Objazdowe Kino Visa to premierowe produkcje oraz spotkania z ich twórcami. Cykl filmowych spotkań z gwiazdami otworzyli w tym roku Aleksandra Pisula - aktorka i współscenarzystka „Ataku paniki” oraz reżyser i współtwórca scenariusza tego filmu – Paweł Maślona. Spotkanie odbyło się w Szczytnie, 29 stycznia.
Spotkanie w Miejskim Domu Kultury w Szczytnie pokazało, że droga filmowa może zacząć się w małej miejscowości, od pasji, którą później konsekwentnie się rozwija. Paweł Maślona wspominał:
Startowałem w Klubie Filmowym „Groteska”, który istniał przy Domu Kultury w moim rodzinnym Kędzierzynie - Koźlu. Tam robiłem swoje pierwsze licealne filmy. Miałem specjalny zeszyt z napisem: „reżyser”. Wklejałem do niego zdjęcia z gazet, pisałem recenzje filmów, felietony o kinie. To był mój prywatny magazyn filmowy.
Wówczas nie mógł jeszcze przypuszczać, że za swój fabularny debiut otrzyma nominację do Paszportów Polityki - nagrody, która docenia najciekawszych artystów w Polsce. Nie przewidział też, że jego nazwisko znajdzie się na okładce książki, która przedstawia sylwetki wybitnych polskich reżyserów. Mowa o tytule „Od Munka do Maślony“ - znanej krytyczki filmowej Barbary Hollender.
Dom kultury był istotnym miejscem również dla Aleksandry Pisuli. Absolwentka PWST w Krakowie, znana widzom m.in. z serialu „Wojenne dziewczyny” opowiadała:
Wychowywałam się w grupie teatralnej od 11 roku życia, jeździłam w różne miejsca np. z mikołajkowymi występami. Nie zdziwiłabym się, gdybym już tu kiedyś była, np. jako Królowa Śniegu – śmiała się aktorka. Ta sala wydaje mi się znajoma.
Paweł Maślona mimo młodego wieku (w lutym skończy 35 lat) zaskakuje reżyserką dojrzałością. Łączy śmiech z głębszą refleksją. Jak mówi - kręci filmy po to, aby ci, którzy je oglądają, poczuli się mniej samotni.
Widzowie w Szczytnie oprócz projekcji filmu zobaczyli fotosy z planu ilustrujące kolejne etapy jego powstawania. Na ekranie pojawił się m.in. Nicolas Bro – znany duński aktor, który sprawił, że obsada debiutu Maślony stała się międzynarodowa. W „Ataku paniki” obok niego oglądamy m.in.: Dorotę Segdę, Artura Żmijewskiego, Magdalenę Popławską i Grzegorza Damięckiego.
Mieliśmy dużo szczęścia z obsadą, nikt nam nie odmówił - powiedział Paweł Maślona - Okazało się, że czasami to, co wydaje się mało realne, staje się prostsze niż przypuszczaliśmy. Tak się dzieje, kiedy ludzie czują dobrą energię i mają przekonanie, że uczestniczą w czymś, co jest dla kogoś ważne.
A kto ten Wilczek, że aż taki artykuł o niej m piszą?
Rafał
2026-06-17 16:58:24
Ten człowiek ma zdolności do likwidacji i zamykania
Bodzio
2026-06-17 09:21:02
Te Spaliny sławne ze złej strony . Wczesniej pedofila złapali , teraz 3, 8 promyka. Szofer
konrado
2026-06-16 22:12:28
Uuuu to w restauracji grota pewnie szambo wybija że zmywarki
Mieszkaniec
2026-06-16 21:22:40
Dzień dobry Państwu. No wreszcie ktoś odważył się powiedzieć to głośno! Pani Radna Malwina Prusińska słusznie „męczy” odpowiednie osoby o temat Dworca PKS, bo — nie oszukujmy się — ten plac wygląda tak, jakby czas zatrzymał się tam w 1981 roku i od tamtej pory nikt nie miał odwagi tam zajrzeć. Wstyd to mało powiedziane. Nie wiem, czy Pan Michał Trusewicz faktycznie był na tym dworcu osobiście, czy tylko widział go na zdjęciu z satelity, ale skoro już rozmawiamy o transporcie, to mam kilka pytań, które aż proszą się o odpowiedź. Może jakaś kompetentna osoba z ratusza pochyli się nad tym postem — choćby na tyle, żeby nie dostać skurczu pleców. Do rzeczy: 1) Kto wydał pozwolenie dla przewoźników EGER, IKEA i całej reszty floty kosmicznej na parkowanie na parkingu przy Andresa/Lipperta? Bo wygląda to jak prywatny terminal lotniczy, tylko bez samolotów. 2) Czy właściciele tych pojazdów płacą za parkowanie? Pytam, bo parking wygląda jak powierzchnia Marsa po gradobiciu — kratery, jeziora po deszczu i dekoracje w postaci pustych butelek. NASA mogłaby tam kręcić dokument o terraformacji. 3) Dlaczego te autobusy jeżdżą przez Lipperta? Mieszkańcy mają tam survival na co dzień, a przejście przez ulicę to jak gra w „Froggera” na poziomie hard. 4) Co z autami lokalnego zbieracza skarbów? Pan został przegoniony spod Starostwa, więc przeniósł się na parking i dalej parkuje swoje rydwany pełne… powiedzmy: „kolekcji”. Czy naprawdę nie ma sposobu, żeby zakończyć tę epopeję? 5) Czy Straż Miejska lub Policja może tu zareagować? W końcu to centrum miasta, a nie strefa wolnego handlu i dowolnego parkowania. 6) I na koniec — hit sezonu. Pseudo‑przystanek na Pasymskiej, vis‑à‑vis Biedronki, na drodze krajowej 53. Autobusy zatrzymują się na jezdni, zatoki brak, linie ciągłe jak mur chiński — wyminąć się nie da, więc rano korek jak w Warszawie, tylko bez metra. Zgodnie z przepisami decyzję o lokalizacji przystanku wydaje zarządca drogi, czyli GDDKiA (albo miasto, jeśli ma zgodę). No i pytanie: kto uznał, że to dobre miejsce? Bo wygląda to jak żart, tylko nikt się nie śmieje.
MilczącyMyśliciel
2026-06-16 14:58:26
Brawo, Kaiser Wilhelm II lubi to!
Klasyk
2026-06-16 14:27:07
Na kolejowej mapie Warmii i Mazur właśnie dzieje się coś, czego mieszkańcy Wielbarka nie widzieli od ponad trzech dekad. Po 34 latach pociągi Intercity znów zatrzymają się w ich miejscowości. - Gwoli sprostowania - spółka PKP IC powstała w 2001 r, więc Wielbark nie mógł czekać na jej pociągi 34 lata
wolf
2026-06-16 11:08:10
gratuluję szczycieńskiej policji brawurowej akcji, teraz czuję się bezpieczniej
20 porcji dilerskich
2026-06-16 10:11:23
Podoba mi się zaproszę żonę na wycieczkę .
Franek66
2026-06-15 07:49:34
Tak to jest, jak brzegi zabudowane. Jezioro ok, ale bylam raz i nigdy więcej.
Gabi
2026-06-14 19:30:23