Bardzo lubię, gdy pada deszcz. Szczególnie po okresie upałów to ogromna ulga. No i nie muszę znów wyciągać wiader, konewki czy nawet ogrodowego węża, aby ulżyć zmaltretowanym przez upał roślinom. Ostatnia, piątkowa ulewa sprzed tygodnia znów przerwała i to z przytupem kolejną falę gorąca. Wychodziłem z domu jeszcze w upale, ale już z parasolem pod pachą. Potem kolejka u lekarza i badanie. Gdy wyszedłem, świat był inny.
Miły chłodek. Niestety, aby dojść do domu trzeba było nadłożyć drogi, bo jak zawsze przy każdej większej ulewie teren nad małym jeziorem obok „biedronki” zalany powyżej kolan. Dzielni strażacy ochotnicy radośnie pompowali wodę do jeziora ponad idiotycznie ukształtowanym trawnikiem blokującym naturalny spływ wody z całego miasta. Właściciele okolicznych sklepów nauczeni doświadczeniem trzymają gdzieś pod ręką worki z piaskiem, które przydają się coraz częściej. Po ulewie przejażdżka rowerem to sama przyjemność. Ruszyłem na początek ścieżką wokół dużego jeziora. I tu przykra niespodzianka. W kilku miejscach od Bartnej Strony na ścieżkę zlały się fale błota i piachu skutecznie ją blokując. Gruntowe dróżki prowadzące do jeziora zostały solidnie przepłukane. Jeszcze kilka takich ulew, a niewątpliwie będą i będziemy tam mieli ciekawe kaniony. Można powiedzieć - taki mamy klimat. Taki mamy i sami go sobie zafundowaliśmy.
Jeszcze kilkanaście czy kilka nawet lat temu mogliśmy, ot tak, machnąć ręką na ponure prognozy porąbanych ekologów. Dziś cieplarniany efekt klimatyczny zapukał i to już pięścią do naszych drzwi. Praktycznie zniknęły zimy, a upały i ich skutki przynoszą coraz więcej szkód. Huragany, trąby powietrzne i katastrofalne opady, które kiedyś oglądaliśmy w telewizji jako ciekawostkę z dalekich krajów mamy obecnie za oknem. Nieliczni, którzy się z tego cieszą, to firmy produkujące klimatyzatory, lodówki i wszystkie inne urządzenia niosące ulgę w takim klimacie. Zużycie prądu latem rośnie błyskawicznie. Rząd jak zawsze łżąc w żywe oczy zapewnia, że ceny energii nie odbiją się na naszych kieszeniach. To skąd do jasnej cholery błyskawiczny wzrost cen praktycznie wszystkiego? Ceny prądu dla firm i dla samorządów przecież przekładają się na ceny ich produktów i usług. I to w końcu my wszyscy za to płacimy.
Klniemy na astronomiczne ceny pietruszki i innych warzyw. To przecież nic innego jak efekt suszy z ubiegłego roku. Co przy okazji doliczyli sobie cwani dystrybutorzy, to już ich zarobek na naszej kieszeni. Mógłbym tak wymieniać tylko finansowe skutki katastrofy klimatycznej jeszcze długo.
Mam już swoje lata i jakoś jeszcze parę lat tej globalnej katastrofy przetrwam. W końcu to nikt inny, a właśnie moje durne pokolenie zafundowało nam tę przyjemność. Pal diabli następne pokolenie, które się do tego także bardzo intensywnie przykłada. Piwko pod grillowaną kaszankę ważniejsze. Co jednak winne są nasze wnuki, którym my właśnie przygotowujemy katastrofę jakiej jeszcze nie dziejach świata nie było. Piękne osiągnięcia ma na tym polu obecny rząd. Nie wspomnę o zablokowaniu założeń polityki klimatycznej Unii Europejskiej.
Prostowanie łgarstw na ten temat zajęłoby cały ten numer „Tygodnika”. Sprawa jest o wiele prostsza. Gospodarka polska węglem jest ciągle napędzana. Górnicy, gdyby naruszyć ich słusznie zresztą należne szczególne warunki wynagradzania potrafiliby napędzić „warszawce” solidnego stracha. Nie to jest jednak przyczyną bezpośrednią kompromitującego Polskę weta.
