Noc, las i 11 kilometrów modlitwy. Tak wyglądała droga krzyżowa z Faryn
W piątek po zmroku wyszli z kościoła w Farynach i ruszyli w stronę Spychowa. 11 kilometrów, cisza lasu i modlitwa. W ekstremalnej drodze krzyżowej wzięło udział blisko 200 osób.
To była druga edycja tego tego cichego „nabożeństwa”. Trasa prowadziła leśnym szlakiem – bez świateł ulic, bez pośpiechu, z czasem na własne myśli.
– Intencją tegorocznej drogi krzyżowej była modlitwa o wierność i wytrwałość dla wszystkich kapłanów Archidiecezji Warmińskiej oraz o powołania do seminarium duchownego w Olsztynie – mówi ks. Bartłomiej Koba, proboszcz parafii w Farynach.
Rozważania prowadziły uczestników przez kolejne stacje. Każdy szedł w swoim tempie, ale wszyscy w jednym kierunku.
Na trasie pojawili się strażacy z OSP Faryny, Długi Borek i Spychowo. Przemarsz zabezpieczała policja, wsparcia udzieliło Nadleśnictwo Spychowo i Straż Leśna. Na końcu czekał transport powrotny.
– Dziękuję za wspólny trud tej 11-kilometrowej drogi i wspólną modlitwę. Niech przyniesie dobre owoce – podsumował ks. Bartłomiej.
Komentarze i materiały powiązane pojawią się poniżej.

