Nielegalne grodzenie brzegów jezior - problem w naszym powiecie
Brzegi jezior jak prywatne działki. Grodzenie i ich dewastacja to wciąż ogromny problem naszego województwa – informuje Radio Olsztyn. A jak sytuacja wygląda w naszym powiecie? Jeśli macie jakieś ciekawe zdjęcia, informacje w tym temacie podzielcie się nimi w komentarzach.
Prawo mówi wyraźnie – półtora metra od brzegu akwenu należącego do Skarbu Państwa to przestrzeń, która musi być dostępna dla każdego. Ale to tylko teoria, bo ogrodzenia i inwestycje dochodzące do brzegów jezior są nagminne.
Jak podkreśla dr inż. Tomasz Kajetan Czarkowski z Instytutu Rybactwa Śródlądowego w Olsztynie nielegalne grodzenia można spotkać na większości akwenów.
- Na Warmii i Mazurach ten problem jest bardzo duży, wręcz ogromny, bo ograniczający na przykład turystykę wędkarską – tłumaczył w Radiu Olsztyn. - Na pewno nie jest to dobre dla regionu. Jeziora, szczególnie w pobliżu miejscowości turystycznych – nie waham się użyć takiego stwierdzenie – mają linię brzegową w niektórych miejscach zupełnie zdegradowaną.
A jak sytuacja wygląda w powiecie szczycieńskim?
- Niestety tak samo, zagrodzonych brzegów jest mnóstwo, wystarczy pójść wokół któregokolwiek z naszych jezior – mówi Antonik Kowalczyk, mieszkaniec naszego powiatu i pasjonat pieszych wędrówek. - Zastanawiam się, co robi policja, sołtysi, ale i sami mieszkańcy, którzy to widzą. Powinni informować służby o takich działaniach, a takie nielegalne ogrodzenia powinny być rozbierane na koszt właściciela terenu. Może kogoś nauczyłoby to rozumu – dodaje.
źródło: Radio Olsztyn
Komentarze i materiały powiązane pojawią się poniżej.

