Co działa w nowym „Tygodniku”, czego brakuje i co zmienia się wokół nas? Wiesław Mądrzejowski przygląda się wersji elektronicznej pisma, komentuje polityczne zwroty na Węgrzech i docenia mieszkańców, którzy zamiast narzekać, wychodzą sprzątać swoje miasto.
Moje trzy zdania 13.04.2026
1. Minęło kilka tygodni od ostatniego papierowego wydania „Tygodnika”, jego wersja elektroniczna zaczyna się powoli ‘’docierać”, można już mówić o pewnych plusach jak i minusach takiej sytuacji, „Tygodnik” wyraźnie postawił przede wszystkim na bieżącą informację i na jego elektronicznych łamach mamy najbardziej aktualne wiadomości o mieście i okolicach, lepsza, ale ciągle zbyt rzadka jest interakcja z Czytelnikami gdyż łatwiej coś napisać siedząc jeszcze przed ekranem niż dopiero po odłożeniu na bok wersji papierowej, brakuje za to większych form dziennikarskich, komentarzy, wywiadów, opinii a najbardziej mi osobiście mądrych felietonów pastora Andrzeja Seweryna, od których zaczynałem wcześniej czytanie każdego numeru.
2. Wyniki wyborów na Węgrzech jednoznacznie wskazują, że nawet w sytuacji wydawałoby się zabetonowania sceny politycznej przez skrajnie prorosyjski i antyeuropejski rząd Orbana możliwa jest radykalna zmiana, Węgrzy chcą być w Europie, zrozumieli iż tania rosyjska ropa nie zrównoważy skutków coraz większej izolacji od wspólnego europejskiego rynku i odbija się to na ich kieszeniach i talerzach, „poparcie” ze strony Trumpa, Kaczyńskiego (Nawrockiego) a przede wszystkim Putina nie wychodzi na zdrowie zarówno demokracji jak i gospodarce, miał być Budapeszt w Warszawie, jest Warszawa w Budapeszcie a polscy uciekinierzy, ukrywający się przed odpowiedzialnością karną nad Dunajem muszą szybko szukać innej mysiej dziury.
3. Rzadko się zdarza abym mógł napisać coś wyłącznie pozytywnego, bez żadnych złośliwości, z pełnym uznaniem dla wszystkich uczestników i organizatorów a tak trzeba skomentować kolejną operację „Jeden worek”, na którą stawiło się bardzo wielu mieszkańców miasta i gminy, pracę przy oczyszczeniu ze śmieci brzegów jeziora wykonano rzetelnie, z uśmiechem na ustach, uczestnictwo w imprezie należy potraktować jako dołączenie do elitarnego grona tych, którym się po prostu chce i potrafią to skutecznie przeprowadzić, serdeczne gratulacje!
W A M
Panie Karolu nie przejmować się krytyka. I tak jest Pan ładniejszy od Kiersikowskiego
Romek
2026-04-19 18:22:04
A filmiku z detonacji nie ma? Łee...
Jan
2026-04-19 18:20:07
Strzeżcie się przestępcy, świecący i pijacy nad jeziorami. Oto nadjeżdżają Moto diabłyyyy
Daniel
2026-04-19 13:54:10
Brawo brawo brawo Dalszego rozwoju
Jianna
2026-04-18 06:20:04
Wieś. tańczy i śpiewa W sweterku...w Parlamencie Europejskim Koszmar .
Joanna
2026-04-17 17:48:37
no to jest cudowne, obraz upadku, rzadow DEWELOPERUCHÓW
StaryMilicjant
2026-04-17 15:19:47
A na zdjęciu ostatnim: To wszystko kiedyś będzie Twoje. Co? Te zasłony? Znawcy wiedzą o co chodzi
Tytus
2026-04-17 04:56:38
Dla mnie ten tekst to marksizm: kobieta = „klasa pracująca”, wykonująca darmową pracę, mężczyzna = „klasa posiadająca”, korzystająca z tej pracy, rodzina = „fabryka reprodukcji społecznej”, tradycja = narzędzie utrzymania nierówności, macierzyństwo = forma ekonomicznego przymusu. A gdzie w tym wszystkim miłość czy autor rozumie, że robimy rzeczy bezinteresownie w imię wyższych wartości. Nie wiem w jakim otoczeniu obraca się autor, ale w moim znam wielu mężczyzn, którzy są wspaniałymi mężami i ojcami.
Taki Tam
2026-04-16 16:14:46
Brawo!!! Coś takiego marzyło mi się w Szczytnie od dawna, a gdy przeczytałam na stronie www parafii św.Brata Alberta w zakładce Demografia parafii takie słowa \"Pustych domów i mieszkań w granicach parafii jest około 28%, co odpowiada 914 niezamieszkanym pomieszczeniom\", to się przeraziłam. Jeśli w każdej z pozostałych czterech parafii jest też po kilkaset pustostanów - to kłopot z brakiem lokali i z bezdomnością bezdomnych z konieczności byłby chyba z głowy...
Tutejsza
2026-04-16 14:36:51
Litosci, jaką perla. Chyba Perła piwo walającą się tam po śmietnikach. Zróbcie zdjecua bardziej wstydliwym miejscom. Przecież tamnic się nie dzieje. Nawet lokalu w końcu nie wybudowali. Tam nawet nie ma co zjeść niestety oprócz kebaba a nawet jeden kebab się zamknął. Idźcie tam mieszkać i pracować to zobaczymy jaka to perla w koronie. Tereny może i piekne ale bieda aż piszczy. Gdyby warszawiacy nie stawiali tam domków to by prawie nikogo tam nie było.
Jan
2026-04-16 07:17:27