Ogień za... 200 tysięcy złotych (zdjęcia)
Nawet 200 tys. zł strat – to bilans pożaru, do którego doszło w piątek, 7 października w zakładzie przetwórstwa drzewnego w Szymanach. W ogniu stanęła tam drewniana wiata, pod którą znajdowały się maszyny do obróbki drewna.
Gdy na miejsce dotarły pierwsze jednostki straży pożarnej wiata stała już cała w ogniu.
- Wewnątrz niej znajdowały się urządzenia tartaczne, między innymi: tokarka, taśmociąg, piła tarczowa, czy szafki pracownicze - relacjonuje kapitan Łukasz Wróblewski z KP PSP w Szczytnie. - Wiata przylegała do drugiej – dodaje.
Z ogniem walczyło 23 strażaków. Zabezpieczyli teren i ruszyli do walki z płomieniami. Udało się nie dopuścić do ich rozprzestrzenienia. Ogień strawił jednak drewnianą wiatę oraz znajdujące się wewnątrz niej maszyny. Płomienie zaczęły przechodzić też na znajdujące się w pobliży trociny. Ta droga rozprzestrzeniania się ognia szybko została, na szczęście, zablokowana przez ratowników.
- W zakładzie przebywała wyłącznie jedna osoba dozorująca obiekt – mówi kapitan Wróblewski. - W pożarze nikt nie ucierpiał.
Po ugaszaniu pożaru strażacy rozebrali napaloną konstrukcję. Maszyny oraz inne obiekty sprawdzono też kamerą w poszukiwaniu zarzewi ognia. Na szczęście niczego groźnego już nie było.
Straty spowodowane ogniem są ogromne, bo wyceniono je na około 200 tys. zł. Trwa ustalanie przyczyny powstania pożaru.
Komentarze i materiały powiązane pojawią się poniżej.

