Wyższa Szkoła Policji w Szczytnie przyjęła właśnie limity przyjęć na swoje kierunki. Wynika z nich, że na nowy rok akademicki uczelnia przyjmie o 159 studentów cywilnych mniej na studiach stacjonarnych niż dotychczas. Czy wynajmujący mieszkania, lokale gastronomiczne i sklepy odczują mniejszą liczbę studentów?
W tej chwili na policyjnej uczelni kształci się w różnych formach (studia dzienne, zaoczne, podyplomowe) około 1500 studentów cywilnych. To znacząca liczba „mieszkańców” Szczytna, bo w odróżnieniu od studentów mundurowych muszą oni samodzielnie zadbać o zakwaterowanie, czy wyżywienie. Mówiąc w skrócie zostawiają w mieście swoje pieniądze. Wynajmują mieszkania, kupują w sklepach, żywią się w stołówkach i restauracjach. Miastu powinno zależeć na ich jak największej liczbie. Tymczasem nasi samorządowcy w ogóle się tym nie interesują. Twierdzą, że to sprawa uczelni. Szkoda.
Zmiany tłumaczą potrzebami
Przyjęte limity zakładają, że na pierwszy rok bezpieczeństwa wewnętrznego na studia stacjonarne uczelnia przyjmie 50 osób, a rok wcześniej było 150. Mniej studentów będzie też na studiach II stopnia bezpieczeństwa wewnętrznego (zamiast 105 osób będzie 75). Zmiany objęły też kryminologię. Z 54 miejsc pozostało jedynie 25. Bez zmian jest za to zarządzanie, na którym kierunku cywile znajdą 25 miejsc. Wzrosły, ale nieznacznie, bo jedynie o 68 miejsc limity na kierunkach niestacjonarnych. - Jesteśmy uczelnią resortową, kształcimy głównie policjantów i to jest dla nas najważniejsze - mówi Marcin Piotrowski, rzecznik prasowy Komendanta-Rektora Wyższej Szkoły Policji. - Tak naprawdę liczba studentów nam się nie zmniejszy, a nawet zwiększy. Bo miejsce studentów cywilnych zajmą funkcjonariusze. Zmiany podyktowane są potrzebami naszych komend policji i funkcjonariuszy, którzy coraz częściej chcą kształcić się w WSPol.
Ubędzie stałych mieszkańców
Taka zamiana cywilów na mundurowych, jeśli zostanie utrzymana w kolejnych latach, może jednak znacząco odbić się na gospodarce Szczytna. O ile w sezonie turystycznym, być może, nie będzie miało to większego znaczenia, o tyle poza sezonem może mieć ogromne. Dla przykładu, nawet jeśli ubędzie „tylko” 159 stacjonarnych studentów cywilnych, czyli de facto stałych mieszkańców miasta, to ubędzie też sklepom, restauracjom 159 potencjalnych klientów, bo nie kupią 159 chlebów, mleka, czy obiadów. Nie wynajmą też kilkudziesięciu mieszkań. Co prawda, będzie więcej mundurowych, ale oni akurat zakwaterowanie mają w kampusie WSPol, tam też otrzymują wyżywianie.
Co na to nasi samorządowcy? Chętnie poznamy ich oficjalne stanowiska, bo jak na razie unikają oceny tej sytuacji. Jakby nie zależało im na rozwoju miasta... A co będzie, gdy cywili w ogóle zabraknie w WSPol? Ubędzie nam około 1500 osób.
Fot. archiwum WSPol
Od października w WSPol. rozpocznie naukę o 159 mniej stacjonarnych studentów cywilnych... ale przybędzie mundurowych.
A kto ten Wilczek, że aż taki artykuł o niej m piszą?
