Poniedziałek, 23 Maj
Imieniny: Emila, Neleny, Romy -

Reklama


Reklama

Miał tłumaczyć młodzieży maczetą


Dewastacją urządzeń i wymachiwaniem maczetą zakończyło się „spotkanie” jednego z mieszkańców Zalesia z tamtejszą młodzieżą, która w piątkowy wieczór zgromadziła się na miejscowym placu zabaw. Mieszkańcy proszą policję o interwencję, bo to nie był pierwszy taki wybryk tego człowieka.



Mieszkańcy Zalesia zaalarmowali radną Annę Kotulę. Ta z kolei uruchomiła policję i gminę. - Mieszkańcy po prostu się boją, że w końcu dojdzie do jakiejś tragedii – mówi nam radna.

 

Z jej relacji wynika, że zdarzenie wyglądało mniej więcej tak: w piątek ubiegłego tygodnia młodzież w wieku 14-15 lat spotkała się na miejscowym placu zabaw pod tzw. grzybkiem. Około godz. 21 w pobliżu pojawił się pijany, około 40-letni mężczyzna. W niecenzuralnych słowach zaczął odzywać się do młodych ludzi próbując jednocześnie dostać się na zamknięty teren. Zaczął szarpać przęsłem ogrodzenia, które ostatecznie wyrwał. Po wtargnięciu na plac jego agresja werbalna dodatkowo wzrosła. Po krótkiej chwili mężczyzna oddalił się, by znów wrócić, ale tym razem miał mieć ze sobą sporych rozmiarów maczetę, którą zaczął wymachiwać. Przestraszona młodzież uciekła.


Reklama

 

Dzwoniłam na policję z prośbą o interwencję – mówi Kotula. - Widzę, że zwiększono liczbę patroli, jak zapowiadano. Zależałoby nam też, by ktoś z policji z tym człowiekiem porozmawiał, by do takich czynów z jego strony więcej nie dochodziło. A jak mówią mieszkańcy podobny incydent z udziałem tego człowieka zdarzył się miesiąc temu.

 

Policja zna sprawę.

 

- Ustaliliśmy tożsamość tego człowieka i podjęliśmy stosowne działania – mówi uspokajająco dzielnicowy asp. szt. Paweł Ślubowski. - Mamy tę sprawę pod kontrolą, tyle mogę powiedzieć. Po więcej informacji proszę skierować się do pani rzecznik.

Reklama



Komentarze do artykułu

HiH

do ok, Zalesie znajduje się daleko poza twoim horyzontem.

ok

a gdzie jest Zalesie?

Napisz

Galeria zdjęć

Reklama

Reklama


Komentarze

Reklama