Szczycieńska wokalistka Stashka ma szanse zaśpiewać na tegorocznej Eurowizji. Najpierw musi jednak przejść eliminacje do konkursu.
Stashkę, czyli prywatnie Katarzynę Hain, do udziału w Eurowizji od lat namawiają jej fani. Wokalistka w końcu zgłosiła swoja piosenkę do eliminacji.
- Jest to całkowicie nowy utwór, który znajdzie się na płycie, nad którą właśnie pracuję – mówi Stashka. - Pierwszy etap eliminacji to ocena jury TVP. Wyłania się od 5 do 10 wykonawców, którzy rywalizują w preselekcji. Wówczas duży wpływ na zwycięstwo mają telewidzowie, fani. Ale ja na razie podchodzę do tego na spokojnie. Mam co robić. Praca nad nową płytą zajmuje mi tyle czasu, że nie zawracam sobie głowy eliminacjami do Eurowizji. Jeśli się uda będzie super, jeśli nie, mam co robić – mówi z uśmiechem wokalistka.
Stashka profesjonalnie śpiewem zajmuje się od niemal 10 lat. Współpracowała z takimi gwiazdami, jak Ania Wyszkoni, Marika, Zakopower, Smolik czy Katarzyna Cerekwicka.
- Była to głównie druga linia, czyli chórki, w końcu podjęłam decyzję o tym, że czas na samodzielną pracę i czas na to, aby pokazać, co mi w głowie gra – mówi.
Samodzielna kariera Stashki trwa już trzy lata. Na koncie ma jedną płytę. Nad drugą właśnie pracuje. W 2014 roku wygrała Bałtycki Festiwal Piosenki. - Często mówi się o nim „Mała Eurowizja” – tłumaczy artystka. - Brały w nim udział między innymi Edyta Górniak, czy Justyna Steczkowska.
Fot. archiwum prywatne Stashka
A kto ten Wilczek, że aż taki artykuł o niej m piszą?
Rafał
2026-06-17 16:58:24
Ten człowiek ma zdolności do likwidacji i zamykania
Bodzio
2026-06-17 09:21:02
Te Spaliny sławne ze złej strony . Wczesniej pedofila złapali , teraz 3, 8 promyka. Szofer
konrado
2026-06-16 22:12:28
Uuuu to w restauracji grota pewnie szambo wybija że zmywarki
Mieszkaniec
2026-06-16 21:22:40
Dzień dobry Państwu. No wreszcie ktoś odważył się powiedzieć to głośno! Pani Radna Malwina Prusińska słusznie „męczy” odpowiednie osoby o temat Dworca PKS, bo — nie oszukujmy się — ten plac wygląda tak, jakby czas zatrzymał się tam w 1981 roku i od tamtej pory nikt nie miał odwagi tam zajrzeć. Wstyd to mało powiedziane. Nie wiem, czy Pan Michał Trusewicz faktycznie był na tym dworcu osobiście, czy tylko widział go na zdjęciu z satelity, ale skoro już rozmawiamy o transporcie, to mam kilka pytań, które aż proszą się o odpowiedź. Może jakaś kompetentna osoba z ratusza pochyli się nad tym postem — choćby na tyle, żeby nie dostać skurczu pleców. Do rzeczy: 1) Kto wydał pozwolenie dla przewoźników EGER, IKEA i całej reszty floty kosmicznej na parkowanie na parkingu przy Andresa/Lipperta? Bo wygląda to jak prywatny terminal lotniczy, tylko bez samolotów. 2) Czy właściciele tych pojazdów płacą za parkowanie? Pytam, bo parking wygląda jak powierzchnia Marsa po gradobiciu — kratery, jeziora po deszczu i dekoracje w postaci pustych butelek. NASA mogłaby tam kręcić dokument o terraformacji. 3) Dlaczego te autobusy jeżdżą przez Lipperta? Mieszkańcy mają tam survival na co dzień, a przejście przez ulicę to jak gra w „Froggera” na poziomie hard. 4) Co z autami lokalnego zbieracza skarbów? Pan został przegoniony spod Starostwa, więc przeniósł się na parking i dalej parkuje swoje rydwany pełne… powiedzmy: „kolekcji”. Czy naprawdę nie ma sposobu, żeby zakończyć tę epopeję? 5) Czy Straż Miejska lub Policja może tu zareagować? W końcu to centrum miasta, a nie strefa wolnego handlu i dowolnego parkowania. 6) I na koniec — hit sezonu. Pseudo‑przystanek na Pasymskiej, vis‑à‑vis Biedronki, na drodze krajowej 53. Autobusy zatrzymują się na jezdni, zatoki brak, linie ciągłe jak mur chiński — wyminąć się nie da, więc rano korek jak w Warszawie, tylko bez metra. Zgodnie z przepisami decyzję o lokalizacji przystanku wydaje zarządca drogi, czyli GDDKiA (albo miasto, jeśli ma zgodę). No i pytanie: kto uznał, że to dobre miejsce? Bo wygląda to jak żart, tylko nikt się nie śmieje.
MilczącyMyśliciel
2026-06-16 14:58:26
Brawo, Kaiser Wilhelm II lubi to!
Klasyk
2026-06-16 14:27:07
Na kolejowej mapie Warmii i Mazur właśnie dzieje się coś, czego mieszkańcy Wielbarka nie widzieli od ponad trzech dekad. Po 34 latach pociągi Intercity znów zatrzymają się w ich miejscowości. - Gwoli sprostowania - spółka PKP IC powstała w 2001 r, więc Wielbark nie mógł czekać na jej pociągi 34 lata
wolf
2026-06-16 11:08:10
gratuluję szczycieńskiej policji brawurowej akcji, teraz czuję się bezpieczniej
20 porcji dilerskich
2026-06-16 10:11:23
Podoba mi się zaproszę żonę na wycieczkę .
Franek66
2026-06-15 07:49:34
Tak to jest, jak brzegi zabudowane. Jezioro ok, ale bylam raz i nigdy więcej.
Gabi
2026-06-14 19:30:23