Ano jest, bo takich widoków nie zobaczycie w innych miastach.
Jadąc tą ulicą można natknąć się na grupę osób przy schronisku dla zwierząt. Każdy przejeżdżający turysta pomyśli, że w Szczytnie kochają zwierzaki i ludzie pchają się, aby je nakarmić, pogłaskać, może adoptować. Ale turysta nie wie, że nikt tych ludzi nie chce wpuścić do tego schroniska. Turysta nie wie, że trwa spór pomiędzy wolontariuszami a zarządzającymi schroniskiem. Gdyby wiedział, popukałby się w głowę. Bo normalny człowiek rozumie, że jeżeli ktoś przychodzi do mnie i za darmo chce pomagać mi w pracy, to człowieku pracuj, jak najdłużej. Jak się okazuje w Szczytnie jest wręcz odwrotnie. Więc turysta myśli, że w Szczytnie jest dobrobyt i nie potrzeba tu wolontariuszy.
I tak - pierwsza atrakcja turystyczna za nami. Po przeciwnej stronie schroniska turysta napotyka pusty teren z wielką hałdą na środku. Nie jest to hałda węgla, bo to przecież nie jest Śląsk. A może to jest sztuczna górka, aby dzieci zimą mogły zjeżdżać na sankach? Raczej też nie, bo to jakieś zwoje, a poza tym teren wygląda na niezagospodarowany. Turysta patrzy i nie wierzy, a po głowie chodzą mu myśli, że u nich takie rzeczy są nie do pomyślenia. U nich ludzie walczą o każdą działkę, a tu tyle wolnego miejsca. Tylko te śmieci niepotrzebnie leżą, bo to źle świadczy o gospodarzu, a i szczury się lęgną.
Ale to nie koniec atrakcji na tej ulicy. Obok schroniska znajduje się stary cmentarz. Rzut oka w internet i można dowiedzieć się, że jest to zabytkowy żydowski kirkut. Traktowany jako zabytek i oferowany turystom do zwiedzania. Cmentarz założono w 1815 roku więc niedawno minęło 200-lecie jego założenia. Więc turysta pomyślał, że warto zobaczyć, bo niewiele takich w kraju się zachowało. Zwiedzając zauważa dziury w ogrodzeniu, ale myśli sobie, że to stary cmentarz to może i ogrodzenie stare, miało prawo się zepsuć, ząb czasu zrobił swoje. Stare pomniki robią wrażenie, ale co to? Na jednym z pomników wymalowany napis „jude raus”. No i turysta jest w kropce, czy to Niemcy napisali wycofując się z tych ziem czy też w Szczytnie są antysemici? Nie ma żadnej informacji o tym napisie, to chyba to drugie. Szkoda, bo cmentarz to naprawdę kawałek historii, a ci co tam pochowani nikomu nic nie zrobili.
I tak mijając to wszystko, turysta myśli: sto metrów ulicy, a ile tu można zobaczyć. Od walki pod schroniskiem, poprzez wolną przestrzeń i śmieci, po kawałek historii tego miasta. I to w ciągi kilku minut. W Warszawie tego nie zobaczysz, a w Szczytnie proszę bardzo, chcesz i masz.
Ale dość sarkazmu. Ten kawałek ulicy Łomżyńskiej, pokazuje sytuację w naszym mieście. Ciągłe wady i spory i to nie tylko w schronisku, świadczą o braku zgody i chęci współpracy. A chęć współpracy oznacza brak rozwoju. Do tego należy dołożyć pustostany na wlotach do Szczytna oraz inwestycje, które miały być sztandarowe, a obecnie straszą. Dziura po kinie, wieża ciśnień czy nieistniejący hotel na Pasymskiej. i choć nie są to inwestycje miasta, to miasto po części odpowiada za ich realizację a raczej ich brak. Miało być tak pięknie, a wyszło jak zwykle. I co ten turysta mu tu zobaczyć? Może lepiej wybudować „dużą obwodnicę” i niech ten turysta ominie nas bokiem. Ale i z obwodnicą niestety jest problem. Historia koło zatacza i tak jak w latach 70, przed wyborami położymy asfalt, wybudujemy chodniki i wszyscy będą zadowoleni.