Zmiana polityki energetycznej to spore koszty, których konieczności suweren mógłby nie załapać. Lepiej więc rzucać miliardy na przedwyborcze ochłapy, lepiej pakować niewyobrażalne środki na pięknie wyglądające samolociki, dzięki którym można pomachać rąsią przed kamerami. Za to podatki od źródeł energii odnawialnej (wiatraki) ostro rosną, nie ma ulg dla tych, którzy biorą sprawy we własne ręce i tworzą własne, prywatne źródła energii fotowoltaicznej. Milion elektrycznych samochodów polskiej produkcji też pięknie wyglądał przed wyborami i się rozpłynął. Porządźmy jak długo się da, a potem potop.
Gdy dzisiejsze maluchy osiągną wiek uprawniający do udziału w wyborach będzie już za późno. Nikt inny tylko my właśnie jeszcze możemy pomóc im przeżyć. Na władze z Nowogrodzkiej nie ma co liczyć, mają to dokładnie w nosie. Możemy za to wiele zrobić tu na naszym podwórku, dzięki naszym samorządom. Od czegoś trzeba zacząć, bo czas biegnie tak szybko, że nie zdążymy nawet usłyszeć dzwonów bijących na alarm.
Wiesław Mądrzejowski (wiemod@wp.pl)
Brawo WRÓBEL!!!
P2ST
2026-05-04 22:38:57
Gdzie znaleźć nowy rozkład jazdy zkmszczytno
2026-05-04 20:51:10
Tak patrzebinpatrze, że kiedyś jak miały być remonty ulic to po prostu był jakiś wykaż i było git. Przecież to są normalne zadania samorządowe do zrobienia. Nikt nikomu laski nie robi że remontuje się chodniki. Ale nie. Dziś to trzeba co chwilę pokazać burmistrza Ocha, jak gdyby on sam to osobiście robił. Przecież to burmistrz zapewne robi wyliczenia, plany i nie ma do tego żadnych wydziałów w ratuszu. Taka propaganda co artykuł, że szok. To Mańkowskiego tak nie promowano z też robiono i remonty itp. Dziś jakiś głupi park się lekko ogarnie na osiedlu i potem robo się jego uroczyste otwarcie. Młodsi nie pamiętają Polskiej Kroniki Filmowej. Ta sama idea widzę, se cały czas przyświeca pewnym wladzom
Romek
2026-05-01 19:42:00
Jeszcze żeby pompa zabytkowa wróciła na cmentarz komunalny.
Nikodem.
2026-05-01 10:56:03
To Slalomucha zepsuł! Chce uzyskać większościowy pakiet udziałów w tężni!
Kamil
2026-04-29 21:20:41
Ktoś tu napisał, że Kazik stracił w jego oczach. No może w oczach innych zyskał? A może Kazika to nie obchodzi co kto o nim myśli bo myśli po swojemu a nie tak jak każdy sobie by chciał? Więcej empatii w komentarzach i nie poczuwania się jako elita...
Bartek
2026-04-27 12:07:00
Kazik straciłeś w moich oczach po ostatnim wywiadzie i nie tylko w moich. Żyj sobie dalej w Hiszpanii. Mniejsze zło...? Zabawne.
Na starość zwariował
2026-04-26 13:06:22
Poziom zarządzania systemem PODSTAWOWEJ opieki zdrowotnej sięgnął dna! Starosta nie zapewnia mieszkańcom najważniejszej potrzeby. Nie ma kasy na dyżur apteki, ale jest na podwyżki wynagrodzeń. Folwark zwierzęcy Orwella! Niesamowicie pomocni sobie, nie ludziom!
Ja
2026-04-25 22:31:24
Zdzisław Zioło niekompetentny juror wg mnie. Nieprzygotowany do oceniania młodych, nie potrafi dobrać słów w ocenie, raniąc delikatne, wrażliwe osoby.
Ja
2026-04-25 19:57:51
Emil i Mieszkaniec mają rację, jeszcze nikt nie poznał zasad działania zakładu a już wielki krzyk się robi! Taki zakład to rozwój miejscowości i niezależności młodych mieszkańców .
Olo
2026-04-25 08:52:04