Rafał
2026-06-17 16:58:24
Ten człowiek ma zdolności do likwidacji i zamykania
Bodzio
2026-06-17 09:21:02
Te Spaliny sławne ze złej strony . Wczesniej pedofila złapali , teraz 3, 8 promyka. Szofer
konrado
2026-06-16 22:12:28
Uuuu to w restauracji grota pewnie szambo wybija że zmywarki
Mieszkaniec
2026-06-16 21:22:40
Dzień dobry Państwu. No wreszcie ktoś odważył się powiedzieć to głośno! Pani Radna Malwina Prusińska słusznie „męczy” odpowiednie osoby o temat Dworca PKS, bo — nie oszukujmy się — ten plac wygląda tak, jakby czas zatrzymał się tam w 1981 roku i od tamtej pory nikt nie miał odwagi tam zajrzeć. Wstyd to mało powiedziane. Nie wiem, czy Pan Michał Trusewicz faktycznie był na tym dworcu osobiście, czy tylko widział go na zdjęciu z satelity, ale skoro już rozmawiamy o transporcie, to mam kilka pytań, które aż proszą się o odpowiedź. Może jakaś kompetentna osoba z ratusza pochyli się nad tym postem — choćby na tyle, żeby nie dostać skurczu pleców. Do rzeczy: 1) Kto wydał pozwolenie dla przewoźników EGER, IKEA i całej reszty floty kosmicznej na parkowanie na parkingu przy Andresa/Lipperta? Bo wygląda to jak prywatny terminal lotniczy, tylko bez samolotów. 2) Czy właściciele tych pojazdów płacą za parkowanie? Pytam, bo parking wygląda jak powierzchnia Marsa po gradobiciu — kratery, jeziora po deszczu i dekoracje w postaci pustych butelek. NASA mogłaby tam kręcić dokument o terraformacji. 3) Dlaczego te autobusy jeżdżą przez Lipperta? Mieszkańcy mają tam survival na co dzień, a przejście przez ulicę to jak gra w „Froggera” na poziomie hard. 4) Co z autami lokalnego zbieracza skarbów? Pan został przegoniony spod Starostwa, więc przeniósł się na parking i dalej parkuje swoje rydwany pełne… powiedzmy: „kolekcji”. Czy naprawdę nie ma sposobu, żeby zakończyć tę epopeję? 5) Czy Straż Miejska lub Policja może tu zareagować? W końcu to centrum miasta, a nie strefa wolnego handlu i dowolnego parkowania. 6) I na koniec — hit sezonu. Pseudo‑przystanek na Pasymskiej, vis‑à‑vis Biedronki, na drodze krajowej 53. Autobusy zatrzymują się na jezdni, zatoki brak, linie ciągłe jak mur chiński — wyminąć się nie da, więc rano korek jak w Warszawie, tylko bez metra. Zgodnie z przepisami decyzję o lokalizacji przystanku wydaje zarządca drogi, czyli GDDKiA (albo miasto, jeśli ma zgodę). No i pytanie: kto uznał, że to dobre miejsce? Bo wygląda to jak żart, tylko nikt się nie śmieje.
MilczącyMyśliciel
2026-06-16 14:58:26
Brawo, Kaiser Wilhelm II lubi to!
Klasyk
2026-06-16 14:27:07
Na kolejowej mapie Warmii i Mazur właśnie dzieje się coś, czego mieszkańcy Wielbarka nie widzieli od ponad trzech dekad. Po 34 latach pociągi Intercity znów zatrzymają się w ich miejscowości. - Gwoli sprostowania - spółka PKP IC powstała w 2001 r, więc Wielbark nie mógł czekać na jej pociągi 34 lata
wolf
2026-06-16 11:08:10
gratuluję szczycieńskiej policji brawurowej akcji, teraz czuję się bezpieczniej
20 porcji dilerskich
2026-06-16 10:11:23
Podoba mi się zaproszę żonę na wycieczkę .
Franek66
2026-06-15 07:49:34
Tak to jest, jak brzegi zabudowane. Jezioro ok, ale bylam raz i nigdy więcej.
Gabi
2026-06-14 19:30:23