Roman Żokowski
A kto ten Wilczek, że aż taki artykuł o niej m piszą?
Rafał
2026-06-17 16:58:24
Ten człowiek ma zdolności do likwidacji i zamykania
Bodzio
2026-06-17 09:21:02
Te Spaliny sławne ze złej strony . Wczesniej pedofila złapali , teraz 3, 8 promyka. Szofer
konrado
2026-06-16 22:12:28
Uuuu to w restauracji grota pewnie szambo wybija że zmywarki
Mieszkaniec
2026-06-16 21:22:40
Dzień dobry Państwu. No wreszcie ktoś odważył się powiedzieć to głośno! Pani Radna Malwina Prusińska słusznie „męczy” odpowiednie osoby o temat Dworca PKS, bo — nie oszukujmy się — ten plac wygląda tak, jakby czas zatrzymał się tam w 1981 roku i od tamtej pory nikt nie miał odwagi tam zajrzeć. Wstyd to mało powiedziane. Nie wiem, czy Pan Michał Trusewicz faktycznie był na tym dworcu osobiście, czy tylko widział go na zdjęciu z satelity, ale skoro już rozmawiamy o transporcie, to mam kilka pytań, które aż proszą się o odpowiedź. Może jakaś kompetentna osoba z ratusza pochyli się nad tym postem — choćby na tyle, żeby nie dostać skurczu pleców. Do rzeczy: 1) Kto wydał pozwolenie dla przewoźników EGER, IKEA i całej reszty floty kosmicznej na parkowanie na parkingu przy Andresa/Lipperta? Bo wygląda to jak prywatny terminal lotniczy, tylko bez samolotów. 2) Czy właściciele tych pojazdów płacą za parkowanie? Pytam, bo parking wygląda jak powierzchnia Marsa po gradobiciu — kratery, jeziora po deszczu i dekoracje w postaci pustych butelek. NASA mogłaby tam kręcić dokument o terraformacji. 3) Dlaczego te autobusy jeżdżą przez Lipperta? Mieszkańcy mają tam survival na co dzień, a przejście przez ulicę to jak gra w „Froggera” na poziomie hard. 4) Co z autami lokalnego zbieracza skarbów? Pan został przegoniony spod Starostwa, więc przeniósł się na parking i dalej parkuje swoje rydwany pełne… powiedzmy: „kolekcji”. Czy naprawdę nie ma sposobu, żeby zakończyć tę epopeję? 5) Czy Straż Miejska lub Policja może tu zareagować? W końcu to centrum miasta, a nie strefa wolnego handlu i dowolnego parkowania. 6) I na koniec — hit sezonu. Pseudo‑przystanek na Pasymskiej, vis‑à‑vis Biedronki, na drodze krajowej 53. Autobusy zatrzymują się na jezdni, zatoki brak, linie ciągłe jak mur chiński — wyminąć się nie da, więc rano korek jak w Warszawie, tylko bez metra. Zgodnie z przepisami decyzję o lokalizacji przystanku wydaje zarządca drogi, czyli GDDKiA (albo miasto, jeśli ma zgodę). No i pytanie: kto uznał, że to dobre miejsce? Bo wygląda to jak żart, tylko nikt się nie śmieje.
MilczącyMyśliciel
2026-06-16 14:58:26
Brawo, Kaiser Wilhelm II lubi to!
Klasyk
2026-06-16 14:27:07
Na kolejowej mapie Warmii i Mazur właśnie dzieje się coś, czego mieszkańcy Wielbarka nie widzieli od ponad trzech dekad. Po 34 latach pociągi Intercity znów zatrzymają się w ich miejscowości. - Gwoli sprostowania - spółka PKP IC powstała w 2001 r, więc Wielbark nie mógł czekać na jej pociągi 34 lata
wolf
2026-06-16 11:08:10
gratuluję szczycieńskiej policji brawurowej akcji, teraz czuję się bezpieczniej
20 porcji dilerskich
2026-06-16 10:11:23
Podoba mi się zaproszę żonę na wycieczkę .
Franek66
2026-06-15 07:49:34
Tak to jest, jak brzegi zabudowane. Jezioro ok, ale bylam raz i nigdy więcej.
Gabi
2026-06-14 19:30:23