzeń artystycznych w naszym regionie? Pierwsze takie działania już były i mieszkańcom się to bardzo podobało.
Zawsze aktywnie będziemy włączać się w życie naszego regionu, także w to związane z życiem kulturalnym. Jestem przekonany, że policja wpisze się na stałe w pejzaż wydarzeń powiatu szczycieńskiego.
Czego panu życzyć oprócz tradycyjnych życzeń szczęścia i powodzenia w życiu zawodowym i osobistym? Proszę o kilka słów od siebie dla czytelników „Tygodnika Szczytno”.
Jestem mieszkańcem powiatu, dlatego tak jak i wszystkim mieszkańcom miasta i powiatu szczycieńskiego, także i sobie życzę spokoju i poczucia bezpieczeństwa w miejscu zamieszkania. Życzę sobie także tego, aby każdy, kto przyjedzie do Szczytna lub innej z miejscowości w powiecie, miał poczucie, że znalazł się w miejscu, gdzie prawo jest bezwzględnie przestrzegane.
Bardzo proste i rzeczowe postawienie sprawy, choć każdy medal ma dwie strony i naprawdę wiele i mądrze trzeba pracować abyśmy czując się bezpieczni nie czuli się uwięzieni. Istotnym jest więc nie zapominać o człowieku stawiając prawo ponad wszystko, zwłaszcza kiedy wiemy, że prawa ustanawiamy my wszyscy i mają nas chronić, a nie być przyczyną problemów.
Rozmawiał: Krzysztof Kolczyński
A kto ten Wilczek, że aż taki artykuł o niej m piszą?
Rafał
2026-06-17 16:58:24
Ten człowiek ma zdolności do likwidacji i zamykania
Bodzio
2026-06-17 09:21:02
Te Spaliny sławne ze złej strony . Wczesniej pedofila złapali , teraz 3, 8 promyka. Szofer
konrado
2026-06-16 22:12:28
Uuuu to w restauracji grota pewnie szambo wybija że zmywarki
Mieszkaniec
2026-06-16 21:22:40
Dzień dobry Państwu. No wreszcie ktoś odważył się powiedzieć to głośno! Pani Radna Malwina Prusińska słusznie „męczy” odpowiednie osoby o temat Dworca PKS, bo — nie oszukujmy się — ten plac wygląda tak, jakby czas zatrzymał się tam w 1981 roku i od tamtej pory nikt nie miał odwagi tam zajrzeć. Wstyd to mało powiedziane. Nie wiem, czy Pan Michał Trusewicz faktycznie był na tym dworcu osobiście, czy tylko widział go na zdjęciu z satelity, ale skoro już rozmawiamy o transporcie, to mam kilka pytań, które aż proszą się o odpowiedź. Może jakaś kompetentna osoba z ratusza pochyli się nad tym postem — choćby na tyle, żeby nie dostać skurczu pleców. Do rzeczy: 1) Kto wydał pozwolenie dla przewoźników EGER, IKEA i całej reszty floty kosmicznej na parkowanie na parkingu przy Andresa/Lipperta? Bo wygląda to jak prywatny terminal lotniczy, tylko bez samolotów. 2) Czy właściciele tych pojazdów płacą za parkowanie? Pytam, bo parking wygląda jak powierzchnia Marsa po gradobiciu — kratery, jeziora po deszczu i dekoracje w postaci pustych butelek. NASA mogłaby tam kręcić dokument o terraformacji. 3) Dlaczego te autobusy jeżdżą przez Lipperta? Mieszkańcy mają tam survival na co dzień, a przejście przez ulicę to jak gra w „Froggera” na poziomie hard. 4) Co z autami lokalnego zbieracza skarbów? Pan został przegoniony spod Starostwa, więc przeniósł się na parking i dalej parkuje swoje rydwany pełne… powiedzmy: „kolekcji”. Czy naprawdę nie ma sposobu, żeby zakończyć tę epopeję? 5) Czy Straż Miejska lub Policja może tu zareagować? W końcu to centrum miasta, a nie strefa wolnego handlu i dowolnego parkowania. 6) I na koniec — hit sezonu. Pseudo‑przystanek na Pasymskiej, vis‑à‑vis Biedronki, na drodze krajowej 53. Autobusy zatrzymują się na jezdni, zatoki brak, linie ciągłe jak mur chiński — wyminąć się nie da, więc rano korek jak w Warszawie, tylko bez metra. Zgodnie z przepisami decyzję o lokalizacji przystanku wydaje zarządca drogi, czyli GDDKiA (albo miasto, jeśli ma zgodę). No i pytanie: kto uznał, że to dobre miejsce? Bo wygląda to jak żart, tylko nikt się nie śmieje.
MilczącyMyśliciel
2026-06-16 14:58:26
Brawo, Kaiser Wilhelm II lubi to!
Klasyk
2026-06-16 14:27:07
Na kolejowej mapie Warmii i Mazur właśnie dzieje się coś, czego mieszkańcy Wielbarka nie widzieli od ponad trzech dekad. Po 34 latach pociągi Intercity znów zatrzymają się w ich miejscowości. - Gwoli sprostowania - spółka PKP IC powstała w 2001 r, więc Wielbark nie mógł czekać na jej pociągi 34 lata
wolf
2026-06-16 11:08:10
gratuluję szczycieńskiej policji brawurowej akcji, teraz czuję się bezpieczniej
20 porcji dilerskich
2026-06-16 10:11:23
Podoba mi się zaproszę żonę na wycieczkę .
Franek66
2026-06-15 07:49:34
Tak to jest, jak brzegi zabudowane. Jezioro ok, ale bylam raz i nigdy więcej.
Gabi
2026-06-14 19:30:23